Koniec z tradycyjnym projektowaniem pierścionków. Jubilerzy z Warszawy robią to teraz w trójwymiarze

Marcin Nowak projektant biżuterii opowiada na czym polega wzornictwo trójwymiarowe.
Marcin Nowak projektant biżuterii opowiada na czym polega wzornictwo trójwymiarowe. fot. Arkadiusz Jankowski
Marcin Nowak jest projektantem biżuterii. Rajmund Nowak świetnie zna się na kamieniach szlachetnych. Bracia pochodzą ze Starachowic, ale pracują w Warszawie. Razem tworzą jeden z najciekawszym biur projektowania biżuterii w Polsce - Novvak Jewellery. Tworzą biżuterię przy wykorzystaniu techniki trójwymiarowej.

– Jeśli ktoś planuje szybki zakup pierścionka zaręczynowego, aby mieć kłopot z głowy, to raczej z nami nie dojdzie do porozumienia. My szukamy osób, którzy mają wyobraźnię i indywidualne podejście do sztuki projektowania biżuterii – mówi Marcin Nowak, projektant biżuterii, którą wykonuje ją za pomocą najnowszych osiągnięć techniki.


Okazuje się, że coraz więcej Polaków ceni sobie oryginalność. Już nie wystarcza im pójście do modnych sklepów jubilerskich, gdzie dostępne jest klasyczne i powtarzalne wzornictwo.

Pionierzy trójwymiaru
– Zacząłem interesować się projektowaniem biżuterii z wykorzystaniem techniki trójwymiarowej od 2006 roku. Wtedy wszystko co proponowałem było naprawdę innowacyjne. Kiedy broniłem się na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, miałem wrażenie, że nikt nie wie o czym mówię. Mój temat pracy doktorskiej jest także dość tajemniczy: "Biżuteria ażurowa tworzona w oparciu o projektowanie parametryczne oraz techniki generatywne"– opowiada projektant.
Rajmund Nowak, brat Marcina, ma zdolności do zarządzania firmą. Jest absolwentem Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Pracował w dużych amerykańskich korporacjach w Polsce i za granicą. Tam zdobywał doświadczenie i wiedzę, którą dziś wykorzystują w swojej firmie.

– Od najmłodszych lat byliśmy blisko naszych klientów, wielokrotnie słyszeliśmy ich marzenia odnośnie modyfikacji i personalizacji biżuterii, ale w latach 90-tych nie było to możliwe. Bardzo szybko zainteresowaliśmy się nowoczesnymi technologiami projektowania biżuterii i wtedy otworzyły nam się bardzo szerokie możliwości – mówi starszy z braci.
Sprzęt do projektowania biżuterii kosztował ich 50 tys. złotych. Ale nie jest to najdroższy model. Obecnie na rynku dostępne są także drukarki za 100 i 200 tysięcy. Inwestycja braci już zaczyna się zwracać. Do ich warszawskiego salonu przychodzą klienci, z którymi realizują nawet najbardziej szalone pomysły.
Ekstremalne zaręczyny
–Jeden z naszych klientów zdecydował się na oświadczyny nad wodospadami w Iguazu (między Argentyną i Brazylią). Pierścionek zaprojektowany na tę okazje przez Marcina posiadał 97 diamentów i musiał go po prostu przemycić. Po przylocie do Iguazu wybrał miejsce oświadczyn, czyli wodospad, którego nazwa brzmi Garganta del Diablo. Klient po dojściu możliwie najbliżej wodospadu, stojąc na ażurowej kładce na znaczącej wysokości, wyjął delikatnie pierścionek z kieszeni, przytrzymując go, żeby nie spadł w czeluści wodospadów, klęknął i poprosił swoją wybrankę o rękę. Oświadczyny zostały przyjęte – opisuje Rajmund

– Pamiętam też zapalonego motocyklistę, który zapragnął mieć obrączkę ślubną w kształcie opony motocyklowej Michelin Grip 2. Inna para, której pasją jest górska wspinaczka zamówiła pierścionki z motywem masywu górskiego, bo właśnie tam zaczął się ich związek. Robiłem już motywy spadochronowe oraz pierścionki z elementami rafy koralowej. Właściwie granicą jest wyłącznie wyobraźnia. Taka personalizacja powoduje to, że tworzymy jeden jedyny pierścionek na świecie – mówi Marcin Nowak.

Projektujesz nawet w domu
Każdy klient otrzymuje komputerową wizualizację pierścionka. Dzięki temu możliwe jest zaprojektowanie najbardziej precyzyjnych elementów, których zrobienie tradycyjną, ręczną techniką byłoby po prostu niewykonalne. Ceny projektów zaczynają się zazwyczaj od około 2 tys. złotych. Górnej granicy w jubilerstwie nie ma. Bracia mają też zlecenia z zagranicy. Jeden z klientów mieszkających w Wielkiej Brytanii zamówił cały projekt wyłącznie za pośrednictwem maila. Do Warszawy przyjechał na trzy godziny, tylko po odbiór pierścionka.
– Polacy coraz bardziej kochają szlachetne kamienie. Mamy już zapytania nawet na najdroższe, różowe diamenty, które dostępne są właściwie tylko na aukcjach. Niedawno polscy mężczyźni zaręczynowych pierścionków szukali w popularnych sieciówkach, wydając około 1,5 tys. złotych. U nas średnio pierścionki zaręczynowe kosztują 3,5 tys. złotych, ale chętnych mamy coraz więcej. Uważam, że nie ma już innej drogi dla projektowania niż projektowanie w trójwymiarze. Podobną techniką posługują się już największe światowe marki– podsumowuje Marcin Nowak.

Napisz do autora : oskar.maya@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...