Spodek w Katowicach kryje wiele tajemnic. Najciekawsze karty z historii 45-latka, o których mało kto wie

Spodek w Katowicach w tym roku obchodzi swoje 45-lecie.
Spodek w Katowicach w tym roku obchodzi swoje 45-lecie. Fot. Dawid Chlimoniuk / Agencja Gazeta
Spodek w Katowicach zna każdy. Ale nie każdy wie, dlaczego betonowe ufo ze Śląska ma właśnie taki kształt. Ani że konstruktorzy do ostatniej chwili nie byli pewni, czy postawiony przez nich budynek nie zawali się, gdy na trybunach zasiądą widzowie. Historia katowickiego kolosa, który właśnie obchodził swoje 45. urodziny, kryje wiele tajemnic - ujawnijmy te najciekawsze.

Spodek ląduje w Katowicach
W latach pięćdziesiątych, kiedy zaczęto myśleć o budowie hali koncertowej, był tylko jeden słuszny sposób na wyrażanie wzniosłych idei w sztuce i architekturze - socrealizm. Jak to się stało, że tak dziwaczny budynek jak Spodek mógł powstać i to w ścisłym centrum miasta? Cóż, sposób się znalazł.
Wojewodą śląskim był wówczas Jerzy Ziętek, były powstaniec śląski, lubiany przez społeczeństwo jako ten z władz PZPR, który "mówi ludzkim głosem”, czyli po śląsku. Miał plan zbudowania między Katowicami, Chorzowem i Siemianowicami Śląskimi ogromnego Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Pośród sanatoriów i basenów miało znaleźć się miejsce dla sali koncertowo-sportowej z prawdziwego zdarzenia.



W końcu, w 1959 roku wybrano architektów - Macieja Gintowta i Macieja Krasińskiego. Na wykonawcę konstrukcji wyznaczono Andrzeja Żórawskiego. Ich projekt luźno inspirował się dachem Supersamu na Puławskiej 2 w Warszawie.

Projekt latającego talerza, który przedstawili, tak się Ziętkowi spodobał, że postanowił postawić go w samym centrum miasta. W Parku Kultury na miejsce Spodka umieszczono natomiast Stadion Śląski.
Nie ma być ładny, tylko wytrzymały
Nie było łatwo przekonać komunistyczne władze, że miasto powinien reprezentować budynek tak jak na ówczesne standardy dziwaczny. Konstruktorzy udowodnili jednak, że to tylko budynek o kształcie spodka, którego minimum powierzchni będzie osadzona na ziemi, wytrzyma wstrząsy w okolicznych kopalniach. W efekcie w 1964 roku rozpoczęto budowę najbardziej rozpoznawalnego w Polsce budynku modernistycznego.

Mimo to, kiedy pięć lat później budowla była już gotowa, konstruktorzy wciąż nie mieli pewności, czy hala nie zawali się, kiedy wpuści się do niej widzów. Tuż przed otwarciem zaproszono więc 4 tysiące żołnierzy, których zadaniem było skakanie i tupanie ile sił w nogach. Test się udał, konstrukcja wytrzymała.

Spodek można było uroczyście otwierać. 8 maja 1971 roku, w 50. rocznicę III Powstania Śląskiego i 26. rocznicę "zwycięstwa Sowietów nad faszystowską Rzeszą”, przecięto wstęgę, wystrzelono z armat, wysłuchano przemówień Gierka i Cyrankiewicza, i zaproszono do środka pierwszych widzów. Część artystyczną uświetnił zespół Śląsk, Anna German i Ewa Decówna.

Co z tym dachem
O dachu Spodka mówi się wiele - bo jest podwieszony na linach i nie potrzebuje żadnych wewnętrznych podpór. Bo jego konstruktor, Wacław Zalewski, został wymazany z kart historii przez komunistyczne władze, po tym, jak "zapomniał” wrócić z konferencji w Stanach Zjednoczonych.

Ponadto, do remontu w 2011 roku dach pokrywało około 100 ton azbestu. Teraz dach jest o wiele lżejszy i bardziej przyjazny dla zdrowia - aluminiowy.
Spotkanie z El Comandante
Spodek stał się świadkiem wielu interesujących spotkań. Szczególnie upodobali go sobie partyjni dygnitarze, którzy lubili w nim przemawiać, ku wątpliwej uciesze zmuszanych do skandowania haseł na cześć władzy widzów. Ale chyba najbardziej pamiętną jest wizyta kubańskiego dyktatora Fidela Castro.
"Trybuna Robotnicza" w 1972 roku

Gorąco i serdecznie powitało społeczeństwo ziemi śląsko-zagłębiowskiej bohaterskiego przywódcę narodu kubańskiego, I sekretarza KC KPK, premiera Rewolucyjnego Rządu tow. Fidela Castro, który na zaproszenie pierwszego sekretarza KC PZPR tow. Edwarda Gierka przebywa na czele partyjno-rządowej delegacji Kuby z wizytą w Polsce.

