Historia pachnąca kawą, czyli jak odkryto „małą czarną”?

Kawa towarzyszy ludzkości już od IX wieku, a z upływem stuleci stała się jednym z najczęściej pitych napojów
Kawa towarzyszy ludzkości już od IX wieku, a z upływem stuleci stała się jednym z najczęściej pitych napojów Skan obrazu "Zu den blauen Flaschen" / Wikimedia Commons
Historia kawy sięga aż IX wieku. Według prastarej legendy, na wzgórzach Etiopii pasło się stado kóz. Opiekujący się nimi pasterz Kaldi zaobserwował, że jedna z nich jest wyjątkowo żywiołowa i pobudzona. Okazało się że zjadła ona czerwone owoce, które rosły na pobliskim krzewie, a zwierzęciu… wyjątkowo posmakowały. Był to właśnie krzak kawowca. Zaciekawiony pasterz postanowił zebrać i zaparzyć z nich gorący napój. Po jego wypiciu otrzymał zastrzyk energii, że postanowił spopularyzować napój wśród pobratymców.

Według innego podania odkrywcami kawy byli suficcy mnisi z Jemenu. Pewnego dnia spróbowali dziwnych, zielonych „jagód” – miały one jednak gorzki smak. Chcąc się ich pozbyć, wrzucili ziarna do ogniska. Po chwili w powietrzu rozniósł się zapach aromatycznych, palonych ziaren. Skuszeni wonią, przyrządzili z nich pobudzający napój – szybko wyszło na jaw, że dzięki niemu mogą oddawać się nawet całonocnym medytacjom bez chwili drzemki.

Rytuał picia kawy w specjalnie przeznaczonych do tego miejscach narodził się w XVI wieku. Pierwsze kawiarnie powstały w Stambule i początkowo wzbudzały wiele sceptycyzmu, ale już pod koniec wieku były społecznie akceptowane i chętnie odwiedzane. Kontrowersje wzbudzało jednak arabskie pochodzenie kawy ale po tym, jak na jej temat wypowiedział się sam papież Klemens VIII i zdementował jakoby kawa była dziełem Szatana – jej popularność zaczęła się szerzyć. Pierwsze kawiarnie na Zachodzie powstały w miastach portowych: Amsterdamie, Londynie i Hamburgu.

Do naszego kraju kawa dotarła pod koniec XVII wieku, ale popularność u Polaków zyskała dopiero wiek później. Prekursorskie kawiarnie otwarto w Gdańsku – miejsca te zwane były kafehauzami (z niemieckiego Kaffehaus). Początkowo elitarna i pita wyłącznie przez najbogatszych kawa szybko stała się popularna i łatwo dostępna dla ogółu. W XVIII-wiecznym podręczniku medycznym znajdziemy ją opisaną jako lek na choroby układu pokarmowego, a prasa drukowana, taka jak Monitor czy Patriota Polski pisała m.in. o właściwościach energetycznych napoju.

Początkowo pijaliśmy kawę jak nasi sąsiedzi ze Wschodu – czarną, bez dodatków – jednak szybko odeszliśmy od tego modelu na rzecz mleka, śmietanki, cukru, a nawet soli. Końcem XVIII-wieku sławę zdobyła „kawa po polsku” – z tłustą śmietanką, której sława nie ustępowała ówczesnej modzie na pyszny polski chleb. Opozycją do polskiej kawy, były te „niemieckie” lub „śląskie” – ze słabego naparu i bez dodatków. „Mała czarna” miała wtedy rangę pokutnej, którą pijano wyłącznie w czasie postu i żałoby.

Kawiarniane życie kwitło – w 1822 roku w stolicy Polski prężnie działały 122 kawiarnie, a dwie dekady później już 180. W Krakowie istniało ich 55, konkurowały one z popularnymi wówczas cukierniami. Powoli jednak kawiarnie zmieniały swój charakter na lokale bardziej barowe lub „knajpiane” i kawę zaczęto wzmacniać w nich dodatkiem alkoholu. Zamożniejsza część społeczeństwa pijała wtedy przyrządzaną przez służbę gęstą i czarną jak węgiel kawę – o poranku na pobudzenie, a po południu jako dodatek do słodkiego podwieczorku.

Podczas II wojny światowej kawę w Polsce wytwarzano domowymi sposobami – brakowało jej bowiem w sklepach i lokalach. Jej niedobory trwały nadal w PRL-owskiej rzeczywistości. Pobudzający czarny napój stał się nieodzownym elementem życia biurowego – szczególnie od lat 60, gdy w stolicy wprowadzono przepis o rozpoczynaniu pracy o godzinie 6 rano. Wtedy to kawa stała się najważniejszą i najpopularniejszą kartą przetargową i… formą łapówki. Za jej opakowanie można było załatwić prawie wszystko. Spuścizną PRL-u stał się zwyczaj podawania kawy w szklance, a nie filiżance – mielonej sypanej na dno szklanki, zalewanej dużą ilością gorącej wody, z grubym „kożuszkiem” (znanym m.in. z Barejowskiejgo „Misia”).

Współcześnie kawę pijamy najchętniej w filiżankach z porcelany (Polacy szczególnie upodobali sobie białą). Rozróżniamy espresso od lungo, a w drogę do pracy czy na uczelnię zabieramy kubki termiczne. Ponieważ kawa jest ogólnodostępna, lubimy przebierać w jej smakach i gatunkach. W Polsce najchętniej pijmy ją z mlekiem. Coraz częściej (choć w porównaniu z Europą Zachodnią wciąż rzadko) odwiedzamy kawiarnie. Ale i… z chęcią przenosimy je do domu, kupując dobre ekspresy i jakościową kawę.

Partnerem cyklu "Minuta przy kawie" jest Nespresso

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...