Życie zaczyna się na bazarku. Co można kupić na najfajniejszych warszawskich targowiskach

Uwielbiam powolne poranki. Nie tylko za to, że można niespiesznie napić się kawy słuchając radiowych wiadomości, ale też za to, że rozpędu można nabrać wybierając się na lokalny bazarek. To dla mnie idealny początek dnia.

Tam od samego rana toczy się proste życie, a od pierwszego kroku po bazarkowych uliczkach zmysły cieszy zapach znany wszystkim miłośnikom działkowania. Wystawcy rozkładają skrzynki z pachnącymi owocami i świeżymi warzywami, a między straganami zaczynają krzątać się ludzie. Z koszykami, płóciennymi torbami wcześnie rano mają szansę kupić najpiękniejsze egzemplarze dojrzałych pomidorów i pachnących brzoskwiń, jeszcze ciepłe i pachnące bochenki wiejskiego chleba i jajka zniesione tego samego dnia. To moment, w którym skupiamy się na tych czynnościach, które będą tego dnia źródłem przyjemności – pyszne śniadanie, porządny obiad, romantyczna kolacja...



Warszawiacy bazarki uwielbiają i potwierdzają to badania. Z raportu pt. "Czy targowiska są potrzebne?" opracowanym przez Wydział Badań i Analiz Centrum Komunikacji Społecznej Urzędu m.st. Warszawy wynika, że ponad 70% mieszkańców stolicy korzysta z targowisk, a aż 85% uważa, że są one potrzebne. Co ciekawe, w każdej grupie wiekowej wśród badanych ogromnym zainteresowaniem cieszą się targi żywności ekologicznej!

Dokąd na bazarek w Warszawie?
W Warszawie jest ok. 70 bazarów i targowisk jednodniowych oraz ponad 300 miejsc handlowych. W te drugie wliczają się również targowiska stałe, niektóre z nich z bogatą historią i tradycją. Każdy bazarek ma swój klimat i charakter. Na każdym można dostać coś innego. Różnią się też cenami i reputacją. A jednak przyciągają bezwzględnie wszystkich – młode mamy z dziećmi, pojedyncze osoby starsze, małżeństwa (ona wybiera, on nosi)... Takie zakupy to dla większości czysta przyjemność. Bez tłumów do kas, bez pośpiechu.
Ale czy każde targowisko jest takie samo? Oczywiście, że nie! Oto subiektywna lista tych najciekawszych, warszawskich bazarków, których łączy tak wiele, ile różni.

Hala Mirowska

Powstała na przełomie XIX i XX wieku Hala Mirowska to miejsce bardzo modne. Jednak nie od dziś, a już od ponad 130 lat. Historia targowiska sięga bowiem dalej niż historia samej hali. Na początku były tylko stragany i co ciekawe, z tamtych czasów pozostała tradycja handlowania w tym miejscu kwiatami. Z czasem władze miasta postanowiły ucywilizować bazarek. Wewnątrz Hal Mirowskich znajdowały się baseny wodne dla ryb, zaplecza i magazyny, a stanowiska jatek mięsnych wyłożono glazurą. Pod wspólnym dachem hali znajdowało się ponad 500 stoisk i straganów. To musiało robić wrażenie! Od 1986 roku Hala Mirowska oficjalnie wpisana jest na listę zabytków, a jej architektura niezmiennie zachwyca. Klimat zakupów na straganach, tak jak kupowało się lata temu, w murach, które pamiętają Warszawę XIX-wieczną mają dziś absolutnie wyjątkowy klimat.
Obecnie w Hali Mirowskiej można dostać zarówno najlepsze jakościowo mięso, jak i najgorsze na jakie można trafić gdziekolwiek. Dlatego jeśli zależy wam na mądrych zakupach, przygotujcie się merytorycznie wcześniej i nie dajcie się zwieść reklamom. Jeśli szukacie świeżych polskich warzyw omijajcie tych dostawców, którzy obok ziemniaków i pomidorów mają w swej ofercie też kiwi i avocado – to znak, że kupują w hurtowni. Jeśli szukacie dobrych świeżych jajek poproście o rozbicie jednego – żółtko powinno mieć ciemnożółty kolor. Druga sprawa to ich ilość w ofercie wystawcy – jeśli jest ich bardzo dużo, znaczy, że nie pochodzą od wolnych, szczęśliwych kur z podwórka.

Ciekawostką w Hali Mirowskiej są jaja od braci Grotek. Ich stoisko wygląda jak wystawka najdroższej cukierni w mieście. A jednak na marmurowych ladach stoją... jajka. Przeróżne, m.in. owsiane (hit) od kur karmionych specjalną owsianą paszą, dzięki której jajka mają wyjątkowy smak czy jaja z chowu biodynamicznego (5 zł za sztukę!) od kur, które znosząc je słuchają muzyki, a chowane są zgodnie z fazami księżyca.

