Rząd zerwał umowę na Caracale. Siemoniak: „PiS potrzebuje pieniędzy na obietnice i partyzantkę Macierewicza”

Tomasz Siemoniak komentuje zerwanie kontraktu na Caracale.
Tomasz Siemoniak komentuje zerwanie kontraktu na Caracale. Fot. Marek Podmokly/Agencja Gazeta
Były szef MON skomentował zerwany kontrakt na zamówienie śmigłowców wielozadaniowych Caracal. Tomasz Siemoniak przypomniał, że Prawo i Sprawiedliwość zapowiadało to posunięcie jeszcze przed wyborami, a teraz 13,5 mld zł potrzebne jest na spełnianie obietnic wyborczych i budowę obrony terytorialnej.

Tomasz Siemoniak przypomniał w rozmowie z Radiem ZET, że Prawo i Sprawiedliwość zapowiadał unieważnienie tego zamówienia jeszcze przed wyborami. Były Minister Obrony Narodowej uważa, że dla kraju oznacza to stratę czasu poświęconego na negocjacje. Teraz nie wiadomo kiedy wojsko otrzyma śmigłowce, a Łódź, w której miały być montowane, nie stworzy nowych miejsc pracy.

Siemoniak zapewnia, że negocjacje prowadzono rzetelnie, nie patrząc na termin wyborów, a rząd PiS objął kontrakt „z dobrodziejstwem inwentarza”. Zapytany czy nie był to po prostu element kampanii Bronisława Komorowskiego, Siemoniak odparł, że wtedy był to zaledwie początek negocjacji, a były prezydent interesował się sprawą ze względu na zainteresowanie wojskiem.

Siemoniak nie wie jakie są ostatnie ustalenia w sprawie zamówienia śmigłowców. Jeżeli umowa nie zmieniła się od czasów rządu PO, zerwanie kontraktu nie będzie nic kosztować. Jego zdaniem właśnie o to chodziło PiS-owi. Brak helikopterów oznacza dodatkowe 13,5 mld zł w budżecie.

– Boję się, że skutek tego będzie taki, że wojsko nie dostanie śmigłowców. Obawiam się, że chodzi o pieniądze na spełnienie obietnic PiS, lub na obrony terytorialnej, partyzantkę Macierewicza. To jest wielka kwota, na którą minister finansów patrzy łakomym wzrokiem – mówił Siemoniak.

Kontrakt o wartości około 13,5 mld złotych zakładał, że Polska zakupi 50 śmigłowców wielozadaniowych Caracal. Armia pilnie potrzebuje tego sprzętu, ale żaden śmigłowiec wyprodukowany przez Airbus Helicopters do Polski jednak nie przyleci. Rząd zerwał umowę.

Oficjalnym powodem odstąpienia od umowy są „rozbieżności w stanowiskach negocjacyjnych obu stron, które uniemożliwiają osiągnięcie kompromisu”. Dalsze prowadzenie negocjacji rząd PiS uznał za bezcelowe. Strona polska uważa, że kontrahent nie przedstawił oferty offsetowej, zabezpieczającej w sposób należyty interes ekonomiczny i bezpieczeństwo Polski.

źródło: Radio ZET
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...