I życie stanie się lżejsze. 5 koktajli oczyszczających, które robi dla nas supermodelka

Pięć superkoktajli od Ani Jagodzińskiej Fot. Maciej Stanik
Halo, budzimy się! Nie ważne która to wiosna w naszym życiu: 20., 30., 40… Wszyscy robimy sobie wiosenny (poświąteczny) detoks. Niegroźny, skuteczny i bardzo smaczny!

Że jak? Smaczny detoks? Choć być może brzmi to jak oksymoron, bo czy coś, co kojarzy się z męczarniami, zakładem karnym i torturami, może być dobre, a co dopiero smaczne, zapewniam – może, a nawet bardzo, zwłaszcza jeśli mówimy o świeżych sokach, a także oczyszczających i pożywnych koktajlach, dzięki którym wcale nie będziemy głodni. A dobre są nie tylko w smaku, ale przede wszystkim zbawienne dla naszego organizmu, z którego całkiem szybko wymiotą to, co niepotrzebne, a w zamian dostarczą sporej dawki niezbędnych składników: zarówno witamin, jak i minerałów.
Lekkość w nogach, lekkość w sercu
Przekornie zawsze wiosną trochę pomarudzę, wiem jednak, że to skutek zimowego skapcanienia. Na szczęście perspektywa wyciągnięcia z szafy lżejszych sukienek, świadomość nieco pełniejszego po zimie biodra, ale i złość, że niektórzy zerkną na nie z niekłamaną radością, bardzo skutecznie mobilizują, by jak co roku – podjąć kilka wiosennych postanowień. A że z wiekiem człowiek (czasem) też mądrzeje, do wiosennych diet również podchodzę nieco mądrzej.



Wiem też (bo sprawdziłam), że oczyszczony i odżywiony organizm to także oczyszczony umysł, a oczyszczony umysł to zupełnie nowa energia, której po zimie szczególnie nam brakuje. A że poczucie "kolejnej wiosny życia" w pewnym wieku skutecznie również niektórych (mnie) przybija, włącza się stękanie i oglądanie się w lustrze z każdej strony, warto już teraz nie dać się tej wiosennej depresji i zamiast paskudnej, egzystencjalnej refleksji, że czas ucieka, że człowiek się starzeje, zacząć wiosnę od owocowo-warzywnego wycisku. A po nim będzie tylko lżej - i w nogach, i w sercu.
Wiosenne porządki
Wiosnę rozpoczynam więc od owocowo-warzywnego detoksu. I choć długo zbierałam się do tego pierwszego, bojąc się przede wszystkim przykrych skutków ubocznych, gdy już go przeszłam (nie było to takie straszne), naprawdę poczułam się jak nowo narodzona. Jeśli miałabym do czegoś porównać efekt, to zgodzę się z tymi, dla których detoks jest jak przegląd i tuning samochodu razem wzięte. Podładowany akumulator, wymieniony olej napędowy, uzupełniony płyn hamulcowy, lepsze przyspieszenie, a i wygląd podrasowany. Każdy, kto poczuł taką różnicę w swoim aucie, zrozumie, jak wielka i przyjemna może być to zmiana. Tych, których motoryzacyjne skojarzenie nie przekonuje (panowie?), może przekona wysprzątana szafa, z której poznikały niepotrzebne ciuchy, grube swetry poszły w odstawkę, w końcu znów wiesz, co gdzie leży, a i zrobiło się w niej luźniej i jaśniej.

Taki sok, że szok
I tak się czułam po sokowym detoksie, który w ostatnim czasie stał się też bardzo modny, co widać choćby na Instagramie wielu znanych gwiazd. Moda na kolorowe warzywno-owocowe soki przyszła do nas oczywiście ze Stanów, choć trochę to dziwne, że mając najlepsze jabłka na świecie, zdrowe, ekologiczne warzywa, sami pierwsi nie wykreowaliśmy podobnego trendu. Tak czy inaczej gwiazdy stanęły na straży... czystości organizmu, co się chwali. Jeden wpis Anny Lewandowskiej ze zdjęciem słoika i przepisem na koktajl oczyszczający ma ponad 14 tysięcy polubień!

Ania Jagodzińska, która założyła na Saskiej Kępie wegańską restaurację Think Love, robi chyba najlepsze koktajle owocowo-warzywne w Warszawie. Wie, co najlepsze, bo od lat sama tak się odżywia, a oczyszczanie organizmu to dla niej coś więcej niż kolejna dieta.

