Polska ma mordę chama i rasisty. Znany malarz Rafał Olbiński jest przerażony tym, co dzieje się teraz w kraju

Rafał Olbiński z przerażeniem obserwuje zmiany, jakie w ostatnim czasie zaszły w Polsce.
Rafał Olbiński z przerażeniem obserwuje zmiany, jakie w ostatnim czasie zaszły w Polsce. Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta
Malarz i grafik, jeden z najbardziej rozpoznawanych polskich artystów w Nowym Jorku, po 34 latach pobytu w USA wrócił do Polski. Jak twierdzi, niedawno Warszawa zaczęła być fajnym, otwartym i wielokulturowym miastem, jak Berlin czy Nowy Jork. To się zmieniło, a teraz jego zdaniem w całym kraju zaczynają królować chamstwo i ksenofobia.

Rafał Olbiński przez lata nie raz spotykał się w Stanach z żartami na temat Polaków. Przedstawiały nas jako ludzi prostych, prymitywnych i głupich. I choć sam zauważa, że nieliczni rodacy osiągnęli za oceanem sukces, to w większości przypadków „polish jokes” zdaniem malarza dobrze oddają obraz Polaka za granicą. – Wciąż należymy do wschodu, ciągle jesteśmy społeczeństwem postfeudalnym – twierdzi grafik. Według niego zbyt długo byliśmy rządzeni przez dziedzica i księdza i nie dorośliśmy do demokracji.



– Nie potrafimy myśleć demokratycznie. Dziedzic załatwiał nam michę taniej potrawy, a ksiądz wieczne zbawienie. My im oddawaliśmy tanią siłę roboczą – mówi Olbiński i podkreśla, że w jego ocenie nic się od czasów polski szlacheckiej nie zmieniło. Zdaniem malarza problemem w dzisiejszej Polsce jest brak tradycji mieszczańskich. Olbiński zauważa, że największe dzieła były tworzone przez miejskich rzemieślników. – Polska kwitła, póki Europa kupowała nasze zboże. Po odkryciu Ameryki straciliśmy jedyny atut.

Grafik i malarz tworzy smutny obraz Polaka, który niczego nie umie, ale uważa przy tym, że wszystko mu się należy. – A czym się dla Anglika różni emigrant z Pakistanu od emigranta z Polski? Najwyżej tym, że ten pierwszy ma trochę ciemniejszą skórę – żali się Olbiński. – A mimo tego, że Polska nie ma żadnego wkładu w rozwój cywilizacji, to wciąż uważamy się za mesjasza narodów – dodaje.

Gdyby miałby namalować Polskę, to byłby to obraz pijanego Polaka rozciągniętego na krzyżu z flaszką wódki w ręku. Natomiast odmówiłby namalowania plakatu poświęconego Żołnierzom Wyklętym. – Ten temat stał się propagandą pewnej grupy politycznej. A jeśli ktoś zamawia u mnie plakat propagandowy w sprawie, z którą się nie zgadzam, lub nie mam wyrobionej opinii, to nie maluję – mówi Olbiński.

Olbiński ma też wyrobione zdanie na temat programu Rodzina 500+. Malarz zauważa, że program spowoduje powiększenie się marginesu społecznego. Konsekwencją pieniędzy wypłacanych przez państwo będzie problem społeczny związany z wychowywaniem dzieci alkoholików. Zdaniem Olbińskiego nie potrzebujemy więcej ludzi, jest nas i tak dużo. Artysta podkreśla, że nie w ilości tkwi siła, tylko w jakości. Powinniśmy postawić na edukację tych co są, a nie tworzenie mas bezrozumnych niewolników.

źródło: Wirtualna Polska

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...