Mówiła, że stoi za Andrzejem Dudą, a teraz nie broni wizerunku męża. Co się stało z silną prezydentową?

Agata Kornhauser-Duda: "Za Andrzejem stoję ja i moja córka. I tego nic nie zmieni".
Agata Kornhauser-Duda: "Za Andrzejem stoję ja i moja córka. I tego nic nie zmieni". Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Pierwsza dama nie udziela wywiadów, w opiniotwórczych mediach praktycznie nie istnieje. Króluje za to w tabloidach – i w Polsce, i poza granicami – jako ikona stylu. Niewiele słychać o jej działalności charytatywnej, czy innej, która często przypisywana jest żonom prezydentów. Zniknęła niemal zupełnie, choć wydawało się, że aktywnością i energią, może przebić wszystkie swoje poprzedniczki. I właśnie to jest najbardziej zaskakujące. Bo wizerunkiem prezydenta szargają już za granicą, a ona milczy. Zero reakcji. A przecież kto, jak nie ona, mógłby ten wizerunek ocieplić?

To może dziwić, że milczy, gdyż w mediach obecna jednak jest. Na przykład pod hasłem, że olśniła Czechów albo przyćmiła żonę prezydenta Węgier. A nawet, że pierwszą damę Węgier wręcz rozłożyła na łopatki, o czym w tytule pisał dziennik.pl. Nazywając ją przy okazji królową stylu:
Dziennik.pl

Konkurować z polską prezydentową w kwestii wyglądu nie jest łatwo. W takim konkursie większość kobiet w zasadzie z góry jest skazana na porażkę. Nie inaczej było, kiedy małżonka prezydenta Dudy pojawiła się w piątek w Budapeszcie i miała obok siebie pierwszą damę Węgier... Mimo że obie panie wybrały podobne stylizacje, królowa mogła być tylko jedna! Czytaj więcej

Fakt, gdy para prezydencka była na Węgrzech, wszystkie oczy były skierowane na Agatę Dudę. Że piękna, inteligentna, elegancka. Jest się czym pochwalić.
Widać, że za granicą też się zachwycają. I aż dziw bierze, że Kancelaria Prezydenta nie wykorzystuje jej roli jeszcze bardziej. Właśnie wizerunkowo, dla męża, o którym nawet za granicą piszą, że jest marionetką. Dlaczego tak się nie dzieje? Dlaczego Agata Duda jest tak mało widoczna? Dlaczego milczy, gdy słusznie lub nie opluwają jej męża? Nie udziela żadnych wywiadów?


Wraz z pytaniami pojawiają się spekulacje. Tym bardziej, że jeszcze kilka miesięcy temu niemal wszyscy – my również – pisali o niej w samych superlatywach. Że jest dynamiczna, wie czego chce i mało prawdopodobne, by stała się tylko ozdobą swojego męża i wolała pozostać w jego cieniu. Tak naprawdę przy niej to Andrzej Duda jawił się zawsze jako "mąż swojej żony". A teraz co? – można zapytać.

Ugaszono ją zupełnie
Politolog amerykanista, znawca przywódców USA i roli ich żon, zdumiony jest mocno, choć podkreśla, że nasza tradycja jest inna niż w Ameryce.

- Ale wydawało się, że Agata Duda będzie bardzo silną zaletą tej prezydentury. Sam spodziewałem się, że będzie bardzo wyrazista i pełna energii, bo to zupełnie inny typ osobowości niż żona prezydenta Komorowskiego, która była raczej żoną gajowego. Nic takiego się nie stało, choć na początku widać było drogę ku normalności. Coś się zaczynało dziać, jednak po pewnym czasie zostało to zatrzymane. Zniknęło zupełnie. Widać, że ją ugaszono. Pytanie, z jakiego powodu. I czy sama tego nie chciała – mówi prof. Bohdan Szklarski.
Tu można zastanawiać się, czy żona prezydenta do końca podziela poglądy swego męża. Pisano już o tym nie raz. Że oboje pochodzą z rodzin zupełnie innych światopoglądowo, że ojciec Agaty Dudy, Julian Kornhauser, znany poeta i wiceprzewodniczący Rady Języka Polskiego, jest Żydem, co - jak pisaliśmy - dla wielu może być niewygodną prawdą. Ale z drugiej strony w kampanii przed wyborami prezydenckimi nie miało to absolutnie żadnego znaczenia,

