Autentyczne life hacki – 7 sposobów na zmianę podejścia do życia

Fot. Unsplash.com / CC0
“Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić” plus kilka soczystych inwektyw ciśnie ci się na usta kiedy ktoś usiłuje ci wmówić, że musisz “coś zmienić w swoim życiu”? Możesz się irytować, możesz z czystym sumieniem odpowiedzieć: “Nic nie muszę”. Problem w tym, że tego typu rozmowy są jak maleńki kamyczek w bucie - szkoda się zatrzymywać, żeby go wyjąć, bo w sumie jakoś mocno nie uwiera. Ale jednak siedzi i denerwuje. I chcąc, nie chcąc, zaczynasz się zastanawiać, co zrobić. A gdyby ktoś ci powiedział, że rozwiązanie obu tych problemów może być tak samo proste?

Pewnie byś nie uwierzył, czemu trudno się dziwić. Z drugiej strony, może zamiast wywracać swoje życie do góry nogami, wystarczy po prostu zmienić do niego nastawienie? Nie jest to może sprawa równie łatwa, co pozbycie się irytującej grudki z wnętrza trampka, ale znamy kilka sposobów, które to ułatwią.

Bądź niemiły
Jeśli jedyny poradnik pozytywnego myślenia, który jesteś w stanie zdzierżyć, to ten w którym gra Bradlay Cooper, a cukierkowo-lukrowane opisy karmy, która zawsze wraca tylko cię wkurzają, wypróbuj technikę odwrotną. Przez tydzień wykreśl ze słownika wszelkie kurtuazyjne zwroty. Nie mów “dziękuję” w sklepie, nie wyrywaj się niepytany do wskazywania drogi zagubionym turystom, nie przeprowadzaj staruszek przez jednię - raz w życiu pozwól sobie na bycie okropną osobą. Oczywiście w granicach rozsądku - nieuzasadnione wybuchy agresji nie są “niemiłe” tylko karalne, więc postaraj się nie przekroczyć tej cienkiej granicy. Co zyskasz? To zależy już tylko od wytrzymałości twojego kręgosłupa moralnego. Może zjedzą cię wyrzuty sumienia, a może stwierdzisz, że uwolnienie wewnętrznego gbura to droga do osobistego szczęścia.
Doświetl się
Jako mieszkańcy Europy środkowej już na starcie jesteśmy skazani na to, że pewnego dnia stwierdzisz, że twoje życie jest bez sensu, a wszystko dookoła - marność nad marnościami. Nie ma co panikować - taki klimat, jak twierdzi klasyk i ma rację. Spadek energii spowodowany barkiem dostatecznej ilości światła ma nawet swoją medyczną nazwę, która układa się w wymowny skrót: SAD (seasonal affective disorder). Jak radzić sobie z sezonowymi “smutkami”? W idealnym świecie - wyemigrować na pół roku do ciepłych krajów. W naszej szarej rzeczywistości - łapać światło, gdzie tylko się da, każdy promień jest na wagę złota. Pamiętaj o tym podczas wymiany okien. W zimie siłą rzeczy większość czasu spędzasz w czterech ścianach, więc rozmiar przeszkleń i smukłość ram siłą rzeczy przekładają się na lepsze lub gorsze nastawienie do świata.
Posprzątaj
W nagłówku nie ma cienia ironii. Sprzątanie daje tak naprawdę podwójną szansę na zmianę podejścia do życia. Krótkoterminowo - godzina szorowania kafelek sprawi, że władzę nad twoim umysłem przejmą endorfiny i skutecznie podbiją samopoczucie. Jeśli chandra powróci, zanim półki i blaty zdążą się ponownie zakurzyć, posprzątaj bardziej gruntownie, a ściślej: pozbądź się zbędnych rzeczy. Minimalizm to nie tylko termin modowy - to, jak twierdzą niektórzy, klucz do bezproblemowego życia. Nie musisz od razu sprzedawać dobytku życia, zacznij od małych kroczków: przejrzyj zawartość szafy, a górę ciuchów które ostatni raz miałeś na sobie w liceum - rozdaj. Zrobisz przysługę - komuś i sobie.
Wyjedź
To akurat nic odkrywczego - jedna podróż potrafi zmienić sposób patrzenia na życie o 180 stopni. I jasne, że podróżą, która wywróci twój świat do góry nogami może okazać się jazda tramwajem do pracy, bo właśnie wtedy poznasz miłość swojego życia. Jeśli jednak nie jesteś bohaterem hollywoodzkiego romansidła, pewnie będziesz musiał pofatygować się gdzieś dalej. I tu zaczynają się wymówki, że co z pracą, że za co, że jak to tak jechać samemu. Tymczasem - wszystko jest dla ludzi, łącznie z solowymi podróżami dookoła świata. Takiej wycieczki nie wykupisz w biurze podróży, ale już u lotniczego przewoźnika - owszem.
Zrób badania
Nierozerwalny związek pomiędzy dobrym samopoczuciem i stanem zdrowia łatwo ignorować. Kawka tu, czekoladka tam, jak się trafi gorszy dzień - kilka kawek, kilka czekoladek potrafi nas “zepsuć”. I nie chodzi wcale o rosnący wokół brzucha balast. Okazuje się, że na przykład ilość cukru, jaką codziennie spożywamy, może mieć spory wpływ na funkcjonowanie mózgu. Z kolei braki witaminowe, konkretnie niedobór witaminy D, zdaniem niektórych jest jednym z czynników powodujących depresję. I choć wyniki badań nie są tu jednoznaczne, zrobienie podstawowych testów nie zaszkodzi.
Znudź się
Nuda pobudza kreatywność - tak twierdzą naukowcy. Choć w czasach “internetów” takie stwierdzenie być może nie ma zbyt wielkiej wagi, warto sprawdzić tę teorię na sobie. Jedna z konkluzji, do jakiej doszli “naukowcy”, jest taka, że po dłuższym czasie wykonywania taśmowo nudnych, niewymagających zadań, nasz mózg będzie chciał sobie ten jałowy okres zrekompensować. Do kolejnego, bardziej złożonego problemu podejdziemy więc z większym zaangażowaniem i kreatywnością.
Zainspiruj się
Brzmi banalnie, ale działa - dowodzą tego nie tylko słowa przemądrzałych coachów. Teza tym razem nie potwierdzona naukowo, ale sprawdzona w praktyce: znalezienie serialu, książki czy filmu, który trafia w punkt naszego gustu, wyzwala ilość hormonu szczęścia porównywalną ze zjedzeniem pięciu pączków. Jeśli dodatkowo przedmiotem dzieła jest inspirująca historia, istnieje szansa, że inicjatywa bohaterów udzieli się również tobie. Znamy kilka takich opowieści - wypróbuj.

Artykuł powstał we współpracy z firmą Oknoplast.

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...