NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Tak tanio dawno nie było. Fiat Tipo jest ładny, przestronny, ale trochę zbyt plastikowy

Fiat Tipo - ładny, tani, ale w środku trochę zbyt plastikowy. Fot. naTemat
Ładny design, dużo miejsca, bardzo rozsądna cena i olbrzymie ilości plastiku. Tak zapamiętam Fiata Tipo, który w 2015 roku wszedł do gamy włoskiego producenta samochodów.

Zaraz, zaraz – niektórzy mogą spytać – przecież Tipo to samochód ze sporą historią, sięgającą końcówki lat 80-tych. Owszem. Wtedy produkowano hatchbacka o takiej nazwie, którego w 1995 roku zastąpił bardziej znany Fiat Brava. Kojarzycie, prawda?
Nowe Tipo to reaktywacja tego modelu. Pierwszy na warsztat poszedł sedan, którego mieliśmy okazję testować. Natomiast w marcu 2016 roku po raz pierwszy pokazano także wersje hatchback i kombi, które za jakiś czas także mają pojawić się w salonach. Producent reklamuje go hasłem „born to be sedan”, ponieważ model tworzono z myślą o tej wersji, a nie jako kontynuację hatchbacka.
Zazwyczaj cenę samochodu podaję na końcu tekstu. Tym razem jednak będzie dokładnie odwrotnie. Od ceny zaczniemy, bo w przypadku Tipo to jedna z największy zalet i wyróżniających cech. Powiedzcie szczerze – jak często mamy okazję do kupienia nowego samochodu już od 43 200 zł? I nie chodzi o jakąś średnio wyględną miniaturę, ale naprawdę ładnego i przestronnego sedana! Cena robi wrażenie. Oczywiście coś za coś, bo są i konsekwencje tego, ale o nich za chwilkę. Te 43 tys. zł to cena za najbardziej podstawowy model z silnikiem benzynowym 1.4l i mocy 95 koni mechanicznych. Najtańszy diesel (1.3l 95KM) to 10 tys. złotych więcej.
Do wyboru są ogólnie cztery jednostki napędowe. Poza wspomnianą dwójką jest mocniejszy benzyniak 1.6 110KM w automacie (od 50 200 zł) i najmocniejszy diesel 1.6l 120KM (manual) - od 59 200 zł. Zależnie od wyposażenia, można dokładać kolejne tysiące, ale ceny cały czas wyglądają rozsądnie. Za w/w diesla w najbogatszej wersji zapłacimy 70 600 zł. Na zdjęciach widzicie właśnie ją. W wersji wyposażenia Lounge w oczy rzuciła mi się także bardzo fajna tapicerka utrzymana w szarościach. Plus!
Mnie Tipo (ta nazwa naprawdę śmieszy, ale jakoś tak pasuje do budżetowego auta) pozytywnie zaskoczył designem. Na zewnątrz wygląda stylowo. Swoje robią też felgi, ale i bez nich (choć lepiej z nimi) auto prezentuje się świeżo i przestronnie.



W środku tę przestronność nie tylko widzimy, ale i czujemy. Miejsca jest wystarczająco do komfortowej podróży czterech dorosłych osób czy rodziny z trójką dzieci z tyłu. Do tego dochodzi gigantyczny, bo aż 520-litrowy bagażnik. Tym samym Tipo jawi się jako wygodne auto do dłuższych podróży. Te raczej nie wykończą też nas finansowo, bo jednostki, które są w ofercie, pochłaniają paliwo względnie oszczędnie. W tydzień jeżdżenia po trasie i mieście średnio spalałem 6,5l/100km. Jeśli komuś zależy na mniejszym spalaniu, niech zdecyduje się na Tipo z dieslem pod maską.
Wszystko ma jednak swoją cenę i nie może być tak kolorowo. W przypadku Tipo to jakość wykonania. Kilkoro redakcyjnych znajomych (zarówno kolegów, jak i koleżanek) po zajrzeniu do Tipo miało tylko jedno spostrzeżenie: „O rany, jak tu plastikowo”. I da się do odczuć, nawet zapachem, choć nie wiem, czy to akurat już nie siła sugestii.
Nie było typowego dla plastiku trzeszczenia, niektóre elementy miały ewidentnie imitować lepsze materiały, ale wystarczyło dotknąć czy popukać, by szybko wyprowadzić się z błędu.Zerknijcie sami na zdjęcia. Rozumiem jednak, że przy takim pułapie cenowym, projektanci mieli ograniczone pole manewru. Zaskoczył mnie też dach. Nie wiem, na ile to przypadłość tego egzemplarza, a na ile prawidłowość, ale dotykając materiału osłaniającego dach aż czuło się jak wszystko tam się ugina i dotyka blachy.
I tak jak wygląd zewnętrzny zaskoczył pozytywnie, wnętrze wypada już nieco gorzej, to właściwości jezdne są takie, jakich się oczekuje od takiego auta. Poprawne. Testowy model rozpędza się do pierwszej setki w niecałe 10 sekund, reszta jednostek potrzebuje o ok. 1,5 sekundy dłużej. Tipo jeździ płynnie, jednocześnie nie pozwalając na niepotrzebne szarżowanie. Kabina jest dobrze wytłumiona, co jest kolejnym plusem do komfortowych dłuższych podróży. Lepiej żeby były to jednak podróże co najmniej dwupasmówkami, wtedy nie musimy stresować się, czy na pewno zdążymy np. kogoś wyprzedzić i schować się na swój pas. Przy sporym obciążeniu, można to odczuć. Mimo swoich rozmiarów, Tipo jest zwrotne i ma mały promień skrętu.
Biorąc to wszystko pod uwagę, Tipo staje się sensownym wyborem dla wielu grup kierowców. Wyobrażam sobie tutaj nie tylko „emerytów”, ale także młodsze i starsze rodziny. Jeśli ktoś szuka pierwszego samochodu i koniecznie zależy mu na nowym, niewykluczone, że w swoim drzewku decyzyjnym trafi także a Fiata Tipo. To naprawdę zaskakująco ładnie zaprojektowany samochód, który zachęca klientów tym, co przemawia do nich najbardziej – ceną. Pamiętajcie jednak, że niska cena też ma… swoją cenę.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...