"Nie składamy parasolek". Polki kpią ze ścigającej je prokuratury i szykują następny wielki protest

Czarny protest trwa.
Czarny protest trwa. Facebook
Prokuratura szuka organizatorek Czarnego Protestu, ale Polki kolejny raz stają do walki. Już ponad cztery tysiące osób doniosło na siebie, wskazując, że to one stały za ostatnimi demonstracjami. Szykowany jest też kolejny protest. Polki poczuły siłę i teraz zamierzają walczyć nie tylko o swoje prawa, ale i lepszą przyszłość dla kraju.

Czarny Protest trwa. Kobiety nie poddają się i kolejny raz dają odpór działaniom władz. Decyzję prokuratury poszukującej organizatorów protestu odebrały jako próbę zastraszenia.

"Uprzejmie donoszę, że to ja, wraz z podpisanymi pod ta petycją osobami organizowałam(em) Czarny Poniedziałek w Warszawie i każdym innym miejscu, które jest lub stanie się obiektem zainteresowania prokuratury" - pierwsza pod takim oświadczeniem podpisała się nasza redakcyjna koleżanka Anna Dryjańska. A po niej... już prawie 4 tys. osób. Jak tak dalej pójdzie, w prokuraturze w Gdańsku zabraknie więc śledczych, którzy mogliby zająć się doniesieniem sympatyzujących z rządem związkowców z "Solidarności".

Polek nie udało się zastraszyć. Następny Czarny Marsz zapowiadany jest już na 24 października. "Nie składamy parasolek” – piszą na Twitterze i Facebooku. Wygląda na to, że kłopoty PiS z kobietami jeszcze się nie skończyły. Gdy posłowie PiS przyjęli do dalszych pracy projekt całkowitego zakazu aborcji, chyba nie przypuszczali, że poruszyli gniazdo wściekłych os. Nie pomogło szybkie wycofanie projektu z komisji. Tym bardziej, że pojawiają się zapowiedzi prac nad nową ustawą.
Kobiety nie poddają się, nie chcą, by o ich losie, ciąży i ciele decydowali politycy. PiS nie przestraszył się marszów KOD i protestu lekarzy, ale przed potęgą solidarnych kobiet może będzie musiał skapitulować.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...