Juliette Binoche: "To, co dzieje się teraz w Polsce, nie ma nic wspólnego z demokracją, to dyktatura"

Juliette Binoche nie po raz pierwszy zabrała głos w sprawie aborcji w Polsce.
Juliette Binoche nie po raz pierwszy zabrała głos w sprawie aborcji w Polsce. Fot. Dziewuchy dziewuchom, facebook.com
Francuska aktorka, Juliette Binoche, gości w Krakowie. Przy okazji swojego pobytu w Polsce, nie szczędziła słów krytyki pod adresem pomysłodawców wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji. Nazywa to wielkim błędem. Same pomysły wywołują u niej wściekłość.

– Kobieta powinna mieć wolny wybór, to prawo nie jest prawem dla kobiet. Samo to, że ktoś rozważa wprowadzenie takich przepisów, wywołuje we mnie wściekłość – mówiła Juliette Binoche podczas spotkania z polską widownią.

Aktorka gości w Krakowie na 11. edycji Plenerów Film Spring Open Sławomira Idziaka w Krakowie. Chętnie odpowiadała na pytania. Wiele z nich dotyczyło spraw aborcji. Już wcześniej wypowiedziała się, popierając akcję "Dziewuchy dziewuchom".

– Moja mama i babcia żyły w czasach, w których aborcja była zakazana. Słyszałam wiele tragicznych historii kobiet. Kiedy kobieta nie chce rodzić, to zawsze znajdzie sposób na przerwanie ciąży. Tylko że to może być dla niej bardzo niebezpieczne – podkreślała.

Dodała, że historia pokazuje, że kobiety nigdy nie miały władzy. Jej zdaniem mężczyznom trudno byłoby ją oddać. Juliette Binoche: – Spójrzmy na religię, kobieta nie może zostać kapłanem, a Bóg nazywany jest ojcem. To samo tyczy się rządów, które składają się niemal wyłącznie z mężczyzn, kobietom trudno się do nich dostać. Otaczają nas ci potężni, muskularni, intelektualiści u władzy.

Aktorka zasłynęła z głośnych kreacji filmowych. Nie unika trudnych ról. Grała, m.in. polską prostytutkę. W 2010 r. otrzymała nagrodę dla najlepszej aktorki podczas 63. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes. Binoche został doceniona za rolę w filmie "Zapiski z Toskanii". Podczas spotkania w Krakowie podkreśliła: – To, co dzieje się teraz w Polsce, nie ma nic wspólnego z demokracją, to dyktatura.


źródło "Gazeta wyborcza"

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...