Ksiądz Sowa walczy z prawicową herezją. Wyjaśnia co z rozgrzeszaniem aborcji przez papieża Franciszka i 500 plus

Ks. Sowa mówi dlaczego biskupi znów mają powody do wstydu. I nie chodzi tutaj o koronację Chrystusa na Króla Polski.
Ks. Sowa mówi dlaczego biskupi znów mają powody do wstydu. I nie chodzi tutaj o koronację Chrystusa na Króla Polski. Fot. Tomasz Rytych / Agencja Gazeta
Dlaczego ksiądz Kazimierz Sowa nie oburza się na list papieża Franciszka, a ma pretensje do PiS-u i polskich biskupów? W kilku słowach punktuje "prawilnych", ale też dostaje się lewakom. I mnie też. Biskupi powinni przeczytać jego słowa i wstydzić się. Bynajmniej nie chodzi o koronację Chrystusa na Króla Polski.

Czy papież Franciszek zrobił Polakom psikusa? Ci przecież na czele z prezydentem Dudą koronowali Chrystusa, a tymczasem głowa Kościoła pisze list „Miserecordia et misere” o rozgrzeszaniu nawet z aborcji.



Przestańmy interpretować słowa papieża tylko przez pryzmat Polski. Nie jesteśmy pępkiem świata, narodem wybranym, ani też polski Kościół nie należy do szczególnie ulubionych cór Watykanu. On nie zwraca się tylko do Polaków. Moim zdaniem papież Franciszek nawet nie wiedział, jakie w Polsce w sobotę i niedzielę było medialne zamieszanie. Niech zatem wszyscy katolicy uważają go nadal za duchowego przewodnika i faktycznie kierują się w życiu jego słowami. A ci niewierzący, niech po prostu popatrzą na niego, jako jednego z liderów i okazują mu szacunek.
„To nie jest mój papież” – spotkał się ksiądz z takimi komentarzami, zwłaszcza na portalach prawicowych?

Staram się stać, jak najdalej od tej herezji, która przyświeca różnym portalom "poświęconym" i skierowanym w prawą stronę.

A ja czytając takie komentarze, zastanawiam się, czy Polacy są wyznania rzymsko-katolickiego?

Mam taką nadzieję. Przynajmniej większość osób, z którymi spotykam się na co dzień nie kończy jedynie na deklaratywnej przynależności do Kościoła.

Tak? No to dlaczego list o miłosierdziu, nawet każde słowo papieża Franciszka określane jest, jako rewolucyjne!


Tutaj trochę dostanie się moim kolegom dziennikarzom. Gdyby uważali na lekcji religii, to nie pisaliby takich słów. Papież Franciszek W dużej mierze nie mówi nic innego, niż jego poprzednicy. Inna sprawa, jeśli Ewangelię potraktujemy jako rewolucję, to każdy chrześcijanin, nie tylko papież, powinien mieć w sobie coś z rewolucyjnego zapału.

No, to jak z tą aborcją. Rozgrzeszył?

Nie rozgrzeszył. Papież, ani żaden spowiednik sam z siebie nie jest w stanie rozgrzeszyć. On jest pośrednikiem między człowiekiem a Bogiem. Aborcja jest złem, i papież o tym wyraźnie mówi, natomiast Franciszek przypomina, że nie ma takiego grzechu, którego nie mogłoby objąć i zniszczyć Boże miłosierdzie. Radzi księżom, żeby podczas spowiedzi w niektórych przypadkach zwyczajnie milczeli jeśli nie są pewni, że ich słowo innemu człowiekowi pomoże. Miłosierdzie Boże jest ponad każdym grzechem – to jest prawda stara jak świat. W historii Kościoła było tak, że raz kładziono nacisk bardziej na sprawiedliwość, a kolejnym razem na miłosierdzie. Na szczęście teraz jesteśmy w tym drugim okresie. Mówię to z nadzieją, jako grzesznik.

Nie lubimy, gdy poucza nas ojciec Tadeusz Rydzyk, a gdy ks. Sowa łaja to jest wporzo. Tak wniosek przyszedł po przeczytaniu posta księdza o 500 plus i wycofaniu przedwyborczych obietnic. Dlaczego ksiądz wtrąca się do polityki?

Ja jestem „głosem wolnym, wolność ubezpieczający”. W tym poście przypomniałem tylko o obietnicach wyborczych PiS-u i 500 plus. Podczas kampanii szermowali hasłem, że ich przeciwnicy powtarzają, że się „nie da”. A oni wszystko zrobią, bo "wszystko się da". Tymczasem PiS im dalej od wyborów tym częściej powtarza – „nie da się”.
Oceniam tylko rzeczywistość. Natomiast, gdy kiedyś Pan przeczyta, że ksiądz Kazimierz Sowa zgłasza kogoś na partyjne funkcje, czy kombinuje jak danemu politykowi powierzyć jakieś stanowisko, albo wręcz dyktuje co politycy mają mówić i myśleć, to może być Pan pierwszym, który powie: – „Sowa, Ty faryzeuszu. Zamknij się!”

Od dwóch dni mam radość w przeglądaniu memów z koronacji Chrystusa. Jeden z nich, gdy Jezus podczas modlitwy pyta – „Ojcze, dlaczego na Króla Polski!”. A jak ksiądz ocenia akt intronizacji?

Mam ten komfort, że przeczytałem co postulowali biskupi w akcie zawierzenia. I nie ma w nim słowa o koronowaniu Chrystusa na Króla Polski. Mieliśmy do czynienia z aktem religijnej czci i wiary w Jezusa Chrystusa. Natomiast to co mnie drażniło w tych uroczystościach to ich bogo-ojczyźniana ornamentyka. Część osób czerpiąc wiedzę jedynie z mediów, a nie daj Boże z memów może odnieść wrażenie, że rzeczywiście mieliśmy do czynienia z jakaś koronacją. Ale do jednych i drugich pozwolę sobie skierować pewien apel: ktoś kto sobie wyobraża Chrystusa z koroną, berłem, a zwłaszcza z mieczem w dłonie, bardzo się myli.
Czy zapisał się ksiądz na listę do deportacji? Taka akcja trwa w mediach społecznościowych po słowach posłanki Pieluchy.

Jako ksiądz wrażliwy na dyskryminację innych solidaryzuję się i stanę po stronie owych"deportowanych". Na poważnie jednak podchodząc do tej sprawy, mam głębokie przekonanie, że te słowa, to tylko głupota. Ale... To co mnie boli to brak reakcji władz Prawa i Sprawiedliwości na słowa posłanki. Nie słyszałem też, niestety, żadnego głosu któregoś z biskupów w tej sprawie. Nie powinno się zostawiać takich słów bez odpowiedz.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...