Zrób się na bóstwo bez wydawania fortuny! Te zabiegi kosmetyczne wykonasz sama, bez wizyt w salonie piękności

Niektóre zabiegi kosmetyczne możesz wykonać sama, bez wydawania fortuny w salonie piękności. Prawo autorskie: olegdudko / 123RF Zdjęcie Seryjne
Wczesna jesień to najlepszy moment w ciągu roku na intensywną pielęgnację skóry. Dobrze o tym wiesz, i co roku twoje postanowienie o zdobywaniu nowej, lepszej cery kończy się tak samo - na smutnym stwierdzeniu, że seria zabiegów w salonie to nowe buty, płaszcz, ciepłe rękawiczki, a po zakupach i na dużą kawę wystarczy. Kalkulacja jest prosta - zostajesz przy jednorazowych maseczkach z drogerii i wychodzisz na shopping. A co byś powiedziała, gdybyśmy zdradziły ci kilka sprytnych sposobów jak zjeść ciastko i mieć ciastko...?

Czy faktycznie musimy płacić krocie za profesjonalny efekt? Niekoniecznie. Znamy kilka niedrogich sposobów, jak w domowych warunkach zafundować sobie profesjonalne zabiegi kosmetyczne. Wystarczy odrobina chęci, porcja wiedzy i naprawdę nieduże pieniądze.

Peeling chemiczny, czyli "kwasy"

Oczyszczanie twarzy kwasami oficjalnie przypieczętowało koniec ery oczyszczania manualnego. Nie potrzebujemy niczego poza preparatem z odpowiednim kwasem o odpowiednim stężeniu. Jak go wybrać?
Po pierwsze należy zapoznać się z rodzajami kwasów i wybrać ten, który swoim działaniem odpowiada na potrzeby naszej cery. Dopiero potem należy szukać odpowiedniego preparatu.

Kwasy AHA
- zmniejszają suchość skóry
- spłycają zmarszczki
- pomagają pozbyć się trądziku, przebarwień, płytkich blizn
- stosowane systematycznie regulują proces rogowacenia naskórka
- wpływają na syntezę włókien kolagenu i elastyny
- rozjaśniają skórę szarą, zniszczoną i zmęczoną

Do kwasów AHA należą:

kwas glikolowy i kwas migdałowy - poprawia kondycje skóry. Skóra sucha i szorstka staje się lepiej nawilżona, bardziej miękka oraz poprawia się jej koloryt. Tłusta z rozszerzonymi porami, często także z bliznami potrądzikowymi nabiera delikatności, spłycają się blizny.
kwas L-mlekowy - kwas mlekowy normalizuje procesy złuszczania naskórka w sposób bardzo delikatny. Ma także właściwości nawilżające. Uelastycznia skórę, spłyca zmarszczki, rozjaśniania przebarwienia, zwęża pory.
kwas szikimowy - jest cenionym składnikiem kosmetyków dla cery problematycznej, trądzikowej, tłustej ze względu na działanie antybakteryjne, przeciwtrądzikowe i przeciwgrzybiczne. Reguluje wydzielanie sebum. Działa nawilżająco i złuszczająco. Skóra staje się gładsza, bardziej jędrna i elastyczna.
kwas jabłkowy - kwas naturalnie występujący w wielu owocach (np. niedojrzałych jabłkach) stosowany w peelingach i kosmetykach z kwasami AHA. W niskich stężeniach (do 5%) działa nawilżająco, rozjaśniająco. W wyższych stężeniach działa peelingująco, zmiękcza zrogowaciały naskórek.
Informacje pochodzą ze strony zrobsobiekrem.pl

Kwasy BHA i PHA działają łągodniej niż kwasy AHA, zatem jeśli te wyżej wymienione podrażniają waszą skórę lub wywołują alergię, sięgnijcie po:
Kwas salicylowy (BPH) - reguluje odnowę komórkową skóry, działa przeciwzapalne i antybakteryjnie, sprzyjaprocesowi gojenia się wyprysków i podrażnień.
Kwas laktobionowy (LHA) - ma silne właściwości nawilżające, neutralizuje niszczące skórę wolne rodniki, wpływa pozytywnie na syntezę kolagenu i elastyny, złuszcza zbędne, zrogowaciałe komórki naskórka.
Popularnym kwasem kosmetycznym jest również kwas azelainowy – będzie odpowiedni dla osób, które nie mają problemów z wrażliwością skóry, a borykają się z nadmiarem sebum i zapchanymi porami.

