Pośród ogrodu siedzi ta perfekcyjna para...i na siebie fuka. 5 mitów na temat związków

Fasady perfekcji bywają przeróżne. 123rf zdjęcie seryjne / William Perugini
Przewałkowane na wszystkie możliwe strony powiedzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu, można przełożyć z łatwością na związki – najpiękniejsze parki mieszkają na wallu na Facebooku. Na romantycznych kolacjach, w promieniach zachodzącego słońca, z urodzinowym naręczem kwiecia i zawsze „w nastroju: kochana”. Zanim surowo zlustrujesz własny, zerknij na listę mitów na temat tego, jak wyglądają relacje perfekcyjne.

W idealnym związku seks jest drugorzędny

No tak, w końcu idealne pary to tak naprawdę jedna dusza w dwóch ciałach. Sam fakt, że jej połówki wreszcie się odnalazły, sprawia, że przeżywają nieustanną ekstazę. Oczywiście w pierwszej kolejności na podłożu intelektualno-emocjonalnym. Seks był od początku beznadziejny i mimo usilnych starań z obu stron nie stał się ani odrobinę lepszy? Perfekcyjne pary nie muszą o tym rozmawiać, ani nie muszą tego robić. Idealna miłość obejdzie się bez jakichś tam zwierzęcych uniesień. Przecież są ważniejsze rzeczy.



FAKTY: Seks jest tak samo istotnym elementem szczęśliwego związku, jak podobieństwo poglądów czy poczucie bezpieczeństwa. Ciężko bez niego naprawdę udany związek zbudować, ale jeszcze ciężej budować go na nim. Kolejny mit związany z seksem, to przekonanie, że dobrane pary uprawiają go mnóstwo. Tymczasem zmniejszenie częstotliwości wraz ze stażem związku jest faktem. W dobrych związkach liczy się nie ilość, a jakość.

Idealne pary rozumieją się bez słów

Podobnie jak pierwszy mit, ten również wywodzi się z bajkowego przekonania, że w życiu jest nam przypisana jedna, jedyna osoba. Platońska połówka pomarańczy. Nieumiejętność odczytywania emocji, opaczne zrozumienie swoich słów pokazują nam, że to jeszcze nie ten/ta jedyny/jedyna. Patrzymy na Grześka, który wie, kiedy nie mówić do Anki, a kiedy kupić jej ulubioną czekoladę i myślimy (nie bez zazdrości), że niesamowicie się dobrali.

FAKTY: Odczytywanie emocji i myśli innych jest umiejętnością, którą wypracowuje się w każdym związku międzyludzkim. Jednym idzie to szybciej, innym wolniej, ale nie jest wcale tak, że łapanie swoich intencji w lot ma niepodważalne znaczenie dla funkcjonowania danej pary. Oczywiście to miłe, jeśli twój partner poznaje po twoim tonie głosu, co pomyślałaś o nowopoznanej osobie, albo zabiera cię przed okresem na kolacje, bo wie, że gotowanie doprowadza cię wtedy do szału. Ale takimi informacjami można się z równym powodzeniem wymienić werbalnie.

Przeciwieństwa się przyciągają i tworzą udane związki

To typ przekonania, które powtarzamy jak mantrę, mimo że mało kto obserwował owe idealnie dobrane przeciwieństwa na żywo. Może chodzi tu po prostu o rodzaj frazy, którą można zaszczycić każdą parę (do zestawu dodajmy „wow, jesteście tacy podobni”). On zwalisty i wysoki, ona wychudzona i filigranowa, widok trochę dziwny, ale już umysł podpowiada, że to moment na kordialny wyszczerz i „Hoho, co za piękna para, to prawda, że przeciwieństwa się przyciągają”. Sprytna sentencja pomoże też, jeśli - mimo wzmożonych wysiłków - niestety, nie wiecie, dlaczego spotykacie się z infantylną miłośniczką koni, Taylor Swift i wojującą weganką.

