We Francji rodzi się najwięcej dzieci. Powód? Dobre przedszkola

pexels
Starzejące się europejskie społeczeństwa to spory problem na wielu poziomach – liczba zgonów przewyższająca liczbę urodzeń, w połączeniu z emigracją może doprowadzić do kryzysu ekonomicznego. Tymczasem we Francji wskaźnik urodzeń wynosi obecnie 2,1 dzieci na kobietę, znacząco przewyższając statystyki hiszpańskie (1,3) czy japońskie (1,4). Francuski „The Local” ogłosił niedawno, że kraj nad Sekwaną to najlepszy „baby-maker” w całej Europie.

Z czego to wynika?


Portal Nymag.com cytuje wypowiedź Richarda Jacksona, szefa Światowego Instytutu Starzenia (Global Aging Institute), który wyjaśnia, że – wbrew intuicji – w krajach, w których odsetek pracujących kobiet jest duży, rodzi się więcej dzieci. Mogłoby się wydawać, że jest dokładnie odwrotnie – tymczasem, płeć żeńska postawiona przed binarnym wyborem „albo praca – albo dzieci”, co jest częstym modelem w krajach o tradycyjnej strukturze społecznej, podąża chętniej drogą kariery. Te państwa, które stawiają na równouprawnienie i ułatwiają połączenie obowiązków zawodowych i rodzicielskich mogą cieszyć się wyższym wskaźnikiem urodzeń.

– Choć brzmi to paradoksalnie, w krajach, w których pojmowanie ról kobiet i mężczyzn ma bardziej tradycyjny charakter, rodzi się mniej dzieci – tłumaczy Jackson. Zwraca on uwagę na pozytywny wpływ długotrwałej opieki państwa roztaczanej nad rodzicami (m.in. pełna pensja przez 16 tygodni urlopu macierzyńskiego albo przez 26 w przypadku 3 i kolejnego dziecka i dodatkowe świadczenia), w tym dużą ilość łatwo dostępnych przedszkoli.

Im łatwiej pracować i wychowywać dzieci, tym chętniej łączy się te aktywności – w ten sposób tworzy się tradycja realizowania się zarówno zawodowego, jak i rodzinnego, przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Źródło: NY Mag

Partnerem cyklu "Minuta przy kawie" jest Nespresso

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...