Warszawiaka chleb powszedni. Podpowiadamy, dokąd warto udać się po pieczywo w Warszawie

Piekarnia Piwoński. Ceramiczny, przedwojenny piec. Fot. materiały prasowe
Chleb to podstawa. Bez niego nie ma ani wesela, ani ostatniej wieczerzy. Przeciętny polski zjadacz chleba rocznie pochłania 108 bochenków, a jeszcze 5 lat temu zjadał ich o 20 więcej! Dlaczego? Bo dziś prawdziwych bochenków już nie ma... A przynajmniej nie na wyciągnięcie ręki do sklepowej, czy nawet piekarnianej, półki. Przed erą supermarketów pełnych sztucznego pieczywa z głębokiego mrozu dobry chleb był chlebem powszednim. Dziś to rarytas. Podpowiadamy jak go szukać i gdzie go znaleźć.

Proste jest piękne. I smaczne! Pajda dobrego, jeszcze ciepłego chleba z masłem, solą i szczypiorkiem to najlepsze śniadanie, jakie pamiętam z dzieciństwa. Dziś, jeśli nie mam w domu dobrego chleba, po prostu nie jem. Tak jak nie uznaję margaryny zamiast masła, tak nigdy nie przekonam się do marnych podróbek chleba. Czy to snobizm i lans na eko-dietę? Nie wydaje mi się. To oczekiwanie lojalności od piekarza. Bo używanie chemii w pieczeniu jest zbrodnią i drogą na skróty.

Chleba nie oszukasz. Wypiek tradycyjnego bochenka bez wspomagaczy to nie lada sztuka. Niby przepis jest prosty, a jednak trzeba wyczucia i znajomości technik pieczenia, by ciasto dobrze wyrosło, a skórka była chrupiąca. Każda próba odejścia od dawnych metod wypieku wyjdzie na jaw.

Po czym poznasz dobry chleb? Na pierwszy rzut oka nie sposób się zorientować. Supermarketowe produkty chlebopodobne wyglądają przepięknie! A zapach bochenków wyjętych z pieca chwilę wcześniej ściąga nas z najodleglejszych zakątków sklepu. To fakt. A jak długo pozostają w takim stanie? Nawet nie do dnia następnego.

Trwałość to jeden z wyznaczników prawdziwego chleba. Dobry chleb po kilku dniach nadal jest świeży, a jeśli odrobinę przyschnie wystarczy trochę masła, toster lub kilka minut w piecyku, i znów możemy zajadać się miękką pachnącą kromką. Co jeszcze? Prawdziwy chleb jest ciężki i sprężysty, zachowuje zapach, przyjemnie trzeszczy kiedy się go zgniata.
A co kryje się w bochenku-oszukańcu? Po pierwsze – mąka pszenna. Kiedyś chleb piekło się tylko z mąki żytniej. Dziś pieczywo pszenne jest popularne i może być dobre, choć trzeba pamiętać, że mąka pszenna nie ma zbyt wiele wartości odżywczej. Producenci wybierają ją, bo ma więcej glutenu i dzięki temu bochenki są bardziej napompowane. Konsumenci zaś lubią pieczywo pszenne, bo jest miękkie, więc nie trzeba go gryźć.

Co jeszcze znajdziemy w sztucznym pieczywie? Polepszacze z glutenem, by ciasto ładniej rosło, alfa amylaza, żeby nie było zakalca, kwas askorbinowy, emulgatory, zakwas w proszku, serwatka w proszku dla ciemniejszej skórki i karmel dla koloru w bochenkach "razowca". Brzmi pysznie, prawda?

Aby chleb-oszukaniec nie był Waszym chlebem powszednim, proponujemy wybrać się w miasto... za prawdziwym chlebem. Oto lista tradycyjnych warszawskich piekarni i miejsc z dobrym pieczywem.