My best friend @thinklovejuices and i on our Way to work #befit #behealthy #thinklove @thinklovejuices

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Anna Jagodzinska (@annajofficial)



Jak to powinno wyglądać?
Kuracja sokami nie powinna być długa – najczęściej jedno-, trzy- lub siedmiodniowa (tak piszą mądrzy), ale ja zaczynałam od trzydniowej, bo samo przygotowanie się do niej, które trwa także trzy, cztery dni może być dla niektórych sporym wyzwaniem (Uwaga! Bez etapu eliminacyjnego oczyszczanie to starta czasu). Palisz? Musisz przestać. Lubisz wypić lampkę wina do kolacji? Nie tym razem. Odstawić musisz także mięso, nabiał, wszystkie soki w kartonach, o coli (nawet zero) zapomnij, zero cukru, minimalna ilość soli, potrawy bez czosnku, cebuli. Generalnie lekka dieta – odrobina ryżu, pieczone warzywa, sporo wody. No i zero kawy, co może spowodować pewne komplikacje.

Już w czasie przygotowania do właściwego detoksu możesz poranki zaczynać od szklanki ciepłej wody z cytryną (trzeciego dnia to może być bawet przyjemne). Skutki uboczne? Skłamałabym, mówiąc zerowe – jednak ból głowy szybko mija, a osłabienie nie daje się tak we znaki, gdy – paradoksalnie – wrócisz z pracy na piechotę. Trzeciego dnia było już naprawdę dobrze. Warto tak sobie to ustawić, by najtrudniejsza faza przypadła np. w weekend, dzięki czemu tydzień zaczniesz zdecydowanie lżej – i to dosłownie, bo skutkiem pobocznym, by nie rzec ubocznym (bo przecież przede wszystkim się oczyszczamy) jest także – a jakże – parę kilo mniej.

Jakie soki, jakie koktajle
Pamiętajcie, że muszą to być soki świeżo tłoczone, nic nie wskóracie tymi w kartonach. Najlepiej więc mieć sokowirówkę, albo poszukać sprawdzonych dostawców – sklepy eko, juice-bary albo miejsce takie jak np. Think Love, które nie tak dawno na Saskiej Kępie założyła supermodelka Ania Jagodzińska. U niej też dostaniecie naprawdę przepyszne koktajle – równie oczyszczające, ale także bardzo pożywne, a na niektóre dostaliśmy nawet przepisy. Polecam także Ósmą Kolonię, o której pisałam TU.
Soki w odróżnieniu od koktajli nie zawierają jednak błonnika, stąd efekt oczyszczania będzie znacznie szybszy (już w 15 minut po wypiciu takiego soku organizm pobiera wartości odżywcze i przystępuje do oczyszczającego działania, nie tracąc jednocześnie czasu na trawienie błonnika). Dziennie potrzebujecie ok. 2,5 litra takich soków – w 5 porcjach po pół litra.

Jeśli postanowicie robić sobie soki w domu (co jest godne pochwały), nie zapomnijcie o naprzemiennym używaniu zarówno owoców, jak i warzyw. Oto przykład:

Sok 1: 4 pomarańcze, cytryna, pół kciuka imbiru, jabłko
Sok 2: burak, grejpfrut, jabłko, cytryna, imbiru + łyżeczka zmielonego lnu + łyżeczka oliwy
Sok 3: główka brokułów, pół ogórka wężowego, burak, jabłko, seler, cytryna + łyżeczka zmielonego lnu + 1 łyżeczka oliwy
Sok 4: Kiwi (zmiksowane), ½ awokado, cytryna, duży kawałek imbiru, pół ogórka wężowego, jabłko
Sok 5: 6 marchewek, grejpfrut, jabłko, pół cytryny, imbir + 1 łyżeczka oliwy

