Tego się można było spodziewać. "Wiadomości" zrobiły wszystko, by ośmieszyć protest kobiet przeciw zaostrzeniu prawa

"Wiadomości" zmanipulowały obraz protestu przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego.
"Wiadomości" zmanipulowały obraz protestu przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Fot. Zrzut ekranu z TVP1
Masowe protesty przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego to ogromny problem rządzących, którzy te zmiany wspierają. Dlatego "Wiadomości" TVP zrobiły wszystko, by te protesty ośmieszyć. Ale zrobiły to w paskudnym stylu.

Zaczęło się już od zapowiedzi materiałów na samym początku głównego programu informacyjnego (czy raczej propagandowego) TVP 1. Pokazano przejęzyczenie posłanki Nowoczesnej Joanny Scheuring-Wielgus. Żeby jeszcze bardziej ośmieszyć protest dodano do tego wypowiedzi dwóch dość agresywnych jego uczestniczek.

Prowadzący program Michał Adamczyk zapowiedział, że przed Sejmem protestowali "zwolennicy aborcji na życzenie". To prawda, takie głosy się pojawiały, jednak protest w większości jest poświęcony walce o utrzymanie obecnego stanu prawnego. Tymczasem autor materiału Damian Diaz wybrał wszystko, co najbardziej skrajne. I brzydko się chwytał, by uderzyć w demonstrantów.

Wypowiedź Barbary Nowackiej uciął w połowie. "Szydło, chyba tylko z łaskawości Jarosława Kaczyńskiego nazywana 'premierem', mówiła, że o aborcji nie rozmawia się na ulicy. A gdzie mamy rozmawiać" – usłyszeli widzowie "Wiadomości". Tymczasem końcówka zdania brzmiała "Skoro w Sejmie nie chcieliście?". Liderka Inicjatywy Polskiej odniosła się tym samym do odrzucenia w pierwszym czytaniu projektu liberalizującego prawo.

Skrzętnie wykorzystano też przejęzyczenie posłanki Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej. Pokazano tylko, jak skanduje "dość dyktatury kobiet", ale nie pokazano już, że całkiem szybko się zreflektowała i tłum zaczął krzyczeć "dość dyktatury mężczyzn". Bardzo dużo uwagi poświęcono też okrzykom, które przerywały przemówienie Joanny Muchy z PO.

Rozmawiano też z uczestniczkami protestu. Trudno uniknąć wrażenia, że wybrano te najbardziej skrajne. Ich ton był dużo ostrzejszy, niż rozmowy na żywo, które w ciągu dnia pokazywały stacje informacyjne. Tradycyjnie też "Wiadomości" próbowały zrobić z obywatelskiego protestu awanturę opozycji wymierzoną w rząd. Tłumaczono, że przecież projekt zaostrzenia prawa nie jest autorstwa PiS. Nie dodano, że to głosami PiS skierowano go do dalszych prac, a politycy partii rządzącej głośno go popierali.

Chwilę później pokazano materiał pod tytułem "Opozycja wciąż straszy". Przypominał on 100 podobnych materiałów, których jedynym celem było uderzenie w konkurencję PiS. Trudno nie odnieść wrażenia, że po ponad 8 miesiącach szefowej "Wiadomości" Marzenie Paczuskiej skończyły się pomysły i program jest coraz bardziej sztampowy.

Cały materiał można obejrzeć tutaj

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...