Ale po jajka warto zajść również do pawilonu nr 57. Ponadto, na Hali Mirowskiej dostaniecie zabawnie tanie owoce egzotyczne (stoisko nr 26), domowej roboty biały ser (stoisko nr 27a we wtorki, piątki i soboty) oraz świeże ryby w sklepie Ryby z Ustki.

Jeśli szukacie dobrej świeżej jagnięciny, skierujcie swoje kroki do pawilonu nr 110. Jeśli drobiu - na stoisko nr 79. Po schab warto wejść na stoisko nr 94.

Ciekawostką są ozdobne, ale przede wszystkim jadalne kwiaty, które kupicie przed budynkiem hali, przy budce nr 15.

Po najlepsze warzywa i owoce sezonowe i pyszne ogórki małosolne wybierzcie się na stoisko nr 80. Z kolei największy wybór produktów z każdego zakątka świata jest u Pana Darka w budce nr 17. Zwany również Wodzem czy Jezusem cieszy się sławą i ogromnym zaufaniem klientów. Czegokolwiek nie potrzebujesz, dostaniesz to właśnie tu.

Hala Mirowska znajduje się na Placu Mirowskim 1.

Targowisko przy Rondzie Wiatraczna

Przez siedem lat mojego mieszkania w Warszawie zaliczyłam dokładnie 6 dzielnic. Najdłużej zatrzymał mnie przy sobie Grochów i to z nim wiążę najcieplejsze wspomnienia. Między innymi dzięki bazarkowi przy Rondzie Wiatraczna. Kiedy tylko przychodziła sobota lub miałam wolne w środku tygodnia, dzień zaczynałam od wizyty na tym bazarku. Uwielbiałam tą różnorodność, serdeczność ludzi i to, że już po drugich czy trzecich zakupach u tego samego sprzedawcy, byłam zapamiętywana. Byłam wtedy słoikiem, któremu brakowało swojskości małego miasta i pierwiastek domu dostałam właśnie od targowiska na Wiatraku.

To targowisko nie jest tak dobrze zorganizowane i ponumerowane jak Hala Mirowska. Tutaj na środku po prawej stronie od wejścia głównego stoją zwykłe namiotowe stragany, w których znajdziecie wszystko - od ziemniaków przez rajstopy po sprzęty RTV i AGD. Po lewej stronie stoi rząd budek zajętych głównie przez Azjatów z butami i ciuchami. Sprzedawcy kupujący w hurtowniach wymieszani są z tymi, którzy mają w ofercie swoje lokalne warzywa, dlatego nie jest łatwo znaleźć tych godnych uwagi. A jest ich kilku.

Przede wszystkim polecam pomidory od państwa Marszałków. Stoisko znajduje się w jednej z budek, na szybie okiennej wisi tabliczka z nazwiskiem sprzedawców najlepszych pomidorów w Warszawie. Poznacie ich też po różnorodności gatunków - jest ich około 20 ! Bawole serca, malinowe, śliwkowe, żółte, ciemne... Wszystkie są pyszne, polskie, świeże i pachnące.

Długa kolejka po świeże jajka zawsze ustawia się do straganu, który znajduje się na przeciwko dużego stoiska z garnkami. Traficie do niego idąc główną aleją targowiska, po lewej stronie za zakrętem.

Po drugie zioła - wiosną i latem znajdziecie tu doskonałej jakości sadzonki. Aby je zakupić skierujcie swoje kroki do pierwszej kwiaciarni po prawej stronie od wejścia głównego. Kiedy w maju kupiłam trzy sadzonki bazylii, mięty i oregano do długiej donicy, typowej dla balkonowych pelargonii, po dwóch miesiącach, mimo codziennych zbiorów moje okno zarosło powyżej klamki, a plonami obdzieliłam wszystkich sąsiadów.

Kilka razy zrobiłam zakupy na straganie z butami w budce po lewej stronie od wejścia głównego za budką z kurczakami z rożna. Lubię jednosezonowe baleriny z materiału, których nie szkoda wyrzucić po wakacjach. Znajdziecie tu takich mnóstwo, w fajnych wzorach za kwoty nie wyższe niż 20 zł.

Można też spotkać tu pana, który na małym wózku sprzedaje ręczne wykonane z litego drzewa deski do krojenia. Nie dość, że każda inna i w designerskim kształcie, to jeszcze bardzo wytrzymała!

