To oni wyznaczają, co dla Polaków jest fajne, ładne i modne. I wcale nie są projektantami mody ani celebrytami

Ciężko określić, co sprawia, że niektóre trendy zamieniają się w zbiorowe szaleństwo, a niektóre przechodzą niezauważenie? 123rf Zdjęcie seryjne / gstockstudio
Możemy zdecydować czy obejrzymy stylizacje na popularnym blogu, albo czy przeczytamy co redaktorka działu moda pisze w tym miesiącu o frędzlach. Są jednak ludzie, których zmysł estetyczny i podejście do mody mają na nas przemożny wpływ, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. I to nawet jeśli nigdy nie interesowaliśmy się trendami. Poznajcie szare eminencje polskiego stylu.

Justyna Kosmala, współzałożycielka Charlotte

Niespełna trzy tygodnie temu kultowa warszawska miejscówka świętowała swoje piąte urodziny. Mody przychodzą, mody odchodzą, ale to właśnie na Placu Zbawiciela od pół dekady koncentruje się wieczorne życie młodocianych wannabies i kreatywnych po trzydziestce i nie łudźmy się – nie za sprawą Dobrej Karmy czy Planu B. Pomijając zmienną jakość serwisu czy serię klisz, które wywołuje hasło „Charlotte”, nie da się ukryć, że Justyna Kosmala poczuła pokoleniowy zew i stworzyła miejsce, którego koncepcja estetyczna zaczęła być podrabiana od gór do morza. Praktykowała minimalizm na długo zanim stał się klikalnym nagłówkiem.

Wspólny drewniany stół, wnętrze pełne światła (w dzień i w nocy), świeże kwiaty i białe ściany diametralnie zmieniły rozumienie słowa „bezpretensjonalny wystrój”. Wcześniej za tak urządzone uchodziły w Warszawie miejsca rzęsiście oświetlone, gdzie meble z różnych parafii spotykają dywany pseudoperskie i gipsowe popiersia. Justyna z wykształcenia jest politolożką i absolwentką Kolegium Europejskiego w Natolinie. Na początku zawiadywanie restauracją łączyła z pracą w MSZ, gdzie zajmowała się promocją Polski zagranicą. Wraz z otwieraniem kolejnych lokali i powiększaniem się rodziny była jednak zmuszona zrezygnować z posady w ministerstwie. Charlotte doczekała się już filii w Krakowie, Wrocławiu a także siostrzanego lokalu Charlotte Menora przy Placu Grzybowskim. Kultowe pozycje z menu lokalu-matki zmiksowano tu z kuchnią żydowską. Co ciekawe, nie jest to n-ta warszawska odsłona hummusu, a wariacja na temat kuchni związanej z regionem (polecam bajgiel z pstrągiem i marynowaną cebulą). Kosmala jest prawdziwą warszawską kreatorką smaku, rozumianego także metaforycznie.

Anna Męczyńska, stylistka serialu „Rodzinka.pl"


Odkryłaś markę Ani Kuczyńskiej po tym, jak zobaczyłaś w „Prawie Agaty” Agnieszkę Dygant z charakterystyczną torbą-workiem, a elegancka Natalia w „Rodzince.pl” zmotywowała cię, żeby wreszcie wywalić zdeptane kapcie z Zakopanego i stary polar. Zawdzięczasz to stylistce, makijażystce i kostiumografce Annie Męczyńskiej, która wraz z asystentami stworzyła od podstaw styl postaci obu seriali. Do Warszawy przyjechała z portfolio pod pachą, kiedy miała wrażenie, że w rodzinnym Trójmieście doszła do ściany. Pracowała w kwiaciarni, uczyła się śpiewu operowego i wizażu, była bookerką w agencji modelek i wokalistką reaktywowanego jakiś czas temu zespołu No Limits.

20 lat temu branża modowa w Polsce dopiero raczkowała, potrzeba było rąk do pracy, a mało kto miał doświadczenie. Spodobała się, więc jeden z magazynów dał jej szanse. Kariera nabrała tempa, kiedy po sesji stylizowanej przez Męczyńską do redakcji czasopisma zadzwoniła z podziękowaniami Elżbieta Penderecka, uchodząca za osobę bardzo wymagającą. Potem była telewizja i zaufanie Małgosi Kożuchowskiej, na której niewymuszonym stylu wzorują się w Polsce tysiące kobiet. Bycie stylistą serialu to praca wymagająca stałej czujności. Przygotowania do „Prawa Agaty”, kręconego w znacznym stopniu na zewnątrz wymagało przeczesywania z wyprzedzeniem sieciówek i showroomów w poszukiwaniu garderoby na cztery pory roku, jednak dla Męczyńskiej to odnalezione powołanie.

Agata Michalak, redaktor naczelna magazynu „Kukbuk”


Jeszcze pięć lat temu w Polsce były dwie szkoły fotografii jedzenia. Pierwszą z nich była nowa fala blogerska. Ważne są tu symetria, tło (białe z majaczącymi kwiatami) i filtry (aktualnie najpopularniejsze). Druga szkoła, to zdjęcia które znaleźć można na kartach czasopism takich jak „Przyślij przepis”. Ich estetyka są dalekim echem fotografii jedzenia z tomu „Kuchnia Polska” z lat 80. No a potem grupa pasjonatów (choć głównie -tek) dokonała przewrotu tworząc „Kukbuk”, gdzie jedzenie przypomina stół Kapelusznika z „Alicji w Krainie Czarów” podczas podwieczorku, to znów budzi skojarzenia z barokową martwą naturą. Jedno pozostaje niezmienne – zawsze jest apetyczne i budzi w nas ten specyficzny rodzaj pożądania, który może wywołać tylko jedzenie.

