Dziennikarze za drzwi, a protestujący do aresztu. Ta konferencja upływa pod znakiem skandali!

Poświęcona branży tytoniowej tegoroczna konferencja WHO w Indiach jest krytykowana za działania podejmowane wobec dziennikarzy i organizacje pozarządowe
Poświęcona branży tytoniowej tegoroczna konferencja WHO w Indiach jest krytykowana za działania podejmowane wobec dziennikarzy i organizacje pozarządowe Zrzut ekranu z YouTube
Wyrzucanie dziennikarzy z sali, aresztowania demonstrantów i marnotrawstwo pieniędzy podatników. W cieniu takich skandali przebiega trwający od 7 listopada szczyt antytytoniowy zorganizowany przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Siódma już konferencja dotycząca globalnej kontroli nad przemysłem tytoniowym spotyka się z miażdżącą krytyką części mediów.

Odbywająca się od 7 do 12 listopada w Nowym Delhi (Indie) międzynarodowa konferencja COP7 FCTC nie ma dobrej prasy. Tematem głównym związanych z nią wydarzeń nie są wcale kolejne antynikotynowe regulacje, a kontrowersyjne zachowania organizatorów tego spotkania, oskarżanych o stosowanie cenzury, brak transparentności i szacunku dla publicznych środków.



Dotychczasowe konferencje zwoływane w ramach Konwencji Ramowej dla ograniczenia zdrowotnych następstw palenia tytoniu (FCTC) toczyły się za zamkniętymi drzwiami. W tym roku jednak do wyproszenia dziennikarzy użyto siły, a jednemu z nich Drew Johnsonowi z „Daily Caller” zabrano przepustkę. Przeciwko takiemu traktowaniu mediów nie zaprotestował żaden kraj!
Konflikt ze środkami masowego przekazu to niejedyny przejaw radykalnego postępowania międzynarodowej organizacji wobec opinii publicznej. Niezbyt delikatnie przedstawiciele WHO obeszli się też z demonstrującymi przed gmachem farmerami, którzy protestowali przeciwko wykluczeniu ich z obrad i drakońskiej polityce wobec tytoniu. Część z nich trafiła do aresztu.

Wykluczenie to zresztą słowo odmieniane przez wszystkie przypadki w związku z tym, co wyprawia się na 7 sesji konferencji FCTC. Prawo do zabrania głosu w dyskusji o przyszłości branży tytoniowej odebrano także wielu organizacjom pozarządowym, które wyrażały chęć przedstawienia swojego stanowiska w sprawie reform proponowanych przez WHO.

Ponadto cieniem na tegoroczny zjazd w Indiach kładą się zarzuty o trwonienie publicznych funduszy na luksusy dla niektórych uczestników. Pojawiły się doniesienia, że część z 15 mln funtów, jakie brytyjski rząd przeznaczył na wsparcie FCTC do 2021 roku, poszło na takie zbytki jak np. wycieczka Andrew Blacka, przedstawiciela brytyjskiego Ministerstwa Zdrowia, do mauzoleum Tadż Mahal.
W ostatnim czasie metody stosowane przez zajmującą się zdrowiem agendę ONZ budzą spore kontrowersje. Z jednej strony organizacja wyprasza z udziału w posiedzeniach niektóre kraje takie jak Kenia czy Tanzania, a z drugiej na miejsce organizacji szczytów wybiera dalekie od wolności słowa i prasy państwa pokroju Turcji czy Turkmenistanu.

Tegoroczny szczyt antytytoniowy potrwa do 12 listopada. Na zjeździe delegaci dyskutują o kolejnych pomysłach opodatkowania przemysłu tytoniowego i regulacjach wspierających na całym świecie walkę z nałogiem palenia. Konwencję FCTC, w myśl której co dwa lata odbywają się spotkania poświęcone temu problemowi, podpisało ponad 180 państw, w tym cała Unia Europejska.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...