Tesla ma konkurencję? Twierdzą, że ich samochody będą potężniejsze!

mat.pras. Faraday Future
Pierwsze pogłoski o tajemniczym rywalu Tesli pojawiły się w ostatnim kwartale poprzedniego roku. Spekulowano wtedy, czy zapowiedziana inwestycja w fabrykę elektrycznych samochodów, mająca powstać na tej samej pustyni, co kompleks Elona Muska, to prawda, czy może blef dla zbudowania napięcia (i pozyskania funduszy). Dziś już wiadomo, że fabryka z pewnością powstanie, a produkowane w niej samochody mają być znacznie potężniejsze, niż Tesli.

Fabryka powstaje na pustyni w Nevadzie, zajmie ponad 900 akrów i kosztować będzie ponad 1 miliard dolarów. Współzałożyciel Faraday Future w rozmowie z The Verge zapowiedział, że pracę znajdzie tam 4500 osób. - Aby kompleks mógł powstać, musieliśmy odkupić teren od 7 różnych właścicieli. Dla porównania, teren, na którym działa Hyperloop [magnetyczny "pociąg" nad którym pracuje Tesla - dop. red.], to jedna działka - wyjaśniał Dag Reckhorn. Wcześniej zajmował stanowisko w radzie nadzorczej u Elona Muska i przyczynił się o powstania flagowego produktu Tesli, modelu S.

Lokalizacja, poza powierzchnią i popularnością wśród turystów (stan co roku odwiedzany jest przez ponad 40 milionów osób), nie jest przypadkowa - władze przyznały Faraday Future ponad 335 milionów ulg w podatkach, przy założeniu, że uda się zrealizować prognozowane zatrudnienie.

Tajemniczy do tej pory Reckhorn zdradził też kilka innych szczegółów. Jak się okazuje, Faraday powstał dzięki chińskiej firmie LeEco, również produkującej elektryczne samochody, ale na azjatycki rynek - o nieco słabszym silniku. Te, które będą montowane w produktach Faraday, mają przekraczać osiągi konkurencji nawet o 30%.


Na początku tego roku, firma pokazała concept car, który zrobił niemałe wrażenie na uczestnikach targów technologicznych CES 2016. FFZERO1, bo tak nazywa się prototyp, wyglądem przypomina futurystyczne Bugatti i wyposażony jest w 1000 koni mechanicznych. Do 97 km/h FFZERO1 przyśpiesza w niecałe trzy sekundy, a jego moc maksymalna to 320 km/h. Choć od początku spodziewano się, że ten model raczej nie pojawi się na naszych ulicach, teraz Reckhorn nie wyklucza tego.

Źródło: The Verge

Partnerem cyklu "Minuta przy kawie" jest Nespresso

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...