Zimny prysznic ma właściwości lecznicze. Pomoże również schudnąć

Fot. 123rf / PaylessImages
Co najlepiej poprawia nastrój? Jeśli na usta ciśnie ci się tylko jedno słowo, którego z racji panującego sezonu plażowego, usilnie starasz się nie wymawiać, pomyśl o wodzie i to jak najzimniejszej. Okazuje się, że lodowate prysznice nie tylko poprawiają nastrój, ale w przeciwieństwie do czekolady – przyspieszają metabolizm.

O tym, że zimny prysznic przynosi nie tylko otrzeźwienie w chwilach słabości najlepiej przekonasz się po intensywnym wysiłku fizycznym. Jeśli zwyczajem profesjonalnych sportowców po treningu potraktujesz się zimnym strumieniem, szybciej zregenerujesz mięśnie, złagodzisz zakwasy i zmniejszysz opuchliznę nóg.

Na początku przygody z hartowaniem organizmu nie do końca rozważnym posunięciem byłoby wskakiwanie w lutym do lodowatego przerębla. Wielu „morsów” zapewnia jednak, że to przeżycie niemal euforyczne. Przekonują, że zimno przestaje dokuczać już po kilku sekundach, a uwalniające się w ciele beta endorfiny sprawiają, że „spod lodu” wychodzą naładowani humorem i energią.

Warto więc przykręcić kurek z ciepłą wodą i systematycznie obniżać temperaturę kąpieli. Oprócz humoru, bardzo prawdopodobne, że poprawi ci się również krążenie oraz odporność. Nie jest tajemnicą, że osoby przyzwyczajone do zimna rzadziej chorują, nie mówiąc już o tym, że znacznie lepiej znoszą wieczorne oczekiwanie na spóźniony autobus czy tramwaj.

Jeśli należysz do zmarźlaków, którym trudno przychodzi nawet zanurzenie koniuszka palca w lodowatej wodzie, powtarzamy raz jeszcze: zimna woda przyspiesza metabolizm. Ogrzanie ciała po zimnym prysznicu to wydatek energetyczny, który być może nijak ma się do godziny na siłowni, ale kiedy każdy zrzucony gram przybliża cię do dopięcia góry wymarzonego kostiumu lub wciągnięcia kąpielówek w mniejszym rozmiarze – nie jest bez znaczenia.

Źródło: Party

Partnerem cyklu "Minuta przy kawie" jest Nespresso

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...