Odstresuj swój dom: 6 sposobów na to, żeby po powrocie z pracy naprawdę odpocząć

Fot. Unsplash.com / nomao saeki
Wypompowany, zmęczony, pozbawiony energii, rozdrażniony – typowy zestaw przymiotników, których używasz, zbyt często, do opisu stanu psychicznego po powrocie z pracy. „Jak dobrze być w domu” – rzucasz do siebie, opadając na łóżko, w zwolnionym tempie, z wyrazem błogości malującym się na twarzy. Wystarczy jednak kilka sekund, aby z bohatera reklamy idealnie miękkich materacy na powrót stać się antybohaterem własnego życia: na łóżku – tona ciuchów z porannych przymiarek, na podłodze – wszystko, czego od tygodni nie chciało się wpakować do szaf, w mieszkaniu – nieprzyjemny półmrok. W pośpiechu odgruzowujesz więc niezbędny do wypoczynku „kawałek podłogi”, a rano – niespodzianka – nadal jesteś wypompowany, zmęczony, pozbawiony energii...

Jak twierdzą spece od feng shui, twój dom jest „zwierciadłem duszy”. I jakkolwiek górnolotne wydaje ci się to stwierdzenie, chyba jest w nim ziarno prawny. A może i cała sadzonka, bo związek pomiędzy jakością odpoczynku, a okolicznościami, w jakich się on odbywa, jest niezaprzeczalny. Jasne, że witalne baterie najłatwiej naładować podczas długiego urlopu w tropikach, ale na co dzień wystarczy uciec się do kilku dekoratorskich sztuczek (i nie, żadna z nich nie wymaga montowania w salonie fototapety z palmami).

1. Odgruzuj mieszkanie

Czynność bolesna, ale dla powodzenia misji odstresowania domu – konieczna i to nawet w przypadku tych, którzy twierdzą, że potrafią funkcjonować jedynie w „artystycznym” bałaganie. Być może do zachowania niezbędnego poziomu kreatywności wystarczy ci „bałaganik” na biurku? Zanim odpowiesz, zastanów się najpierw, z ręką na sercu, czy kiedykolwiek próbowałeś.
W myśl filozofii małych kroczków zrób eksperyment i na początek odgruzuj sypialnię. Możesz to robić etapami – nastaw stoper i daj sobie 10 minut na ogarnięcie bajzlu w szufladzie. Następnego dnia przez 10 minut patrz krytycznym okiem na półki, kolejnego – zajrzyj pod łóżko i przez kwadrans postaraj się wydobyć spod niego jak najwięcej niepotrzebnych rzeczy. Minimalizm jest w modzie – powtarzaj jak mantrę za każdym razem, kiedy patrząc na znoszone spodnie czy szkaradny wazonik, pomyślisz: „A może jeszcze się przyda?”.

2. Wpuść więcej światła

Naturalne światło działa jak najlepszy kompleks multiwitaminowy i lekarstwo na chandrę. Dlatego w grafik codziennych porządków, typu zmywanie naczyń, warto włączyć również mycie okien – oczywiście nie na przedwielkanocną skalę. Wystarczy spryskać i przetrzeć szyby, tak aby kurz nie blokował dostępu naturalnych promieni do pomieszczenia.
Krokiem, nad którym warto się zastanowić w dłuższej perspektywie, jest wymiana okien na takie, które pozwolą ilość naturalnego światła zmaksymalizować. Jeśli myślisz, że to niemożliwe bez jednoczesnej wymiany mieszkania na większe, jesteś w błędzie. Nowoczesne systemy okienne, takie jak PIXEL Oknoplastu, pozwalają zwiększyć ilość światła w domu nawet o 22 proc. W czym tkwi sekret? Specjaliści od stolarki okiennej przekonują, że to zasługa uszczuplenia profilu okna oraz zastosowania tafli szybowych o maksymalnej przejrzystości.

3. Opraw motto, postaw ramki

Oprawione w ramki albo wkomponowane w facebookowy post mądrości nie mają ostatnio dobrej prasy. I choć wyśmiewanie się z pisanych helvetiką złotych myśli rodem z książek wiadomo-kogo jest w dobrym tonie, to przed samymi sobą możemy się przecież przyznać, że są zdania, które nie jeden raz napędzały nas do działania. Wstając rano z łóżka, warto mieć przed oczami skuteczny motywator – nie tylko zredukujemy w ten sposób poziom porannego stresu, ale i współczynnik spóźnień.
Innym sposobem na poprawę jakości wypoczynku jest otoczenie się zdjęciami. Tu jednak ważny jest umiar i dokładna selekcja. Mozaika fotosów z wakacji przyczepionych na chybił trafił kolorowymi magnesami do lodówki w najlepszym wypadku przyprawi cię o oczopląs. Wybierz kilka wyjątkowych zdjęć, powstawiaj w ramki i porozstawiaj w różnych punktach mieszkania. Efekt zagracenia będzie mniejszy, siła oddziaływania wspomnień – proporcjonalnie większa.

4. Zainwestuj w naturę

Paprotka, kaktus, fikus, storczyk – nieważne jakie, ważne żeby było zielone i potrafiło przeprowadzić proces fotosyntezy. Rośliny oczyszczają atmosferę w domu, i to dosłownie. W 2008 roku duńscy naukowcy przeprowadzili eksperyment, w którym mierzyli poziom stresu wśród pacjentów szpitalnych. Okazało się, że najmniej zestresowani byli leżący w salach „wyposażonych” w rośliny.

5. Odłącz się od prądu

Nieważne, czy wierzysz w doniesienia o szkodliwości promieniowania elektromagnetycznego, spanie z komórką przy uchu nie poprawi jakości snu. Świadomie przychodzących nocą SMS-ów może i nie odczytasz, ale wibracje wystarczą, aby wytrącić cię z fazy głębokiego, zdrowego snu. Poza tym, jeśli nie trafiają do ciebie słowa przysłowiowych amerykańskich naukowców, może warto zawierzyć wschodnim specjalistom od feng shui, którzy rekomendują, aby chociaż sypialnię uczynić miejscem wolnym od elektroniki, a jeśli to niemożliwe – aby telewizory czy komputery przykryć na noc kocem lub innym materiałem.

6. Ubierz mieszkanie w zapach

Jak mawiała Coco Chanel, najlepszą kreacją kobiety są jej perfumy. Wystrój domu również można poprawić odpowiednim odstresowującym zapachem. Jeśli na myśl o kadzidełkach przed oczami masz jedynie kościelne witraże, spróbuj delikatniejszych świec zapachowych lub specjalnych elektrycznych odświeżaczy. Potwierdzone działanie uspokajające mają lawenda i wanilia, ale najbezpieczniej będzie, jeśli będziesz kierować się w tej kwestii indywidualnymi preferencjami.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Oknoplast.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...