Grupa naTemat

Kinga Duda skarżyła się na nadgorliwość BOR? "Fakt" : To dlatego urzędnicy mogli zlekceważyć pogróżki

Dziennik "Fakt" podaje, że zlekceważenie ostrzeżenia z 2 marca wynikało z obawy o nadgorliwość BOR.
Dziennik "Fakt" podaje, że zlekceważenie ostrzeżenia z 2 marca wynikało z obawy o nadgorliwość BOR. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Gdy w pierwszych tygodniach prezydentury Andrzeja Dudy odebrano telefon z pogróżkami, potraktowano ten sygnał bardzo poważnie. Córka głowy państwa miała wówczas pół dnia spędzić w schronie. Jak podaje "Fakt", z obawy przed nadgorliwością BOR urzędnicy kancelarii mogli zlekceważyć ostrzeżenie z 2 marca i po prostu nie powiadomić służb.

Chodzi o telefon, w którym ktoś informował o planowanym rzekomo zamachu na prezydenta. BOR dowiedział się o tym dopiero dwa dni później, po incydencie z udziałem limuzyny Andrzeja Dudy.

– Kinga, jak to jedyna córka, ma ogromny wpływ na prezydenta. Kilka razy już skarżyła się na nadgorliwość BOR – mówi cytowany przez "Fakt" były urzędnik Kancelarii Prezydenta. Jak dodaje dziennik, to z tego powodu mogła zostać podjęta decyzja o niepoinformowaniu służb o otrzymanym ostrzeżeniu.

Jak pisaliśmy, według "Faktu" 2 marca mówiący po niemiecku mężczyzna przekonywał Kancelarię Prezydenta, że "pewna grupa ludzi" planuje na niego atak. Informacja ta trafiła do Biura Ochrony Rządu w dniu incydentu z jego udziałem. 6 marca sprawą zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

źródło: "Fakt"

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Andrzej Duda"Fakt"BOR
Skomentuj