Kronplatz: O regionie dla (aspirujących) profesjonalistów opowiada Manuela Mölgg

Fot. TVB Kronplatz/Harald Wisthaler
Jeśli jesteś jednym z tych narciarzy-amatorów, którzy przygotowania do zimowego wypadu zaczynają od zapoznania się ze skalą trudności poszczególnych tras, po czym wybierają te najbardziej wymagające, koniecznie musicie odwiedzić region Kronplatz. Panujące tam warunki zdecydowanie sprzyjają szlifowaniu narciarskich umiejętności o czym świadczy fakt, że to właśnie tam pierwsze narciarskie szlify zbierała Manuela Mölgg - narciarka alpejska, która już w wieku 17 lat zadebiutowała w Pucharze Świata. Od tamtej pory wzięłą udział w dwóch Olimpiadach i sześciu finałach Mistrzostw Świata. W rozmowie z naTemat opowiada o wyzwaniach, z jakimi wiąże się zawodowe narciarstwo, a także poleca swoje ulubione trasy w Kronplatz.

Pamiętasz, jak zaczęła się twoja przygoda z narciarstwem?


Zaczęłam jeździć jako czterolatka, razem z moim starszym o rok bratem, Manfredem, który dzisiaj również jest zawodowym narciarzem. Jako dzieci rozpierała nas energia, nie mogliśmy usiedzieć w miejscu więc nasz tata stwierdził, że sport to dobry sposób, żeby nas trochę “ugrzecznić”. Regularne wypady na narty powoli przerodziły się w pasję, a stąd niedaleko było do profesjonalnej kariery.

Na początku startowałam w mniej znaczących zawodach oraz w Pucharze Europy, aż w końcu w roku 2000 po raz pierwszy wystartowałam w Pucharze Świata. Miałam 17 lat, a zawody odbywały się w Sestriere. Na podium udało mi się stanąć cztery lata później, w Aspen.

Narciarstwo jest postrzegane przez niektórych jako sport niemal ekstremalny. Czy stojąc na szczycie trasy zdarza ci się odczuwać strach?

Do każdego startu podchodzę z dużym szacunkiem i skupieniem, ale nigdy ze strachem. To raczej wykluczone, jeśli chcesz odnieść sukces jako profesjonalny zawodnik. Pomaga fakt, że ze strony rodziny nie odczuwam w tej kwestii presji - nie zamartwiają się ani o mnie, ani o mojego brata. Narciarstwo zawsze było w naszym domu ważnym tematem.
Do odnoszenia sukcesów trzeba mieć też określone predyspozycje. Co, twoim zdaniem, wyróżnia najlepszych?

Ambicja, z pewnością. Ambicja napędza głód sukcesu, pomaga wyznaczać sobie coraz ambitniejsze cele. Oczywiście, talent również ma znaczenie, podobnie jak nienaganna technika oraz dobrej jakości sprzęt. Jeśli jednak chcesz zajmować się narciarstwem na poważnie musisz przygotować się na niewiarygodnie ciężką pracę, którą trudno ci będzie wykonywać, jeśli nie masz w sobie gigantycznych pokładów ambicji oraz bliskich, którzy będą cię wspierać na każdym etapie kariery.

Treningi bliżej domu pomagają utrzymać wysoki poziom motywacji?

Zdecydowanie, miło jest po treningu przespać się we własnym łóżku. Oczywiście, kocham podróżować i cieszę się, że mogę uczestniczyć w zawodach na całym świecie, ale… wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
Jakie miejsca w Południowym Tyrolu polecasz?

W regionie mamy mnóstwo świetnych miejsc. Nikogo nie zaskoczę mówiąc, że najlepiej trenuje mi się w rodzinnym Kronplatz, zwłaszcza na Pre da Peres w San Vigilio di Marebbe/St. Vigil am Enneberg - tam się wychowałam i tam nadal mieszkam.

W tym roku po raz pierwszy weźmiesz udział w zawodach Pucharu Świata w Kronplatz. Podekscytowana?

Jasne! Tu stawiałam pierwsze narciarskie kroki. Nie zliczę, ile razy zjeździłam trasę ”Erta” biegnącą od szczytu Piz de Plaies, aż do mojego domu, San Vigilio di Marebbe. Kronplatz to mój dom, więc zdecydowanie ten pierwszy start tutaj będzie wyjątkowy. Nie pamiętam od jak dawna o tym marzyłam, a teraz, 24 stycznia 2017 roku to marzenie się spełni. Wiem, że muszę dać z siebie wszystko, żeby zawalczyć o dobry wynik.

Artykuł powstał we współpracy z IDM Südtirol.


POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...