Sportowy potentat w rajdach samochodowych, czyli czego nie wiesz o swojej Skodzie

fot. mat. prasowe
Skoda i sporty motorowe? A tak, i to wcześniej niż wszyscy. Wprawdzie na początku historii czeskiej firmy ścigano się rowerami i motocyklami, ale fakt jest faktem: od ponad stu lat historia Skody wiąże się ze ściganiem.

Jest rok 1895, i motocykl Laurina i Klementa wygrywa wyścig z Paryża do Berlina, docierając na metę zanim ją jeszcze zorganizowano, wprawiając organizatorów w osłupienie. Ledwie dziesięć lat później rozpoczęto produkcję samochodów, pokazując pierwsze auto na wystawie w Pradze w 1906 roku. Nie minęło parę miesięcy, a wozy czeskiego producenta startowały w zawodach sportowych, zdobywając nawet na chwilę światowy rekord prędkości - w 1908 roku udało się osiągnąć prędkość 118,72 km/h!

Lata 30. to dynamiczny rozwój samochodów osobowych Skoda. W 1936 roku załoga Pohl/Hausman zajęła drugie miejsce w klasie samochodów z silnikami o pojemności skokowej do 1,5 litra w Rajdzie Monte Carlo. Skoda Popular Roadster RMC to specjalna wersja modelu Popular ze składanym dachem, starannie przygotowana do morderczego rajdu, tradycyjnie rozgrywanego na trudnych trasach w wyjątkowo zmiennych warunkach pogodowych. Czechosłowacka firma wyposażyła ten pojazd w dodatkową dmuchawę, dostarczającą ciepłego powietrza, elektrycznie podgrzewaną wycieraczkę przedniej szyby oraz uchwyty na termosy z napojami.


Wojna przekreśliła dalszy rozwój Skody w zakresie sportów motorowych, ale inżynierowie nie zapomnieli o swoich osiągnięciach. W 1948 Skody 1101 z powodzeniem wystartowały w zawodach w Urugwaju, niestety Czechosłowacja próbująca wybić się na autonomiczność w obozie sowieckim szybko dowiedziała się, że dobroć wujaszka Stalina na tym nie polega. W 1958 powstał wspaniały samochód wyścigowy, Skoda 1100 OHC Spider, ale los takich inicjatyw był przesądzony - wygrana w wyścigu w Leningradzie w niczym pomóc nie mogła.
Mała stabilizacja w socjalistycznej Czechosłowacji lat 60. pozwoliła wrócić do ścigania się, tak ściśle związanego z DNA Skody. Najpierw przyszedł czas na sukcesy Octavii, także w Rajdzie Monte Carlo. Potem startowano w rajdach lekko przerobionymi Skodami 1000MB, tymi z silnikiem z tyłu, które były przedmiotem tylu żartów w PRL. U nas z nich żartowano, a te wozy z malutkimi silniczkami budowały reputację Skody jako małego producenta, który z szelmowskim uśmiechem postanowił stawić czoła motorsportowym gigantom.

Za kierownicami rajdowych aut siadali czasem pracownicy działu sportu i mechanicy, ale reprezentowali tak wysoki poziom, że nie przynosili wstydu firmie. Gdy w rajdach zaczęły jeździć modele 130RS, względem aut zachodnich przestarzałe, ale niezawodne i posiadające świetnych kierowców (w tym Norwega Johna Hauglanda), okazało się, że w klasie do 1300 cm³ nie mają konkurentów. Na przykład w brytyjskim Rajdzie RAC właśnie w tej klasie Skody wygrywały przez siedemnaście lat. Z regularnością zegarka. Pod koniec kariery modelu 130RS powstały pojedyncze sztuki wersji 180RS i 200RS, które nawet dziś cieszą oko agresywnym, rasowym wyglądem.

W 1989 roku modele z silnikiem z tyłu już nie miały żadnych szans. W Mlada Bolesla szykowano jednak skromną, rajdową wersję modelu Favorit. Zmiany przepisów zaowocowały później powstaniem bardziej zaawansowanej Felicii Kit Car, którą widywałem kiedyś i na trasach Rajdu Polski. Świetnie pamiętam też Rajd RAC w 1996 roku - spadł wtedy śnieg, a w Wielkiej Brytanii stosowanie kolcowanego ogumienia podczas rajdu było zabronione. Na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej rajdu do mety dojechał rajdowy weteran, Stig Blomqvist - po Arminie Schwarzu w Toyocie z napędem na cztery koła i Japończyku Kamioce w również czteronapędowym Subaru. Uśmiechnięty Szwed brytyjskim dziennikarzom mówił, że jechało mu się świetnie - jak w Boże Narodzenie w rodzinnym kraju.

Notabene Armin Schwarz również potem startował Skodą. Po krótkiej karierze przednionapędowej Octavii F2, Skoda zbudowała na bazie tego samego modelu samochód WRC. Warto poszukać w internecie zdjęć i filmów z wyczynów Niemca między innymi na słynnej hopie w portugalskim Fafe, na Rajdzie RAC i w Monte Carlo. Potem przyszedł czas na Fabię S2000, solidne auto, które miałem przyjemność prowadzić kiedyś na śniegu i lodzie. Obecnie barwy Skody w Rajdowych Mistrzostwach Świata reprezentuje Fabia R5, zgodna z najnowszymi regulaminami FIA, zaopatrzona w turbodoładowany silnik o pojemności 1,6 litra. Jeden z najstarszych producentów samochodów na świecie nie powinien nigdy rezygnować z podtrzymywania swego sportowgo dziedzictwa - mało która firma może pochwalić się podobną historią, pełną sukcesów odnoszonych przy bardzo ograniczonych środkach finansowych.

POLUB NAS NA FACEBOOKU