Na pogrzebie bohaterki "M jak miłość" pojawiło się ponad osiem milionów osób. Czy twórców "Klanu" czeka podobny "pogrzebowy" sukces? Trudno powiedzieć. Ale scenarzystów nie poniosło tak bardzo, jak TVP 2. Postawili na dość "klasyczne" rozwiązanie. Rysio umrze na zawał.
Co się stanie z Rysiem z "Klanu"?
A więc koniec żartów z Rysia. Ale nie koniec śmierci w polskich serialach. Po telewizji publicznej, obsadę swojego flagowego serialu „Na Wspólnej” postanowiło zmniejszyć TVN. Padło na Janusza Gajewskiego, którego rolę gra Radosław Pazura. Zapewne większość widzów będzie zadowolona. W końcu to on był głównym powodem rozpadu małżeństwa Marty i Filipa Konarskich. Ci, którzy kibicowali Januszowi, zdążą już ochłonąć po śmierci Rysia Lubicza. Odcinek zostanie wyemitowany dopiero w czerwcu.
Śmierć w serialach nie jest świeżym motywem. Od lat powielają i odgrzewają go polskie i zagraniczne produkcje. Postrzały, porażenia, zabójstwa, samobójstwa - pomysłów było wiele. Które odejścia najbardziej zapadły w pamięć?
Waldek ze "Złotopolskich" zapada się pod ziemię
Czarne scenariusze pisano już w "Złotopolskich". Waldek wyjechał do Kazachstanu, aby ratować krewnego - Andrzeja, który został aresztowany. I już nie wrócił - prawdopodobnie zginął w wypadku samochodowym pod Lwowem.
Mark Green i Lucy Knight z „Ostrego dyżuru” po prostu mają pecha
Mark przez długi czas zmagał się z zawrotami głowy. Diagnoza była jednoznaczna - ma nieoperacyjny nowotwór mózgu. Bohater mimo wszystko poddał się zabiegowi, ale nie dało to zbyt wiele. Doktor zrezygnował z dalszych prób ratowania życia i wyjechał z córką na Hawaje. Umarł słuchając utworu "Somewhere Over The Rainbow".
Nie wiadomo, czyja historia była bardziej dramatyczna. Jego? A może Lucy Knight? Młoda lekarka z tego samego serialu została zaatakowana przez chorego na schizofrenię pacjenta, który kilkakrotnie godził ją nożem. Niezauważona przez obsługę, wykrwawiła się. Odpowiedzialny za jej praktyki doktor Carter nie mógł otrząsnąć się po wypadku i zaczął odreagowywać.
Taylor i Ridge Forrester z "Mody na sukces" opanowują technikę zmartwychwstania
Śmierć w "Modzie na sukces" nie jest niczym wyjątkowym. Co więcej, fanom nie jest obce zmartwychwstanie ich ulubieńców. Weźmy Taylor Forrester. Zginęła w katastrofie samolotu. Później okazało się, że uratował ją książę Omar, a ona nie dawała o sobie znać, bo cierpiała na amnezję. To nie koniec dramatów - przecież strzelała do niej Sheila. Ale z pomocą znów przyszedł wszechmocny książę. Podobne przypadki dotykały wielokrotnego męża Taylor - Ridge'a Forrestera. Podczas bójki wpadł do rozżarzonego pieca. Wszyscy już pogodzili się z jego śmiercią, kiedy kilka dni później wygrzebał się z popiołów, w których nieprzytomny przeleżał kilkadziesiąt godzin.




