Włodarczyk nie chce złota z Londynu "po Rosjance". Powód? To medal zdobyty poprzez doping i to jest słabe

Anita Włodarczyk dostanie złoty medal z olimpiady w Londynie. Dotychczasowej właścicielce udowodniono stosowanie dopingu.
Anita Włodarczyk dostanie złoty medal z olimpiady w Londynie. Dotychczasowej właścicielce udowodniono stosowanie dopingu. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Tatiana Łysenko okazała się nieuczciwą zawodniczką igrzysk olimpijskich. Pod wpływem substancji dopingującej wygrała zmagania w Londynie - drugie miejsce przypadło wówczas Anicie Włodarczyk. Teraz do polskiej zawodniczki trafi zasłużony złoty medal, byle tylko nie ten, który trzymała oszustka.

– To medal zdobyty poprzez doping i to jest słabe. Wywalczyłam srebro, to był mój pierwszy krążek igrzysk, mam z nim zdjęcia i to z nim stoję na podium. W sumie to bardzo dziwna sytuacja – powiedziała w "Pytaniu na śniadanie" Włodarczyk. Miała jednak podejrzenia względem koleżanki z Rosji. Na dwa miesiące przed zmaganiami zniknęła, czego przyczyną miała być kontuzja. Po powrocie zwyciężyła olimpiadę.

To, że Łysenko brała doping, wyszło na jaw w ostatni wtorek. Rosyjskie media o ukaraniu mistrzyni w rzucie młotem mówiły już wiosną. Oficjalnie jednak dopiero teraz rzeczywiście czeka ją kara za stosowanie turinabolu - sterydu, który poprawia masę kostno-mięśniową. Dla Włodarczyk, mimo wszystko, to duży szok. Znała Rosjankę, w tym momencie nie chce mieć z nią chyba do czynienia, skoro woli swój srebrny medal niż jej złoty. Międzynarodowy Komitet Olimpijski nagrodzi Włodarczyk po zakończeniu procedur związanych z oszustwem Łysenko. Przypomnijmy, w Rio Polka pobiła własny rekord świata.

źródło: "Pytanie na śniadanie”

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...