FAKTY: Na początku przeciwieństwa rzeczywiście mogą wydawać się interesujące, ale to podobieństwa stanowią spoiwo, dzięki któremu związek ma większe szanse przetrwać, kiedy pierwsza namiętność i fascynacja wygaśnie. Osobom z podobnymi poglądami na istotne życiowe kwestie i zainteresowaniami jest się też po prostu znacznie prościej zaprzyjaźnić. Z własnym chłopakiem jest często o wiele łatwiej nie rozmawiać niż z najlepszym przyjacielem.

Posiadanie dzieci znakomicie wpływa na związek

Wasze geny połączone w jedno. W idealnej wizji nie będą to oczywiście twoje krzywe nogi z dysleksją i jego nieproporcjonalnie duże siekacze z chorobliwą nieśmiałością, ale te najlepsze cechy. Jak gdyby wybrane ze specjalnej listy dostępnych w tej konfiguracji przywilejów. Potem rodzą się wymarzone dzieci, a mąż zakochuje się jak nastolatek w żonie, dostrzegając, dzięki nim, jaka jest łagodna i mądra. Ona z kolei szanuje go coraz bardziej, widząc jaki odpowiedzialny się stał. Żyć nie umierać! Zamiast terapii dla par, rozmnażanie dla wszystkich!

FAKTY: Dzieci rzeczywiście bywają rodzajem buforu, który chroni przed rozstaniem i zmusza do pracy nad związkiem w przypadku kryzysu, ale sam fakt ich posiadania nie opieczętowuje pary wiecznym stemplem miłości. Co więcej, posiadanie dzieci może rodzić konflikty, jeśli np. niespodziewanie okazuje się, że poglądy polityczne i priorytety w życiu może i mamy podobne, ale nie podejście do wychowywania dziatków. Wiarę w przedwojenną kindersztubę ciężko jednak pogodzić z wychowaniem bezstresowym. Poza tym pojawienie się małego dziecka, zwłaszcza, jeśli to pierwszy potomek zabiera parze sporo czasu, który wcześniej poświęcali sobie nawzajem.

Szczęśliwe pary są romantyczne

Romantycznie jak nie ze ściany na Facebooku. Świeczki, kąpiele w płatkach róż, patrzenie w gwiazdy i biżuteria ukryta w co trzecim obiedzie. Mamy w ogóle duży problem z definicją romantyzmu, który stał się pustym zestawem klisz z filmu, które trzeba od czasu do czasu odegrać jeszcze raz, ku pokrzepieniu związku. I potem gdzie się nie pójdzie wszędzie mix „Zakochanego kundla” z „Masz wiadomość”. Ona z czerwoną różą (bo co jest romantyczniejszego!) między kartkami książki, a on zamawia spaghetti i wino. Czyż jest lepsza rękojmia tego, że miłość kwitnie?

FAKTY: Miłość romantyczna kojarzona z tymi wszystkimi pięknymi gestami i odkrywaniu z drugą osobą niezwykłości, w tym co robiły już miliony par na całym świecie jest sterowana przez emocje towarzyszące stanowi zakochania. Wtedy nieudana ucieczka przed burzą, która rujnuje wieczór i makijaż nie jest denerwującą okolicznością przyrody i nie budzi wściekłości, ale jest czymś niesamowitym i romantycznym. Ja czuję romantyczne uniesienie, więc i świat jest romantycznym miejscem. Miłość dwojga ludzi przechodzi cały czas ewolucję, ciężko wywołać motyle w brzuchu przez otoczenie się artefaktami uznawanymi przez kulturę za romantyczne. To oczywiście miłe i fajne, że pary z długoletnim stażem wciąż jeszcze chodzą na randki, ale dlaczego muszą one być koniecznie romantyczne, żeby dobrze świadczyły o relacji?

Napisz do autorki: helena.lygas@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...