Jakby ktoś jeszcze wątpił w gorącą miłość pomiędzy narodem kubańskim i towarzyszami z Polski Ludowej, Castro podczas wizyty na Śląsku zrezygnował ze swojego zwykłego, oliwkowego żołnierskiego munduru i zamienił go na mundur górnika.

Spotkanie z dyktatorem w Spodku musiało odbyć się z ogromną pompą. Ponieważ Castro miał życzenie zobaczyć się z polską młodzieżą, w ekspresowym tempie z różnych zakątków Polski przywieziono 10 tysięcy "ochotników”. Ku "uciesze” młodych ludzi, dyktator przemawiał kwieciście bez przerwy przez… 6 godzin.
Największą gwiazdą jest Maluch
Pierwszym wydarzeniem w Spodku, który naprawdę poruszył Polaków, był pokaz Fiata 126p podczas "Wielkiej Wystawy Samochodów” w 1972 roku. W ciągu tygodnia samochód przyszło zobaczyć 250 tysięcy osób. A jeśli komuś udało się dopchać, kilka podstawionych aut można było dotknąć albo nawet do nich wsiąść!

Nie znaczy to, że przez lata do Spodka nie zapraszano, cóż, większych gwiazd. Występowali w nim między innymi Deep Purple, Joe Cocker, Jean Michelle Jarre, Elton John, Metallica, Leonard Cohen, The Cure, Robert Plant i Jimmy Page, Black Sabbath, Sting, Saxon, Rammstein, Iron Maiden, Robbie Willims, Depeche Mode, Korn, Slipknot, Sepultura, Tina Turner, Brian Adams i wielu, wielu innych.
Cud na lodzie
Niektórzy pamiętają jeszcze, że to właśnie w Spodku miała miejsce jedna z największych sensacji w całej historii hokeja. W 1976 roku biało-czerwoni starli w proch ówczesną reprezentację ZSRR, wygrywając aż 6:4. Nie trzeba dodawać, że to Sowieci, mistrzowie świata i mistrzowie olimpijscy, byli w tym meczu zdecydowanymi faworytami.

Od tamtej pory w Spodku miało miejsce jeszcze wiele ważnych wydarzeń sportowych. Dość powiedzieć, że w rozgrywkach Ligi Światowej w Siatkówce Mężczyzn w 2001 roku eliminacje i finał obejrzało tam prawie 50 tysięcy osób. A w 2014 roku nasi siatkarze zdobyli tam tytuł mistrza świata.

Zapomniane kino
Do lat siedemdziesiątych w Spodku znajdowało się też kino. I to nie byle jakie. Nie tylko należało do największych w kraju, ale w dodatku grano w nim prawdziwe hity tamtych lat. I tak, łącznie aż 104 tysiące ludzi obejrzało w Spodku "W pustyni i w puszczy”, 60 tysięcy przyszło na "Ojca chrzestnego”. Były też na przykład "Gwiezdne wojny” i "Wielka podróż Bolka i Lolka”.

Dziś po kinie nie ma już śladu - nie wytrzymało konkurencji profesjonalnych kin i zlikwidowano je już w latach 80. Przez przypadek podczas remontu odkryto jednak, w jaki sposób funkcjonowało. Ekran wysuwał się ze specjalnej zapadni, a projektor umieszczono na widowni.
45 lat minęło i co dalej?
Jak się dzisiaj miewa Spodek? Po trwających w ostatnich latach licznych remontach, które kosztowały miasto około 120 mln złotych, hala stała się bardziej nowoczesna, wypiękniała, ale też przestała być najbardziej atrakcyjnym miejscem na koncerty. Głównie dlatego, że zamontowano w niej własne, stałe nagłośnienie, które bardziej nadaje się do wykładów i imprez niż koncertów muzycznych.

Mimo to podczas obchodów jego 45-lecia koncertów muzycznych nie zabrakło. Na scenie wystąpiły takie gwizdy, jak Lady Pank, Kaliber 44, Marek Piekarczyk, Myslovitz, Miuosh, Cree i Takton Band. W najbliższym czasie w Spodku posłuchamy też Jean-Michelle Jarre'a, Kultu, albo koncertu "Tribute to Michael Jackson - Symfonicznie".

Napisz do autora: lidia.pustelnik@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...