Wyprawa po chleb

Aromat, Sienna 39

Adres godny zapamiętania! Już historia tej piekarni sugeruje, że znajdziemy tu bochenki wypiekane z sercem. Właściciele to mama i syn. Ona – Beata Adamczyk - rzuciła pracę w korporacji we Francji i w poszukiwaniu zajęcia, które stanie się jej pasją, skończyła szkołę cukierniczo-piekarniczą. On – Matthieu Adamczyk – wsparł ją w pomyśle, by otworzyć piekarnię w Warszawie. Aromat oferuje nie tylko polskie tradycyjne wypieki. To, co go wyróżnia to oryginalne i naturalne pieczywo francuskie. Także na słodko!

Jan Kierzel

Nasza polska piekarnia. Powstała w Milanówku, działa od 1988 roku. Może pochwalić się szeroką ofertą bagietek, kajzerek, chałek i bochenków. W Warszawie działa jeden punkt - Boulangerie Jan Kierzel w CH Skorosze przy Składkowskiego 4. Ponadto, wypieki Jana Kierzla można dostać w ośmiu sklepach SPOŁEM na Śródmieściu oraz w pięciu sklepach Piotr i Paweł (Blue City, Stawki 2. Ćmielowska 2a, Plac Szwedzki 3, Galeria Stokłosy, Galeria Brwinów).

Grzybki

Tej marki nie trzeba warszawiakom przedstawiać. Grzybki pieką tak smacznie i dobrze, że ich bochenki generują kolejki do kasy. Oferta Grzybków różni się od innych piekarni wyborem pieczywa z dodatkami kopru, szpinaku, żurawiny czy ziaren chia (nie wspominając o piekarniczym standardzie, czyli siemię lniane, czarnuszka i ziarna dyni). Punktów w mieście jest kilkanaście – w centrum m.in. Nowowiejska 4, Żelazna 75 a, Senatorska 22.

SAM – Kameralny Kompleks Gastronomiczny

Tradycyjne receptury, naturalne zakwasy, mąka z lokalnego małego młyna – to przepis na sukces SAM-u. Znajdziemy tu nie tylko pyszne eko-pieczywo, domowe ciasta i bułeczki drożdżowe z różnymi nadzieniami. Bo SAM to nie tylko piekarnia. Można tu przyjść na dużo większe eko-zakupy. W ofercie: dobrej jakości nabiał, przetwory domowe, codziennie przygotowywane m.in. pasty rybne, hummusy, dipy, gnocchi oraz zestawy lunchowe, zdrowe przekąski i wiele wiele więcej. SAM ma trzy lokalizacje: przy Lipowej 7a. Przy Tawrdej 4 i przy Rydygiera 9c.
Piwoński

Pieczywo od Piwońskiego robione jest ręcznie na starannie hodowanym naturalnym zakwasie. Do wypieku używa się tu przedwojennego, ceramicznego pieca, który nigdy nie stygnie. Oferta jest klasyczna – żytnie na 100% bochenki z żurawiną, śliwką czy czarnuszką, spory wybór chlebów razowych i mieszanych. Co ciekawe, Piwoński oferuje też hiszpańskie specjały. Empanadillas z różnymi nadzieniami, ensaimada, pan quemao, dachówki migdałowe czy rosquiellas są oryginalną odskocznią od polsko-francuskiej oferty wielu innych piekarni. W zeszłym roku Piwoński otworzył pierwsze sklepy firmowe - przy ul. Leopolda Staffa 2 oraz na Bazarku Marymont tuż przy wyjściu ze stacji metra Marymont.

Galeria Wypieków Lubaszka

Rodzinna piekarnia z wieloletnią historią. Funkcjonuje od 45 roku, jej założycielem był Czesław Lubaszka. Punkty Galerii znajdziemy w całej Warszawie (w centrum m.in. Hoża 29/31, Krakowskie Przedmieście 16/18, Emilii Plater 12). Lubaszka ma liczne grono fanów, i nic dziwnego. W ofercie znajdziemy pyszne i zdrowe chleby na naturalnym zakwasie (np. obłędny chleb sycylijski z suszonymi pomidorami i oliwą), a także mniej zdrowe i całkiem nieobłędne pod względem składu bułki, bagietki czy muffiny. Ale jako źródło chleba powszedniego to świetny wybór.

