Dlaczego „wszystko z umiarem” to najgorsza rada dla odchudzających się?

pexels
„Wszystko z umiarem” to taka furtka, która sprawia, że w trakcie intensywnego procesu odchudzania lub kształtowania sylwetki, „raz na jakiś czas” pozwalamy sobie na „małe co nieco”. Niemal każdy trener potwierdzi, że nie ma w tym nic złego – problem polega na tym, że „wszystko z umiarem” to bardzo subiektywna kwestia, a jak pokazują badania, z reguły nie potrafimy nie określić, ile tak właściwie to „raz na jakiś czas”.

Badacze z University of Georgia opublikowali artykuł, z którego wynika, że wielość interpretacji określenia „wszystko z umiarem” sprawia, że taktyka ta jest w większości przypadków nieefektywna i prowadzi do zaburzeń żywnościowych. – Waga nie ma znaczenia. Zarówno szczupli, jak i otyli statystycznie przesadzają ze wszystkim, co, jak uważają, robią „raz na jakiś czas” – wyjaśnia Michelle van Dellen, który kierował badaniami.


Co ciekawe, wyniki pokazują, że im większa grupa osób lubi określone jedzenie (na przykład czekoladę), tym pobłażliwiej podchodzą do kwestii „wszystko z umiarem”. W ten sposób dokonuje się „zbiorowa racjonalizacja” i utwierdzanie się w przekonaniu, że wszystko jest OK.

Specjaliści cytowani w tekście radzą, by uczciwie podejść do kwestii zachowań i żywności, co do których powinniśmy raczej zachowań zupełną abstynencję – prawdopodobieństwo, że uda nam się „zachować z umiarem” jest raczej niewielkie i może szkodliwie wpłynąć na naszą dietę.

Źródło: The Sydney Morning Herald

Partnerem cyklu "Minuta przy kawie" jest Nespresso

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...