“Ale” to nie wymówka, tylko pretekst do gotowania. Sprawdź nasze alternatywy dla czipsów

pl.123rf./ Brent Hofacker
– Czipsy przyszły! – słychać radosny okrzyk, kiedy wysłany po zaopatrzenie przed letnią posiadówą zawodnik powróci w glorii i chwale z naręczem siat wypakowanych imprezowymi wiktuałami. Piwo i słone przekąski wydają się być przecież parą idealną. Jeśli jednak decydujemy się na intensywniejszy w smaku napój warto poświęcić chwilę na przygotowanie jedzenia, które lepiej go podkreśli.

Od momentu, kiedy pracownicy pubów zapuścili brody, z barmanów stali się „beermenami” i w ekspresowym tempie zaczęli dokręcać do blatów kolejne kraniki nalewaków, nie upłynęło aż tak wiele czasu. Piwna rewolucja postępowała jednak na tyle szybko, że dzisiaj wystawka kilkunastu gatunków piwa w osiedlowym sklepie nikogo nie dziwi. W departamencie przekąsek przewrotu nie było: do koszyków niezmiennie trafiają paluszki i precle.
Fakt, łatwiejszego myku na zastawiony po krańce brzegi jedzeniem stół nie ma - kilka paczek, misek i gotowe. Z drugiej strony, komplementowanie subtelnych cytrusowych nut, zachwycanie się czekoladowym posmakiem i wyliczanie ulubionych rodzajów słodu ma niewielki sens, jeśli przyćmi je niedopasowany do nich, zbyt intensywny smak. A wystarczy odrobina inwencji, chwila czasu i znajomość podstaw foodpairingu, aby piwo i przekąski idealnie się uzupełniały. Jak sprawić, żeby „ale” przestało być wymówką i stało się pretekstem do gotowania? Na kolejną imprezę zaopatrzcie się w zapas Książęcego Golden Ale, a my podpowiemy, z czym najlepiej je sparować.

Ryba, ale czipsy lubi

„Czipsy” nie jedno mają imię i nie chodzi tu o litery składające się na logo producenta. Jak na piwo rodem z Wielkiej Brytanii przystało, Książęce Golden Ale pasuje do sztandarowego dania Wyspiarzy - fish’ n’ chips. Rześki aromat i żywiczne nuty „złotego ale” stanowią genialną przeciwwagę do intensywnego smaku smażonej ryby i frytek.
Frytki zrobić to nie sztuka, dlatego nawet nie próbujcie zbliżać się do alejki z mrożonkami. Pięć kilo ziemniaków, paru znajomych, kilka nożyków i góra dziesięć minut – tyle zajmą przygotowania. Smażenie to już tylko formalność. Zabawa z rybą też jest krótka. Panierka to tylko trzy składniki: piwo, mąka i ubite białka jajek. Smażenie – trzy ruchy: zanurzyć w cieście, wrzucić na głęboki tłuszcz, wyłowić. Proste? Proste.

Ale przyjdą wegetarianie!

Na taką opcję obowiązkowo trzeba być przygotowanym, bo świat piwnych smakoszy nie składa się jedynie z osobników lumberseksualnych i mięsożernych. Jeśli serwujemy Goolden Ale nie musimy specjalnie kombinować, tylko od razu zabrać się za przyrządzanie tajskiego curry. Podsmażone kawałki tofu i papryki hojnie obsypcie przyprawami. Nie żałujcie ostrego chilli - orzeźwiający smak Książęcego Golden Ale skutecznie ugasi palenie. Inne klasyczne tajskie przyprawy, które znajdziecie w paście curry - trawa cytrynowa i kumin, również świetnie parują się z owocowo-kwiatowym aromatem Golden Ale.
Mięso – ależ oczywiście, że z grilla

Nie może być inaczej. Lato jest sezonem grillowym, koniec, kropka i nie ma żadnych powodów, żeby się przed tym bronić. „Utrudnianie” sobie życia odfajkowaliście już decydując się na własnoręczne przygotowanie posiłku, a we wrzuceniu mięsa na rozgrzany grill nie ma nic trudnego. Przyda się natomiast odrobina planowania: dzień wcześniej przygotujcie marynatę: przyprawy – ostrą paprykę, kumin, pieprz cayenne, sól i pieprz wymieszajcie z olejem i Książęcym Golden Ale. Nasmarujcie marynatą pałki kurczaka i schowajcie na noc do lodówki. Wieczorem – zbierajcie komplementy.

Artykuł powstał we współpracy z Kompanią Piwowarską.


POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...