„Kukbuk” traktuje kuchnie w niespotykany dotąd w polskiej prasie sposób, mianowicie jako element kultury, związany z designem, społeczeństwem, a czasem nawet filmem czy muzyką (playlista do gotowania? Tylko tutaj). Wbrew pozorom nie jest to modny wymysł, a pogłębienie i przybliżenie tematyki w nowatorski sposób. Mało tu znanych szefów kuchni, modnych dań czy pracochłonnych przepisów, dużo niespiesznych rozmyślań i nowatorskich połączeń. Trudno się dziwić, Agata Michalak, która od początku istnienia magazynu piastuje funkcję redaktor naczelnej z wykształcenia jest kulturoznawczynią, a wcześniej była naczelną trendsetterskiego „Activistą” i pisała dla tytułów takich jak „Wysokie Obcasy” czy nieistniejącego już magazynu„Exklusiv”. „Kukbuk” kształtuje gusta kulinarne i estetyczne i robi z jeszcze nie tak dawno temu pogardzanego gotowania pełnoprawną pasję.

Darek Kumosa, założyciel agencji Model Plus


Magdalena Frąckowiak, Iga Lis, Daga Ziober, Renata Kaczoruk. Co łączy te nazwiska? Oprócz różnych etapów kariery w modelingu, fakt, że wszystkie związane są z agencją Model Plus, założoną w 1995 przez Dariusza Kumosę. Mówią o nim, że jest trudnym współpracownikiem, ale też, że jak nikt inny umie poprowadzić karierę aspirującej modelki, doskonale orientując się do których zleceń na jakim etapie nadaje się dana dziewczyna. Stawia nie tylko na wygląd, ale też na osobowość, przy tym strzegąc typu urody, który poniekąd stał się wizytówką jego agencji. Dziewczyny z Model Plus to efemeryczne piękności, zmysłowe w nieoczywisty sposób, przeważnie jasnookie, czasem z drobnym defektem jak lekko dostrzegalna dyssymetria, który tylko przydaje im czaru.

Model Plus nie jest to agregatem z modelkami, gdzie obok pełnoustych latynosek znajdziemy androgyniczne twarze i piegowate elfice. Kumosa nigdy nie był i nie jest osobą zarządzającą zza biurka i niewątpliwe ma oko do twarzy. Małgosię Belę wypatrzył w 1998 roku na przyjęciu, gdzie towarzyszyła Andrzejowi Mleczce, a Olę Rudnicką kilka lat temu na zakupach w popularnej sieciówce. Z Belą, jedyną polską modelką fotografowaną przez Avendona, która długo nie chciała rzucić anglistyki dla wybiegu, utrzymuje bliskie kontakty do dziś. Kilka lat temu gościł na jej głośnym ślubie. O Kumosie nie wiadmom za wiele – pochodzi z Warszawy, w latach 80. ukończył tutejszy AWF, prywatnie jest związany z jedną ze zdolniejszych polskich fotografek młodego pokolenia. Darek Kumosa nie tylko zrobił jako pierwszy milowy krok w kierunku profesjonalnego modelingu nastawionego na prestiżowe edytoriale i wybiegi, a nie na chałtury i reklamy, ale też odpowiada za model estetyczny „polskiej modelki”..
Karolina Sulej, dziennikarka, autorka książki „Modni. Od Arkadiusa do Zienia"

Pamiętam, że kiedy byłam w liceum, mówienie o tym, że ktoś interesuje się modą było wstydem. Interesować to się można literaturą, polityką, albo kinematografią, ale modą? W sensie, że masz dużo butów, a z wakacji przywozisz sobie „Vogue'a", żeby przeglądać reklamy ubrań na które najprawdopodobniej nigdy nie będzie cię stać? Do zmiany tego nie tak znowu odległego stanu rzeczy przyczyniła się Karolina Sulej, dziennikarka związana z „Wysokimi Obcasami", która pierwsze kroki w prasie stawiała już jako 19-latka. Sulej zaczęła pisać o modzie dla tytułów bezpośrednio z nią nie związanych jak kulturoznawczyni i historyczki, nie tracąc przy tym modowego zacięcia. Tłumaczyła rzeczywistość przez pryzmat mody, pokazując jak odbijają się w niej zmieniające się potrzeby i aspiracje, nie tracąc przy tym natury entuzjastki relacjonującej pokaz z pierwszego rzędu mediolańskiego pokazu.

W 2012 Karolina pojawiła się jako prelegentka na TEDx Warsaw, żeby opowiedzieć o modzie w getcie, o tym jak strój mógł stać się talizmanem, albo o tym, jak natura dojrzewającej dziewczyny wygrała z rolą ofiary. Wybór tego nietypowego tematu nie został podyktowany chęcią ściągnięcia na TEDx tłumów – modę w getcie Sulej wybrała jako temat swojej pracy doktorskiej. W zeszłym roku nakładem wydawnictwa Świat Książki ukazała się jej książka analizująca przemian, które dokonały się w polskiej modzie wraz ze zmianą ustroju, a także przedstawiająca sylwetki wybranych projektantów o ustalonej na rynku pozycji. Dzięki Karolinie dziennikarstwo modowe zyskało kobiecą twarz, która kojarzy się z czymś więcej niż gościnne jurorowanie w telewizyjnym show czy ścianką na otwarciu sklepu z kosmicznie drogimi butami. Modą bez wstydu można się ekscytować, byleby mieć przy okazji coś do powiedzenia.

Napisz do autorki: helena.lygas@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...