Putka

To popularna sieć piekarni w Warszawie. Dla poszukujących zdrowego pieczywa to dobry wybór o ile pokusimy się o bułkę mazurską zamiast kajzerki pszennej. Wśród bochenków mamy o wiele większy wybór – każdy wypiekany jest bez wspomagaczy, niektóre według staropolskich receptur. Piekarnie Putka znajdziemy w każdej warszawskiej dzielnicy, ich wyroby także na półkach w sklepach Alma.

Śniadanie na mieście (zakupy przy okazji)

Charlotte, Plac Zbawiciela (al. Wyzwolenia 18) i Plac Grzybowski

To nie tylko piekarnia, ale i bistro. Miejsce, w którym warto bywać. Nie dlatego, że jest modne (oj, i to bardzo!), ale dlatego, że wszystkie chleby i bagietki są wyrabiane i pieczone na miejscu kilka razy dziennie. Dla dbających o środowisko, wyznających zasadę "jestem tym, co jem" gratką będzie fakt, że ciasto robione jest na zakwasie z dzikich drożdży żyjących na skórkach winogron z ekologicznych upraw. Z kolei spragnionych chleba sprzed dekad ucieszy informacja, że chleb formowany jest ręcznie i wypiekany na kamieniu. Charlotte po prostu trzeba odwiedzać!

Vincent, Nowy Świat 64, Chmielna 21, CH Arkadia

Vincent oferuje oryginalne francuskie pieczywo w trzech warszawskich miejscówkach. Pierwsza powstała sześć lat temu i szybko okazała się sukcesem. Vincent serwuje od bagietek przez croissanty i wytrawne tarty aż po słodkości. Bagietki i chleby oczywiście na zakwasie. Vincent to miejsce, w którym nie tylko zrobimy zakupy, ale i zjemy na miejscu przy świeżo palonej kawie.

Być Może, Bagatela 14

To nieduża piekarnio-cukiernia z daniami kuchni śródziemnomorskiej na miejscu. Fajnie, bo można przyjść tu już o 7 rano i uraczyć się po ciężkiej nocy porządną bagietą, bułką z ziarnami lub jeszcze ciepłym bochenkiem. Być Może to lokal polecany przez znanych warszawskich blogerów kulinarnych.

Rozbrat 20 Bakery & Wine Corner (adres w nazwie)

Pszenne i żytnie bochenki na zakwasie z prażoną cebulką, bakaliami czy kminkiem można nabyć w miejscu, w którym przede wszystkim się je. I to nie byle jak. Właściciele przywiązują dużą wagę do produktów jakich używają, więc mamy pewność, że jajko sadzone to jajko od szczęśliwej kury, a kurczak w sałatce za życia cieszył się wolnością. Pieczywa wybór nie jest duży, ale to nic. Najważniejsze, że jest zdrowo.
Bułkę przez bibiułkę

Do Bułki wybrać się można jedynie na śniadanie na miejscu. Ale pieczywo mają swoje, wypiekane w lokalu. Przez bibułkę można tu zjeść pysznego bajgla, fajną ciabattę i zwykłą kanapkę. I wiele więcej jeśli przyjdziemy tu na obiad. Bułka ma dwa adresy: Zgoda 3 oraz Puławska 24.

Petit Apetit

Dobre śniadania we francuskim stylu z własnym, zdrowym pieczywem w roli głównej serwuje Petit Apetit. Wybór pieczywa jest standardowy z silnym francuskim zabarwieniem, czyli bajgle, bagietki, paluchy z dodatkami lub bez, oraz bochenki żytnie, pszenne i orkiszowe. Wszystkie na zakwasie lub drożdżach. Petit Apetit ma dwa adresy: Nowy Świat 27 i Mokotowska 45.

Niezłe Ziółko

Śniadanie plus zakupy to również domena Niezłego Ziółka przy Kruczej 17. Że pieczywo wypiekane jest na miejscu i podawane świeże chyba nie trzeba dodawać? Jak na dobrą śniadaniownię przystało Niezłe Ziółko oferuje bogate menu: koktajle, sałatki, kanapki na ciepło oraz słodkości. Do zakupowego koszyka oprócz świeżych bagietek i jeszcze ciepłego chleba wrzucimy także domowe przetwory, które stoją w ozdobnym kredensie.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...