W komponowaniu takich soków pomógł mi blog Kasi Bem, która zresztą w sposób niezwykle radosny pisze o tych detoksowych torturach w swojej najnowszej książce „Happy detoks. Jedz, oddychaj i kochaj (siebie)”
Detoks na koktajlach
Czy można przeprowadzić detoks na koktajlach? Oczywiście że można, przyniesie on także zadowalające efekty, jego działanie jednak będzie nieco spowolnione, ze względu na zawartość błonnika. To może być zaleta, zwłaszcza gdy ilość toksyn w naszym organizmie jest tak duża, że podczas detoksu na sokach nie możesz funkcjonować z powodu koszmarnych wręcz migren.
A koktajle są pyszne i gwarantują, że nie poczujecie się głodni. Zresztą nawet po dniu czy trzech oczyszczania sokami, warto przejść właśnie na koktajle. I żeby nie było – nie zachęcam do żywienia się tylko i wyłącznie płynami. Co więcej, powinno się pomyśleć o sensownych i regularnych posiłkach – dobrze zbilansowanych, nieco zdrowszych niż być może do tej pory. Nic wam po detoksie, jak za chwilę rzucicie się z powrotem na słodycze, colę i soki z kartonu.

Jak przygotować smaczny oczyszczająco-odżywiający koktajl

Aż chciałoby się powiedzieć: bułka z masłem. Wszystko, czego potrzebujesz, to świeże owoce, warzywa, mleko kokosowe, sojowe lub ryżowe. W niektórych kompozycjach przyda się masło orzechowe, ale nie słodzone i doprawiane sztucznym badziewiem, tylko prawdziwe, z lekką goryczką orzechów (polecam wpaść na ekozakupy, w Warszawie np. do Ambasady, o której pisałam TU. Mają tam w swej spiżarni naprawdę doskonałe produkty).

W Think Love, do którego bardzo lubię zaglądać, choć jest mi ono niekoniecznie po drodze, koktajle rzeczywiście są wyborne, uczciwie „nadziane” i przepięknie podane. Większość smoothies robionych jest tu z bananem, który jak zapewne wiecie jest bardzo zacnym dostarczycielem dobra wszelakiego: witamin i składników odżywczych. Wszystkie koktajle możecie zrobić sobie sami – wystarczy po prostu blender.

Oto 5 przepisów na zdrowie od Ani Jagodzińskiej

ZIELONY JĘCZMIEŃ

Co w środku: jabłko, śliwka, szpinak, banan, mleko kokosowe, zielony jęczmień, sok z pomarańczy. Zielony jęczmień kupicie w każdym sklepie ze zdrową żywnością. Warto go mieć, bo jest bogatym źródłem witamin z grupy B, ale także witaminy C, E i K, beta-karotenu, kwasu foliowego. Dostarczy nam także manganu, magnezu, potasu, żelaza, wapnia, fosforu, cynku. Idealny zestaw dla anemików.

POLSKIE DOBRO

Co w środku: banan, jabłko, siemię lniane, płatki owsiane, mleko owsiane. Nasiona lnu i płatki owsiane mają rewelacyjne działanie na nasz układ pokarmowy. Wrzodowcy, nerwusi – to dla was.

MANGO

Co w środku: mango, banan, mleko kokosowe. Przepyszny koktajl! A energii dodaje już samo patrzenie na tę żółtą szklankę. Mango zawiera sporo błonnika, więc pijąc ten koktajl, z pewnością też się nim „najemy”.

SŁODKI ORZECH

Co w środku: banan, masło orzechowe, kakao, mleko ryżowe. UZALEŻNIAJĄCY! Choć to jeden z najbardziej kalorycznych koktajli, więc nie można przesadzić (raz, dwa razy maksymalnie w tygodniu detoksowym). Orzechy choć bardzo wartościowe, mają też sporo tłuszczu i kalorii – na pociechę: do dobre tłuszcze i bardzo dobrze „wydane” kalorie.

GOJI

Co w środku: jagody goji, banan, syrop klonowy, jagody, mleko kokosowe. Jagody goji to wyjątkowo mocny antyutleniacz – doskonale sprawdzą się w kuracjach anti-anging. Zawiera 18 rodzajów aminokwasów, 21 elementów śladowych, witaminę C, witaminy z grupy B, składniki mineralne: żelazo, wapń, cynk, selen, nienasycone kwasy tłuszczowe, flawonoidy oraz wiele innych. Pod względem wartości odżywczych to najbardziej wartościowe owoce na ziemi.

Napiszcie, czy stosujecie wiosenny detoks, co o tym sądzicie, jak zmieniacie styl życia i menu na wiosnę. A może macie swoje ulubione, sprawdzone przepisy na zdrowe koktajle?

Napisz do autorki: agata.daniluk@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...