Jak stosować?
Są dwie drogi do stosowania kwasów w warunkach domowych – albo znajdziecie konkretny produkt (na rynku jest mnóstwo kosmetyków z zawartością kwasów przeznaczonych do codziennej pielęgnacji) albo zakupicie kwas o wysokim stężeniu i same sporządzicie roztwór. My polecamy wam linię Biocosmetics - w ofercie tej marki znajdziecie czyste kwasy w wysokich stężeniach: mlekowy w stężeniu 80%, glikolowy 70%, mix kwasów AHA 50%, kwas migdałowy 40%, które nadają się do rozcieńczania i tworzenia roztworów. Pierwszą aplikację należy rozpocząć od roztworu 10-procentowego i obserwować skórę. Jeśli szczypanie nie będzie zbyt silne, nie wystąpi reakcja alergiczna czy podrażnienie, kolejne zabiegi można przeprowadzać wykorzystując roztwór o wyższej zawartości kwasu. Przepis na sporządzenie roztworu znajdziecie na opakowaniu danego produktu.

Pamiętaj!
Peeling działający powierzchniowo wykonuje się za pomocą kwasów o stężeniach nie większych niż 35%. W gabinetach urody aby wykonać zabieg z użyciem kwasów o wyższych stężeniach kosmetyczka musi posiadać specjalne uprawnienia, ponieważ tak sporządzone preparaty złuszczają nawet warstwy skóry właściwej. Maksymalne stężenie, jakie stosuje się do eksfoliacji to stężenie, w jakim dany występuje oryginalnie, czyli:
kwas L-mlekowy 80%
kwas glikolowy 70%
kwasy AHA 50%
kwas migdałowy 40%

Kosmetolodzy polecają również zakup specjalnego toniku, którym zmywa się preparat eksfoliujący, tzw. neutralizator. Po zabiegu w pierwszej kolejności przemywamy twarz wacikiem nasączonym wodą, a następnie neutralizatorem. Przykładowy neutralizator znajdziecie m.in. na stronie producenta Biocosmetics.

Przed pierwszym zabiegiem
Jeśli nigdy wcześniej nie miałyście styczności z kwasami, kosmetolodzy zalecają stosowanie przez 2-3 tygodnie kremu lub toniku z kwasami o niskim stężeniu. Przykład: jeśli zamierzacie wykonać zabieg kwasem migdałowym, wcześniej stosujcie np. krem na noc Ziaja z wyciągiem z liści manuka (zawiera on 3-procentowe stężenie tego kwasu).

Aplikacja kwasu krok po kroku
1. Dokładnie zmyj makijaż i oczyść skórę twarzy.
2. Posmaruj wazeliną usta oraz śluzówkę nosa - w ten sposób uchronisz te obszary przed działaniem kwasu.
3. Płaskim pędzlem nałóż preparat na twarz omijając okolice oczu i powieki.
4. Pozostaw na skórze.

Uwaga! Jeśli zabieg wykonujesz po raz pierwszy, nie powinien trwać dłużej niż 2 minuty. Z każdą kolejną aplikacją możesz wydłużać czas zabiegu, jednak nigdy nie zostawiaj kwasu na twarzy dłużej niż 10 minut!

5. Zmyj kwas za pomocą wacika nasączonego wodą, a następnie za pomocą neutralizatora.
6. Po wykonanym zabiegu twojej skórze należy się odżywiania i nawilżanie. Najlepszym wyborem będzie serum oraz maska algowa.



Ile to kosztuje?
Jedna buteleczka kwasów bezpośrednio od producenta kosztuje od 12 do 23 zł za 30 ml produktu - to wystarczy na kilkanaście zbiegów. Dla porównania, peeling kwasem migdałowym w salonie urody w Warszawie może kosztować nawet 250 zł (!), a przeciętna jego cena waha się między 120 a 140 zł za jeden zabieg.

Peeling kawitacyjny

To zabieg bardzo popularny. Delikatny peeling jest mniej inwazyjny niż mikrodermabrazja, a stosowany w serii tak samo skuteczny. Jak to działa? Kawiatacja to proces przeistaczania wody na naszej skórze w miliony bąbelków za pomocą ultradźwięków. Bąbelki delikatnie odrywają od powierzchni skóry zanieczyszczenia, resztki martwego naskórka oraz nadmiar sebum. Co więcej, kawitacja pobudza mikrokrążenie, usuwa cienie pod oczami, zamyka naczynka i doskonale przygotowuje cerę do zabiegów pielęgnacyjnych.
Jak to zrobić?
Wykonanie peelingu kawitacyjnego nie jest trudne, choć wymaga odrobinę uwagi i wprawy. Do jego wykonania używa się specjalnego urządzenia, bardzo prostego w obsłudze, które kupić możecie chociażby na allegro. Maszynkę podłącza się do prądu i przykłada do zwilżonej skóry pod kątem 45 stopni. Do zwilżania skóry najlepiej użyć mokrej gąbki. Szpatułkę przesuwa się energicznie w jednym kierunku – na zewnątrz (od nosa do uszu).

