Studentka opisała, jak wygląda "obóz zerowy" na UW. "Seks, picie na czas"

Jak wygląda tzw. obóz zerowy na UW?
Jak wygląda tzw. obóz zerowy na UW? Fot. Shuttterstock
Z obozami integracyjnymi studentów jest zazwyczaj tak, że to, co się na nich dzieje, zostaje między uczestnikami. W przypadku Uniwersytetu Warszawskiego i tzw. obozu zerowego jest jednak inaczej. Jedna z uczestniczek opisała, jak wygląda taka integracja.

Obóz zerowy polega na tym, że studenci, którzy mają zaczynać naukę na UW, spędzają czas ze starszymi kolegami i przedstawicielami kadry w "luźnej" atmosferze. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jedna z uczestniczek, studentka pierwszego roku dziennikarstwa, postanowiła napisać do redakcji portalu warszawa.naszemiasto.pl i ujawnić kulisy. A te mogą być dla niektórych zaskakujące.



"W ciągu kilku godzin podróży na jeden z autokarów przypadło siedem butelek. Podczas postojów studenci wzbogacali swoje zapasy zabrane z domów, a następnie licytowali się na portalu społecznościowym, w którym z pojazdów bilans przyswojonych procentów będzie większy" – pisze autorka, wspominając pierwszy etap podróży na obóz zerowy.

Dalej czytamy, że na "merytoryczne zajęcia" nie było czasu. Studenci woleli zlizywać jogurt z podłogi czy prowadzić zabawy w "erotyczne jedzenie banana przez dziewczyny". Redakcja zauważa, że to jeszcze nic, bo uczestnicy w tych przypadkach przynajmniej bawią się bez alkoholu. Ale wódki też nie zabrakło i towarzyszyła każdej "imprezie tematycznej".

Gdzie byli opiekunowie? – pada pytanie, choć przecież studenci skończyli 18 lat. W dalszej części relacji są także opisy rzekomo bardziej pikantnych zdarzeń np. o jednej z uczestniczek, która miała przyjść na śniadanie skąpo ubrana.

Redakcja na koniec tekstu konstatuje, że choć mamy do czynienia z dorosłymi ludźmi, to jednak od reprezentantów jednego z najstarszych polskich uniwersytetów można byłoby oczekiwać innego zachowania. I pewnie po upublicznieniu sprawy władze uczelni będą zmuszone do reakcji. A studenci? Chyba będą "wdzięczni" koleżance z pierwszego roku. Bo choć odkrycie, że na podobnych wyjazdach integracyjnych pije się alkohol, nie jest sensacją, to jednak nie robi im dobrego wizerunku.

Po publikacji tekstu do naszej redakcji wpłynęło sprostowanie. "Organizatorem obozu zerowego nie był Uniwersytet Warszawski. Wyjazd zorganizował Samorząd Studentów Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW. Był to obóz przygotowany przez studentów i dla studentów. W wyjeździe nie uczestniczył żaden pracownik uczelni" – napisało biuro prasowe Uniwersytetu Warszawskiego.

Odrębne sprostowanie do obiegających opinię publiczną informacji wydał Zarząd Samorządu Studentów Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego.

"Obóz był w całości organizowany przez studentów dla studentów, wszyscy uczestnicy byli osobami dorosłymi i mającymi pełne prawo decydować o sposobie, w jaki spędzą te kilka dni. Podczas obozu nie doszły nas żadne skargi co do jego formy. Przeciwnie, dostawaliśmy dużo pochwał i sygnałów od uczestników, że obóz daje im szanse na integracje i zapoznanie się. Kwestią gustu jest dobór wybranych przez nas zabaw i gier, ale z pewnością nikomu nie narzucaliśmy obowiązku uczestniczenia w nich. Uczestnicy mieli pełne prawo do pozostania w domkach, a w skrajnych sytuacjach nawet do opuszczenia obozu (z czego nikt nie skorzystał)" - informuje w imieniu studenckiego samorządu Aleksandra Zaborowska.

"Opisana w tekście członkini kadry w samym t-shircie i dolnej części bielizny, która zeszłej nocy upiła się do nieprzytomności nie była członkinią kadry, a jedną z uczestniczek i nie pełniła na obozie żadnej funkcji organizacyjnej bądź opiekuńczej. Przedstawiona w artykule opinia jest głosem jednej tylko uczestniczki. Na wyjeździe było ponad 70 osób, w tym również abstynenci, którzy dobrze się bawili. Program obozu znany był uczestnikom jeszcze przed wyjazdem - w jego skład wchodziło także szkolenie dydaktyczne. My, jako samorząd, obiecujemy, że dołożymy wszelkich starań, aby następne wyjazdy przypadły do gustu WSZYSTKIM uczestnikom. Mimo całego zamieszania cieszymy się, że zdecydowana większość osób biorących udział w wyjeździe wróciła zadowolona i pełna energii na nadchodzący rok akademicki" - czytamy dalej.

źródło: warszawa.naszemiasto.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...