Burzyć czy nie burzyć? Warszawski urbanista o architektonicznej spuściźnie PRL-u

Prof. Krzysztof Domaradzki nie należy do obrońców architektonicznego dziedzictwa PRL-u. Ale do ich wyburzania ma pragmatyczne podejście
Prof. Krzysztof Domaradzki nie należy do obrońców architektonicznego dziedzictwa PRL-u. Ale do ich wyburzania ma pragmatyczne podejście Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Przyjęta w kwietniu ustawa o dekomunizacji przestrzeni publicznej nakłada na polskie samorządy obowiązek zmiany nazwy ulic, nawiązujących do PRL-u. Najbardziej zagorzali przeciwnicy minionego ustroju postulują jednak również wyburzanie obiektów o komunistycznym rodowodzie.

O to, czy usuwanie z przestrzeni publicznej budynków wybudowanych za czasów poprzedniego reżimu, jest właściwym kierunkiem działań z punktu widzenia architekta tygodnik „Newsweek” zapytał prof. Krzysztofa Domaradzkiego. Autor książki "Przestrzeń Warszawy. Tożsamość miasta a urbanistyka” odpowiedział, że obrona spuścizny PRL-u za wszelką cenę nie ma większego sensu.
Prof. Krzysztof Domaradzki
Architekt i urbanista z pracowni Davos

Mam świadomość, że w PRL-u powstało wiele wartościowych budynków projektowanych przez wybitnych architektów. Ale pytaniem nie jest, czy można wyburzyć dany budynek, ale po co to robić. Jeżeli uzyskamy dzięki temu znaczący i pozytywny efekt w przestrzeni miasta, to może warto wyburzyć nawet ciekawy i zachowany w dobrym stanie budynek.

Prof. Krzysztof Domaradzki z pracowni architektonicznej Davos podpadł już wcześniej warszawiakom, którzy darzą sentymentem obiekty powojennego modernizmu, gdy opowiedział się za nową inwestycją na Powiślu. Przedstawiony w tym roku projekt miejskiego zagospodarowania przestrzennego zakłada zastąpienie budynku z modnym klubem „Syreni Śpiew” apartamentowcem z 30 mieszkaniami.

źródło: "Newsweek"

Partnerem cyklu "Minuta przy kawie" jest Nespresso

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...