Pamiętacie Państwo, jak podczas kampanii wyborczej Agata Duda mówiła, że stoi za swoim mężem? To było niemal rok temu, 20 maja, na ostatniej konwencji Andrzeja Dudy. Śmiała się wtedy mówiąc o tym, jak to ich oponenci cały czas zastanawiają się, kto stoi za Andrzejem Dudą i swoje obawy kierują w stronę Jarosława Kaczyńskiego.

„Nie wiem dlaczego, nasi przeciwnicy są tacy strachliwi. Z całym szacunkiem, panie prezesie, ja się pana nie boję” – te słowa pewnie przejdą do historii, bo nigdy wcześniej żona kandydata na prezydenta Polski nie wspierała tak mocno swojego męża podczas kampanii wyborczej.
A ona robiła to z humorem i klasą. Pokazując charakter, osobowość i to, że jest silną, niezależną kobietą. Na tamtej konwencji podkreśliła stanowczo – odrzucając jednocześnie wszystkie spekulacje: „Jedno jest pewne. Niezależnie od wyniku wyborów i niezależnie od tych wszystkich ataków powiem Państwu jedno. Za Andrzejem stoję ja i moja córka. I tego nic nie zmieni”.

To był jej wybór? Czy strategia PiS?
Ale minęło wiele miesięcy, prezydent ciągle jest atakowany, również za granicą piszą, że samodzielny nie jest. Trudno powiedzieć, że zmieniła się za to Agata Duda, ale w tym czasie nie padły z jej ust tak mocne słowa wsparcia dla męża. Choć cały czas towarzyszy mu we wszystkich wizytach i wielu wspólnych przedsięwzięciach. Wciąż jednak konsekwentnie milczy.
"Super Express"

"O ile jej poprzedniczki chętnie udzielały wywiadów, tak jak Jolanta Kwaśniewska, które kilkakrotnie była na okładkach kobiecych czasopism, to żona prezydenta Dudy stroni od wywiadów. Udzieliła jak dotąd jednego, w czasie kampanii prezydenckiej, w którym opowiadała o tym, co lubi jeść jej mąż. - Z rzeczy dla mnie dziwnych, jada kozie sery - mówiła w wywiadzie dla gazetki kampanijnej. Dodała także, że Duda uwielbia ruskie pierogi, dania z grilla, ryby i żurek. I tyle!". Czytaj więcej

Jeden z politologów mówi wprost, że jej współczuje. – To jest kobieta z klasą. I myślę, że to jest świadoma taktyka dystansowania się od męża, gdyż nie odpowiada jej to, co on robi. Każdy rozsądny człowiek tak by się zachowywał. Gdyby się przekonał, że nagle znalazł się w nieodpowiednim towarzystwie, starałby się odejść na dalszy plan. To normalna reakcja – mówi prosząc, by nie cytować go z nazwiska. Dodaje jeszcze, że jego zdaniem pani prezydentowa wpadła jak śliwka w kompot i na 5 lat stała się więźniem takiej sytuacji. – Ma odgrywać rolę makijażystki? Pomalować, przypudrować? A może ona nie chce? Ja mogę jej tylko współczuć – mówi.