Rolniczy Targ w Fortecy

Po pierwsze – lokalizacja. Sam spacer do Fortecy to przyjemność. Żoliborz, zabytkowe mury otoczone parkiem to niezwykłe okoliczności na zakupy o 8 rano z wiklinowym koszykiem. Po drugie – asortyment. Targ w Fortecy to prawdziwa mekka dla miłośników biożywności. Jeśli nie macie czasu na poszukiwania najwyższej jakości polskich produktów, bez wahania udajcie się na środowy targ u Kręglickich. Wszystko, co tam dostępne to najwyższy sort – ryb, mięs, warzyw, owoców, serów. Wśród wystawców spotkacie prawdziwe sławy, m.in. Pana Ziółko czy Pana Sandacza.
A w ofercie ponadto sezonowe nowości, nabiał, jaja, wędliny, miody od świetnych producentów, zioła, warzywa, no i ryby. Pan Ziółko ma w sprzedaży też prawdziwe perełki, takie jak żółte buraki, duże kwiaty cukinii idealne do smażenia w cieśnie na głębokim tłuszczu, karczochy oraz około 20. gatunków sałat! Na Rolniczym Targu w Fortecy na uwagę zasługuje każde stanowisko. Targ jest oczkiem w głowie znanej restauratorki Agnieszki Kręglickiej, dlatego nie ma tu produktów złej jakości.

Choć to mały targ to niestraszne są mu uroki jesiennej czy zimowej aury. Chłodne mury Fortecy to idealne warunki dla świeżej żywności. Przed budynkiem znajduje się parking, więc ci, którzy wybiorą się na bio zakupy z drugiego końca miasta (a warto!), bez problemu zostawią auto na tyle blisko, by nie dźwigać pełnych od zakupów toreb.

Forteca znajduje się przy ul. Zakroczymskiej 12.

Bazar Banacha

To miejsce, z którym mieszkańcy Ochoty są bardzo związani – to oni zaproponowali, by po latach wrócić do przedwojennej nazwy "Zieleniak". Bazar Banacha to zbiór niezwykłych osobowości, które składają się nie tylko na ofertę tego miejsca, ale i na jego ofertę.

Bazar Banacha ma swój fanpage na Facebooku, którego treść przypomina sąsiedzką platformę informacyjno-plotkarską. Dowiemy się z niego czy są już czereśnie, ile kosztuje bób, gdzie kupić kacze jaja, co porabia Piotrek vel Petru, który "robi muzykę i pracuje na Zieleniaku" i co nowego u pani Bożenki, która "sprzedaje sukienki i ćwiczy na siłowni plenerowej".

Jak się okazuje, wiele się nie zmieniło. Bazar Banacha w latach 20. ubiegłego wieku był bardzo nowoczesnym miejscem handlu. To tutaj na przełomie lat 50. i 60. działał jedyny w stolicy, czynny całą noc bar. Mieszkańcy tej części Ochoty za sprawą życia dziennego na bazarze budzeni byli stukotem końskich kopyt, gdy przybywali pierwsi wystawcy, a spać nie dawała cygańska muzyka bawiąca gości we wspomnianym barze.
Dziś Zieleniak przechodzi metamorfozę. Warszawiacy czekają na koniec remontu budowy hali, która ma zapewnić wystawcom i kupującym godne warunki na bazarowy shopping.

Na ochockie targowisko warto wybrać się ze względu na duży wybór wyjątkowych, rzadko spotykanych produktów:

- mazurskie miody, mąkę owsianą, ryżową, jaglaną i jajka z wolnego wybiegu znajdziecie w pawilonie nr 46.

- świeże mięso z własnej hodowli (cielęcina, wieprzowina i wołowina) kupicie w pawilonie nr 40

- pierogi we wszystkich smakach z "Kociołka" - pawilon nr 81

Spacerując między straganami na Bazarze Banacha rozglądajcie się uważnie. W skrzynkach znaleźć można wężymorda, czyli popularną niegdyś skorzonerę, topinambur, kacze i gęsie jaja, a okazjonalnie nawet świeże grzyby.

Bazar Banacha znajduje się przy ul. Grójeckiej 95.
Już we wrześniu!
Już niebawem zapowiadany jest powrót Targu Rybnego organizowanego na Placu Powstańców Warszawy przez twórców Targu Śniadaniowego. Znajdziecie tam najlepszych dostawców świeżych ryb i owoców morza. Nie tylko zrobicie zakupy, ale i zjecie na miejscu. Z kolei Hala Koszyki zaoferuje 11 sklepów spożywczych w tym m.in. z żywnością ekologiczną i prowadzony przez rzeźnika oraz 18 restauracji serwujących dania kuchni ze wszystkich stron świata.

napisz do autorki: ewa.bukowiecka-janik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...