Ile to kosztuje?
Cena kawitacji (w zależności od salonu i miasta) waha się między 50 a 150 zł. Tymczasem maszynka do peelingu kawitacyjnego, którą kupić możecie chociażby na serwisach aukcyjnych, zwróci wam się po dwóch, trzech wizytach w salonie. Warto zauważyć, że peeling kawitacyjny daje widoczne efekty po 10 – 12 zabiegach w serii. Czy się opłaca? Wniosek nasuwa się sam.

Przeciwwskazania
Peelingu kawitacyjnego nie zaleca się kobietom w ciąży, nastolatkom i osobom z podrażnieniami skóry czy stanem zapalnym. Usuńcie z uszu kolczyki, unikajcie kawitacji jeśli macie implanty.
Przed pierwszym zabiegiem koniecznie zapoznajcie się z instrukcją obsługi waszego urządzenia do domowej kawitacji!

Sonoforeza

To druga część peelingu kawitacyjnego. Sonoforeza polega na wtłaczaniu w skórę serum poprzez działanie fal ultradźwiękowych. Stosowana regularnie pomaga osiągnąć naprawdę spektakularny efekt. Zmarszczki są spłycone, skóra odżywiona i zregenerowana, zwiększa się jej stopień nawilżenia oraz jędrność. Co więcej, sam zabieg odpręża mięśnie twarzy, jest sam w sobie bardzo przyjemny.

Jak to zrobić?
Odwracacie szpatułkę tak, by dotykała twarzy płaską stroną. Najpierw należy nanieść na skórę serum bądź ampułkę (kosmetyk powinien mieć postać olejku lub żelu, nigdy kremu!) oraz żel USG lub olej parafinowy – nie jest to konieczne, lecz ułatwi wam wykonywanie zabiegu. Szpatułkę przesuwamy tak samo jak w przypadku peelingu kawitacyjnego, czyli do zewnątrz.
Ile to kosztuje?
W salonie zapłacicie za zabieg od 50 do 100 zł. Trudno tą cenę porównać do kosztów wykonania sonoforezy samodzielnie, bo jakby nie patrzeć - jest ona darmowym dodatkiem do urządzenia do kawitacji, więc wasz koszt wynosi tyle, co jedna porcja serum, którego zamierzacie użyć.

Maska algowa

Jedna z najpopularniejszych maseczek wykonywanych w salonach piękności po oczyszczaniu twarzy. Zazwyczaj ma zadanie łagodzić, odżywiać, nawilżać – zwłaszcza po zabiegach inwazyjnych, takich jak mikrodermabrazja czy peeling kwasami. Jednak kojące działanie alg może być połączone z dodatkowym oczyszczaniem czy wzmocnieniem efektu złuszczania – wszystko zależy od tego, jaką maskę wybierze twoja kosmetyczka lub... ty sama. Maski algowe dostępne są na rynku w różnych wersjach – nie są niebezpieczne, czy trudne do wykonania, byś miała prawo się czegokolwiek obawiać. Co więcej, cena za jedną wykonaną maseczkę jest kilka, a może nawet kilkanaście razy niższa niż w salonie. W salonach maska algowa występuje w pakiecie jako uzupełnienie zabiegu oczyszczającego, nigdy osobno.
Profesjonalne maski algowe oferuje m.in. Bielenda. Wybór spośród produktów tej firmy jest naprawdę spory, a przy okazji czytelny. Algi to baza, która odpowiada za nawilżenie, wygładzanie i zmiękczanie skóry. Natomiast każdy z dodatków (jagody goji, granat, mocznik, glinka zielona, aktywny węgiel, papaja i ananas) posiada inne właściwości, które dopasujecie do swoich potrzeb.
Jak to zrobić?
Sposób użycia jest banalny – proszek należy zmieszać z letnią wodą mineralną lub przegotowaną - nigdy z kranu - i nałożyć na twarz zanim maska zacznie zastygać. Po kilkunastu minutach maska stworzy zwartą grubą warstwę, którą można zdjąć w całości. Maskę możecie położyć również na powieki i usta - jest bezpieczna, a przy okazji intensywnie nawilża i koi.

Maski Bielendy dostępne są w drogeriach internetowych za ok. 40 zł za opakowanie, które starczy wam na kilkanaście aplikacji.

napisz do autorki: ewa.bukowiecka-janik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...