Bekonowe czy solone – nieoczywiste smaki opanowały lodziarnie

Fot. 123rf / Tim Hester
Tuczą – nie tuczą, tuczą – nie... Debata nad tym, czy od lodów się tyje, to niechybny znak, że letni sezon w pełni. O ile trudno uwierzyć, że porcja śmietany, cukru i owoców może mieć zbawienny wpływ na sylwetkę (albo, w ostateczności, nie mieć go w ogóle), to być może istnieje wyjście, aby mieć lodowy rożek i zjeść lodowy rożek. Co powiecie na lodowy obiad?

W tym kierunku zmierza coraz większa liczba lodziarni. I choć na stworzenie lodów o smaku schabowego chyba jeszcze nikt się nie odważył, nie jest to koncept z góry skazany na niepowodzenie. W na:Temat pisaliśmy już o lodowych awanturnikach serwujących desery oscypkowe czy pietruszkowe, ale jak pokazują zagraniczne przykłady, kreatywność lodowej branży sięga znacznie dalej. W Stanach na widok lodów opisanych jako „Bradwurst & mustard” mało kto się już krzywi, a kulinarni historycy przekonują, że nieoczywiste smaki wcale nie są wymysłem brodatych hipsterskich „rzemieślników”.

Mary Miley Theobald, która zajmuje się dokumentowaniem lodowych przepisów, przekonuje, że od dawna uwzględniały one szeroką gamę składników – zarówno klasyczne, jak wanilia czy truskawki, ale też parmezan czy ostrygi. Największą popularnością wśród XVIII-wiecznych smakoszy cieszyły się ponoć gorzko-czekoladowe z dodatkiem pieprzu cayenne, z kolei w „Encyclopedia of Practical Cookery” z 1890 roku znajdziemy przepis na lody szparagowe.

Z drugiej strony, fakt że eksperymenty z lodowymi smakami mają długi rodowód, nie oznacza, że przestaniemy się dziwić widząc bekonowe, solone czy serowe gałki pakowane do waflowego rożka. Poza tym, jeśli ktoś z was zna osobę, która z równym uwielbieniem potrafiłaby „opędzlować” pudełko ziemniaczanych czy piwnych, chętnie ją poznam. Dlaczego więc lodziarze wyścigują się w poszukiwaniu coraz bardziej nie-lodowych smaków? Na nasze własne życzenie.

Psychologia tłumaczy, że powoduje nami chęć „poszukiwania doznań”, czyli mechanizm, który jednym każe skoczyć głową w dół ze skalnej krawędzi z przytroczoną do nóg elastyczną liną, a innym, no właśnie, próbować lodów o smaku mięty i morskiego jeżowca.

Źródło: Eater

Partnerem cyklu "Minuta przy kawie" jest Nespresso

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...