W ostatnie letnie dni wychodzimy na ulice Warszawy, żeby sportretować styl jej młodych mieszkańców

Jak ubiera się młoda stolica? fot. Maciej Stanik
Styl warszawiaków na przestrzeni kilku ostatnich lat uległ sporej przemianie. Umiemy już ubrać się z subtelnym modowym sznytem bez popadania w przesadę i ślepej pogoni za trendami.

Nauczyliśmy się przyjemnej dozy nonszalancji, która pozwala podchodzić do swojego wizerunku (tym którzy starają się jakoś z nim mierzyć) z przymrużeniem oka. Kompatybilność butów i torebek nie jest już punktem honoru, a odcień szminki nie musi bezwzględnie pasować do tego na paznokciach. Daleko nam do luźnych eksperymentów z wizerunkiem, ale z drugiej strony praktyczne podejście do garderoby nie jest niczym złym, jeśli nie jest się konceptualnym garncarzem ze wschodniego Londynu.

Odrobinę razi względnie nowa na polskich ulicach tania korpo-elegancja bazująca na źle dobranych do noszących garniturach, skóropodobnych szpilkach na plastikowych podeszwach i składających się głównie z poliestru koszulach. Znacznie lepiej wychodzi nam tzw. casual.

Nie jesteśmy też fashionistami inspiracji szukających na światowych wybiegach. Z rozmów z bohaterami zdjęć i tymi, którzy sfotografować się nie dali wynika, że główną inspiracją jest dla nich obserwowanie ludzi na ulicach, a do garderoby podchodzą odrobinę jak do wyboru przedmiotów codziennego użytku. Ubranie nie musi być do końca poważne i budujące status, może po prostu poprawiać humor. Moda? Mód jest wiele, współistniejących ze sobą i przenikających się. Sfotografowani Ola i Arek śmieją się, że w tych czasach najmodniejszy jest ten, kto najszybciej przekopiuje odpowiedni kształt kołnierzyka czy czubka buta z wybiegu w Nowym Jorku.

Szczęśliwie z polskich ulic zdają się znikać powoli hity sezonu z Zary, które jeszcze kilka lat temu można uświadczyć na kobietach w niemal każdej grupie wiekowej. Dziki szał na konkretne ubrania czy dodatki uspokoił się. Wolimy inspirację niż zrzynanie. Dzięki platformom takim jak Showroom częściej sięgamy po polskie marki.

Niestety, nie udało się nam uwiecznić na zdjęciach starszego pokolenia, którego przedstawiciele podchodzili nieufnie do pomysłu, że mieliby być fotografowani ze względu na ubranie.

Napisz do autorki: helena.lygas@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...