Gdzie biegać w Warszawie, by nie truć się... smogiem. Lista zagrożonych miejsc naprawdę zaskakuje

Na świeżym powietrzu zawsze oznacza zdrowo?
Na świeżym powietrzu zawsze oznacza zdrowo? Fot. Nutkamol / 123rf
Niech nie zwiedzie nas piękna, słoneczna pogoda za oknem - jakość powietrza w Warszawie wciąż pozostawia wiele do życzenia. Jeśli planujesz wycieczkę rowerową albo jogging, lepiej wcześniej sprawdź czy taki trening nie przyniesie ci więcej szkód niż korzyści.

Gdzie najgorzej
Wbrew wciąż popularnej opinii smog nie jest bolączką wyłącznie Pekinu lub co najwyżej Śląska i okolic. Jego mniej lub bardziej poważne skutki odczuwa niemal każdy mieszkaniec większego miasta w Polsce. Nawet jeśli nie dostrzegamy zagrożenia gołym okiem, ono skutecznie bombarduje nasz organizm. W przypadku mieszkańca Warszawy przez nawet dwie trzecie roku.



Doświadczenie z innych europejskich miast pokazuje, że skuteczne w walce ze smogiem jest zachęcanie mieszkańców do korzystania z komunikacji miejskiej oraz przesiadania się na rower. Czy przy obecnym stanie powietrza w stolicy to ostatnie jest naprawdę takie zdrowe?

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie co godzinę prezentuje odczyty z kilkunastu punktów pomiarowych monitorujących jakość powietrza w całym mieście. Najgorzej jest na terenie Śródmieścia. W okolicach ulicy Marszałkowskiej 29 sierpnia stężenie pyłu PM10 wynosiło tam aż 206% dopuszczalnej normy (wg danych publikowanych przez Warszawski Alarm Smogowy).

Wolny od smogu nie może czuć się również Mokotów - powietrze wzdłuż al. Niepodległości nieodmiennie należy do najbardziej zanieczyszczonych w Warszawie, a w ubiegłym roku liczba dni z przekroczonym stężeniem PM10 w powietrzu w tej dzielnicy należała do rekordowych (wyniosła aż około 90 dni na 35 dopuszczalnych). Pod tym względem niewiele lepiej jest na Woli, Ochocie czy w południowej części Białołęki.

W stosunkowo dobrej sytuacji znajdują się dzielnice położone w pobliżu Wisły, której sąsiedztwo przyczynia się do rozwiewania rakotwórczych cząsteczek. Na jogging warto wybrać się zatem w okolice Wilanowa, Bielan czy Wawra. Dobra jakość powietrza w tych dzielnicach nie jest jednak dana raz na zawsze i znacząco zmienia się wraz z nadejściem okresu grzewczego.


Jak się chronić
Jedynym skutecznym sposobem na całkowite ochronienie się przed skutkami zanieczyszczenia powietrza jest przeniesienie się w miejsce, gdzie ono nie występuje. Jeśli z jakichś powodów nie jest to atrakcyjna opcja, pozostaje wyrobić sobie kilka nawyków, które przyczynią się do zminimalizowania zagrożenia.

Należą do nich przede wszystkich śledzenie na bieżąco raportów dotyczących jakości powietrza na stronie WIOŚ lub za pomocą jednej z wielu mobilnych aplikacji, rezygnowanie z treningu i spacerów w miejscach o wysokim stężeniu rakotwórczych pyłów, a także przesiadanie się z własnego samochodu do środków komunikacji miejskiej lub przynajmniej podróżowanie większą grupą.

Co nas truje
Najnowszy raport Unii Europejskiej o wiele mówiącej nazwie "Europe’s Dark Cloud" (ang. Ciemna Chmura Europy) nie zostawia suchej nitki na polskim przemyśle węglowym, jako jednym ze znaczących czynników zanieczyszczenia powietrza w naszym regionie. Jednak w Warszawie to nie elektrownie, a niewłaściwe ogrzewanie mieszkań oraz samochody są głównymi czynnikami obniżającymi jego jakość.

Najbardziej szkodliwe dla zdrowia są przede wszystkim zawieszone w powietrzu pyły PM2,5 oraz PM10, będące efektem spalania paliw, razem z benzoalfapirenem (B(a)P), smolistą substancją, kumulującą się w organizmie i wywołującą nowotwory, a także atakujące układ oddechowy tlenki azotu oraz ozon. Zasadą jest, że im mniejsze pyły, tym łatwiej przenikają do naszego układu oddechowego, i dalej, do krwi. Oznacza to również, że smog nie zawsze jest widoczny w postaci chmury - klarowne powietrze również może być trujące.



Władze Warszawy wydają się dostrzegać problem od niedawna. Urząd miasta chwali się podpisaniem rozporządzenia o dofinansowaniu ponad 700 projektów mających poprawić jakość powietrza w stolicy. Jedną z nich będzie zapowiadana strefa Tempo 30, która obejmie obszar pomiędzy Al. Ludową, Marszałkowską, Al. Ujazdowskimi oraz Piękną. Ograniczenie prędkości pojazdów, które znacząco przyczynia się do zmniejszenia wytwarzanych spalin, nie będzie jednak obejmować wymienionych ulic, a jedynie mniejsze uliczki pomiędzy nimi.

Być może Warszawa nie jest jeszcze gotowa na poważniejsze kroki, jak wprowadzenie całkowitego zakazu ruchu samochodowego na terenie miasta, na co zdecydowały się właśnie władze Helsinek, czy chociażby wprowadzenie darmowego transportu autobusowego i tramwajowego dla uczniów podstawówek w Krakowie.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...