Autorka wpisu o ataku w metrze na Azjatki: Miałam wrażenie, że musimy sobie poradzić sami

Autorka wpisu o ataku w metrze na Azjatki: Miałam wrażenie, że musimy sobie poradzić sami
Autorka wpisu o ataku w metrze na Azjatki: Miałam wrażenie, że musimy sobie poradzić sami Fot. Adam Stepien / Agencja Gazeta
– Nie zadzwoniłam na policję chyba przede wszystkim dlatego, że nie przyszło mi do głowy, że policja może zareagować tak szybko. Miałam wrażenie, że musimy sobie poradzić sami  – tłumaczy Maria, która nagłośniła dziś atak na azjatyckie dziewczyny w warszawskim metrze.

Incydent w warszawskim metrze opisywaliśmy dziś w naTemat.


– Weszłam na stacji Dworzec Gdański, kiedy sytuacja już trwała, nie widziałam początku zajścia, a moją uwagę zwróciły dopiero okrzyki: "Wypierdalać" i szybkie przeprowadzanie dziewczyn na przód wagonika – tłumaczy kobieta, która była świadkiem słownej napaści na dziewczyny z Azji podróżujące metrem w Warszawie.
Jak tłumaczy, zanim zrozumiała co się dzieje, sytuacja była już pod kontrolą mężczyzny, który stanął w obronie dziewczyn.

- Dziewczyny nie rozumiały po polsku. Pan, który stanął w ich obronie wyjaśnił mi, co tamten krzyczał i potwierdził, że zadzwonił na policję, która się pojawiła błyskawicznie. Oboje byliśmy zaskoczeni sprawnością naszych służb - stwierdza.

Do incydentu doszło w sobotę po godzinie 10. Do pary dziewczyn o azjatyckich rysach podszedł jeden z współpasażerów i zaczął agresywnie komentować ich obecność. Na tę sytuację zareagował jeden z pasażerów.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...