Oferujemy wysokie wynagrodzenie i… sens życia. Firmy szukają sposobu na millennialsów i inwestują w CSR

Fot. 123rf / rawpixel
Beznadziejnie poszukiwany kamień filozoficzny ery globalizacji już dawno przestał mieć związek z posiadaniem midasowych mocy. Millennialsi dobrze wiedzą, że nie wszystko złoto, co się świeci, bo przecież pieniądze szczęścia nie dają. A właściwie przestają dawać, kiedy stanie w kolejce po najnowszego iPhone’a z wydarzenia zmienia się w standard, a jedzenie sushi na kolację wcale nie oznacza, że ktoś ma tego dnia urodziny. Po kilku latach wygodnego, sponsorowanego przez korporację życia dzisiejszy trzydziestolatek nieuchronnie zaczyna przeglądać oferty biur nieruchomości w Dukli czy Krośnie, a jego pracodawca – konkurować o pracownika z bieszczadzkimi juhasami. Kartą przetargową, którą w tych realiach odkrywa coraz więcej firm, jest CSR, czyli społeczna odpowiedzialność biznesu.

Najlepszym dowodem na to, że marzenia o rzuceniu wszystkiego i szukaniu sensu życia w bieszczadzkiej głuszy nie są udziałem jedynie kilku znudzonych życiem blogerów, lecz także wielu z nas jest ogłoszenie zamieszczone kilka tygodni temu przez Artura Gierulę. Pomoc przy wypasie krów i owiec za wikt, opierunek oraz drobne, jak na miejskie standardy, wynagrodzenie, zaoferowało natychmiast ponad 500 osób.

Nie samą pracą millennials żyje

Jak potwierdzają sami pracodawcy, wysokość wynagrodzenia już od jakiegoś czasu nie jest tym, na co młodzi zwracają największą uwagę przy wyborze miejsca zatrudnienia. Podstawę millennijnej piramidy potrzeb zajmuje możliwość samorozwoju i to nie tylko w obszarach bezpośrednio związanych z interesem firmy. – Młodzi nie są strasznie głodni materialnej gratyfikacji w pracy. Dla nich nawet wycieczka na inny kontynent to nie jest nie wiadomo jaki bonus – twierdził w rozmowie z INN:Poland Michał Nowosielski, dyrektor kreatywny agencji reklamowej BBDO, dodając, że właśnie z tego powodu coraz więcej millennialsów przedkłada gorzej płatną pracę w niszowych projektach nad realizację kampanii dla wielkich międzynarodowych marek.

Odpowiedzią na konieczność przeformatowania korporacyjnych priorytetów są trzy litery: CSR. O tym, że społeczna odpowiedzialność biznesu to nie tylko chwytliwy PR-owo slogan, ale realne narzędzie sprzyjające poprawie atrakcyjności miejsca pracy, polskich pracodawców przekonują zachodnie koncerny. Z przygotowanego przez Francusko-Polską Izbę Gospodarczą (CCIFP) badania – Barometr CSR – wynika, że strategię społecznej odpowiedzialności wdraża trzy czwarte zrzeszonych w niej firm.

Dał nam przykład Bonaparte jak wdrażać CSR

Specjaliści podkreślają, że rozwiązania zapożyczone znad Sekwany z powodzeniem przyjmują się na polskim gruncie.
Konrad Ciesiołkiewicz
Dyrektor Komunikacji Korporacyjnej i CSR Orange Polska

Dyskutując o roli kapitału zagranicznego w Polsce, nie możemy pomijać jego kluczowego wkładu w kulturę zarządzania. Badanie Izby to potwierdza. Profesjonalne wskaźniki oceny wyników, plany rozwojowe pracowników, badania satysfakcji, modele kompetencyjne i przywódcze oparte na współczesnej wiedzy psychologicznej czy dodatkowe świadczenia socjalne to działania, bez których trudno wyobrazić sobie pracę w dużej lub średniej firmie. I dobrze, bo w dobie tak zwanego rynku pracownika takim sposobem zarządzania będą wygrywać odpowiedzialni pracodawcy.

Z drugiej strony – o tym, że zamiast szukać sensu życia w leśnej głuszy, można na początek przekonać własnego pracodawcę do wdrożenia mniej dochodowych, a bardziej rozwojowych działań, wie jeszcze niewielu z nas. Z badania Barometru CRS wynika, że wspomnianego skrótu nie rozpoznaje ponad 70 proc. Jak można wywnioskować z wypowiedzi przedstawicieli CCIFP, we Francji wskaźnik ten jest prawdopodobnie dużo niższy.
Mariusz Kielich
kierownik ds. Komunikacji CCIFP

Firmy francuskie w Polsce inwestują długofalowo, a co za tym idzie ich podejście do rozwoju biznesu nie ogranicza się wyłącznie do maksymalizacji zysku. Coraz więcej firm prowadzi programy, które mają na celu jeszcze lepszą integrację z lokalnymi społecznościami czy wypracowanie optymalnego modelu partnerstwa z poszczególnymi grupami interesariuszy. Przedsiębiorcy nie tylko starają się dbać o swoich pracowników, ale coraz częściej obejmują swoimi działaniami dostawców, klientów czy lokalne społeczności, co przekłada się na lepsze kontakty i wzrost zaufania.

Kluczowy balans

Co więc konkretnie robią firmy z francuskim kapitałem, aby ich pracownicy przestali tworzyć bajkowe biznesplany produkcji bundzu na górskich stokach? Przede wszystkim szkolą (82 proc.) i oferują dobre pakiety socjalne (77 proc.). Ponadto dbają o przestrzeganie zasad kodeksu etycznego (65 proc.) i polityki różnorodności (65 proc.). W 72 proc. miejsc pracy prowadzone są również działania na rzecz ochrony środowiska – poczynając od zakupu energooszczędnych urządzeń, segregowania odpadów, po oszczędność papieru.

W 34 proc. firm prowadzony jest wolontariat pracowniczy. I to właśnie tę ostatnią inicjatywę, na równi z zakupem sprawnie działającego ekspresu do kawy, powinni wziąć sobie do serca pracodawcy, których celem jest zatrzymanie przy sobie millennialsów.

– Pozytywnym wskaźnikiem CSR jest to, iż firmy chcą systematycznie rozwijać działania zaangażowania społecznego i wolontariat. Jest to szczególnie istotne z perspektywy młodego pokolenia, dla którego work-life balance i „sens pracy” są często kluczowe w decyzjach o wyborze pracodawcy. Ponadto z doświadczenia widzę, że działania CSR potrzebują iść w parze z rozwojem osobistym i zawodowym pracowników. Wtedy daje to najlepsze efekty – komentuje Małgorzata Marek, CR Manager w PwC, Poland&CEE.

POLUB NAS NA FACEBOOKU