Naszyjnik, który zapuszcza korzenie, klapki, które musisz podelwać. Natura na usługach mody

Ci, którzy nie mogą doczekać się majówkowego czy wakacyjnego biegania boso po trawie, mogą kupić klapki KUSA, które wyścielone są... trawą.
Ci, którzy nie mogą doczekać się majówkowego czy wakacyjnego biegania boso po trawie, mogą kupić klapki KUSA, które wyścielone są... trawą. Fot. materiały prasowe/Kusashoes.com
Moda na ekologię w codziennym życiu nie mija. Nie chodzi jednak już tylko o zdrowe jedzenie, używanie organicznych kosmetyków czy zamianę auta na rower. Ekologiczne i organiczne akcesoria przebojem wkroczyły także do świata mody. Co powiecie na naszyjnik z dmuchawcem zatopionym w żywicy, pierścionkach, które zamiast ozdobnych kamieni obsiane są mchem, a może na majówkę warto zabrać klapki-japonki, które będziesz musiał podlewać?

Jak się okazuje, nie trzeba wyjeżdżać na łono natury, by poczuć jej bliskość – tak przynajmniej przekonuje Colleen Jordan, która wpadła na pomysł, by stworzyć biżuterię w postaci maleńkich doniczek drukowanych techniką 3D, a do których można wstawić świeżo zerwany na spacerze kwiatek czy hodować ulubione zioła.
Choć biżuteria jest minimalistyczna, obok tej, która ją nosi nie można przejść obojętnie. Autorka biżuteryjnych ogródków potwierdza zresztą, że jej miniklomby to niezawodny wabik na nowe znajomości. „Raczej nie ma osoby, która widząc u kogoś na szyi taką mikrodoniczkę z mikroroślinką, nie zawiesi na niej wzroku, a wręcz nie spyta, gdzie można ją kupić”.
Co więcej – biżuterię nie tylko sami możemy nosić, ale także ozdobić nią efektownie rower. Kupić ją można m.in. na Wearableplanter czy Eatsy.com W zależności od rodzaju i wielkości doniczki, zapłacimy od 10 do 50 dolarów.
Miłośnicy lasu i zapachu wilgotnego mchu powinni z kolei sięgnąć po artystyczne projekty jubilerskie firmy HAF by Hafsteinn Juliusson, która w kolekcji Growing Jewelry House Collection przepięknie łączy srebro i mech. Co ciekawe, o pierścionki czy wisiory tej marki naprawdę trzeba zadbać i by przetrwały z nami 8-9 miesięcy, co 4-5 tygodni należy je podlewać. Ci, którym podoba się idea tymczasowej żywej biżuterii, mogą ją zamówić na stronie HAF Studio. Cena? Około 150 euro.
Jeśli jednak cenicie i wspieracie polskie rękodzieło, koniecznie poznajcie projekty Sylwii Całus, która jako jedyna w Polsce, a może i na świecie, potrafi „zatopić” w żywicy całego dmuchawca.
Samo zatapianie jednak zdaniem artystki to nic takiego, choć rzeczywiście udaje się jedno na dwadzieścia takich podejść. – Dużo trudniejszy jest sam transport dmuchawców do pracowni, by było jeszcze co zatapiać – zdradza Sylwia.
Jej prace kupują kobiety na całym świecie, a niektóre zamawiają wręcz specjalne projekty. Sylwia potrafi podobno zatopić w organicznej żywicy niemal wszystko – od wszelkich roślin, nawet po zęby mleczne. Jej prace można obejrzeć i kupić np. na DaWanda
Dmuchawce, latawce, robi się wiosennie. Dlatego tym, którzy nie mogą już doczekać się majówkowego czy wakacyjnego biegania boso po trawie, spodobać się powinien pomysł australijskiej firmy KUSA, która rok temu z wielkim sukcesem wypuściła na rynek klapki-japonki wyłożone trawą. Uczucie chodzenia po ogrodzie czy łące, gdy w rzeczywistości biegnie się po zatłoczonym miejskim chodniku, może być naprawdę antystresowym doświadczeniem. Klapki kosztują ok. 150 zł, a zamówicie je na stronie marki KUSA w zakładce „shop”.
I niech ktoś powie, że natura nie inspiruje.

Napisz do autorki: agata.daniluk@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...