Bohdan Szklarski też się nad tym zastanawia: – Może to był jej wybór? Może ona odmawia większego zaangażowania? Jest mądrą kobietą i może powiedziała wprost: w to mnie nie wplątujcie? Chcę mieć gdzie wrócić, jak się to skończy?
Ale jednocześnie ma wątpliwości, czy to przypadkiem nie jest celowa strategia PiS. Że trzymają ją z dala, a nawet – używa tego słowa – "ukrywają". – Może chcą ją wykorzystać w odpowiednim momencie, bo teraz atmosfera polityczna jest tak napięta, że gdyby to zrobili dziś, to nie byłoby efektu. Gdybym miał doradzać, to bym powiedział: Poczekajmy jeszcze trochę z panią prezydentową. Teraz byśmy tylko zużyli amunicję i nic z tego by nie było. Z okopów trzeba wyjść w odpowiednim momencie – mówi.

Mogłaby zostać emisariuszem obozu władzy
I teraz jest pytanie, czy faktycznie Agata Duda mogłaby pomóc zmienić wizerunek swojego męża. Prof. Wojciech Cwalina, zajmujący się marketingiem politycznym, uważa, że nie, bo prezydent jest źle oceniany w jednych kręgach, a w drugich nie. – Czy pojawienie się pani prezydentowej ociepliłoby ten wizerunek w kręgach, które są do niego bardzo negatywnie nastawione? Osobiście nie przypuszczam. A w odniesieniu do elektoratu prezydenta nic się nie dzieje. Stąd dla mnie nie ma superpotrzeby marketingowej, żeby tę kartę wyciągać – mówi.

Studzi też emocje. – Jest jeszcze za wcześnie, to dopiero początek prezydentury. Poczekajmy. Może ona nie chce być aż tak osobą publiczną? To nie jest pakunek, to nie jest przedmiot. Może ona nie ma potrzeby, może nie chce, więc nie ma się co dziwić – ocenia.

Ale prof. Bohdan Szklarski wysuwa tutaj całkiem śmiały scenariusz. On widziałby większą rolę dla prezydentowej, bez dwóch zdań - jeśli oczywiście obóz władzy chciałby bardziej zadbać o dobrą twarz prezydenta. PiS, na przykład, tyle mówi o polityce społecznej, Agata Duda mogłaby się w nią bardziej zaangażować. Albo objąć patronatem jakieś kulturalne wydarzenia, sztukę (zwłaszcza, że o cenzurze mówiło się ostatnio sporo), mogłaby też chociaż zaangażować się w Światowe Dni Młodzieży. Może zorganizować warsztaty o polskim wkładzie w demokrację?

– Obóz władzy nie ma emisariuszy, których mógłby wysyłać do przeciwników politycznych. Ona mogłaby nim zostać wysyłając sygnały, obejmując patronaty nad ważnymi dla obu stron wydarzeniami. Może mogłaby nawet sięgnąć do środowiska KOD, ale nic na siłę, żeby nie wyglądało to na tandetny PR – mówi.
Bez rozgłosu, skromnie
Nasz kolega redakcyjny przez kilka miesięcy próbował uzyskać informację od Kancelarii Prezydenta, a także od doradcy Andrzeja Dudy, jakie plany związane są z pierwszą damą. Czym się zajmie, jakie będzie miała cele. Bezskutecznie. Do dziś nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
Na razie Agata Duda uczestniczy w spotkaniach z niepełnosprawnymi dziećmi, spotykała się z przedszkolakami, uczniami, zaangażowała się w program nauki języka niemieckiego w szkołach, zachęcała do czytania "Lalki", odwiedzała szkoły, ośrodki szkolno-wychowawcze, centrum rehabilitacji, Instytut Matki i Dziecka (o czym pisaliśmy tutaj) i wiele innych instytucji, o czym możemy przeczytać na stronie prezydent.pl. Ale nie są to bardzo widoczne działania. A nawet można powiedzieć – prawie wcale w szerszym odbiorze niewidoczne. Z drugiej strony mówi się, że jest osobą bardzo skromną. Na przykład hospicjum Fundacji Gajusz odwiedziła zupełnie bez rozgłosu. Przyjechała znienacka, bo chciała poznać dzieci.

Jak mówią niektórzy, w obecnym napięciu politycznym – może to i lepiej dla niej, że właśnie tego rozgłosu unika? Również w tym pokazując klasę.

napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Andrzej Duda
Skomentuj