Ksylitol w kompocie z suszu, czyli dieta pudełkowa nawet w Wigilię. Dostarczą 12 tradycyjnych pudełek pod twoje drzwi

Ksylitol w kompocie z suszu, czyli dieta pudełkowa nawet w Wigilię. Dostarczą 12 tradycyjnych pudełek pod twoje drzwi.
Ksylitol w kompocie z suszu, czyli dieta pudełkowa nawet w Wigilię. Dostarczą 12 tradycyjnych pudełek pod twoje drzwi. Maczfit Catering Dietetyczny / YouTube.com
Wstają wcześnie, chodzą spać bardzo późno. Nie tracą ani chwili na sprawy, które nie przynoszą im wymiernych korzyści. Mają ludzi do sprzątania, jeżdżą taksówkami, bo nie zwykli zajmować się przyziemnymi czynnościami. W robieniu kariery nie przeszkodzi im nawet Wigilia. Czy to właśnie dla nich przygotowano Wigilię pudełkową?

Pudełkowe diety naprawdę "robią robotę". Dowodem jest historia przedsiębiorcy z Olsztyna, którą opisywaliśmy w naTemat. To właśnie dzięki pudełkom dokonał niemożliwego i schudł 35 kilogramów. Koszty? Dwa lata stosowania diety za około 36 tys. złotych. – Nie czuję, że były to zmarnowane pieniądze – stwierdził w rozmowie z Tomaszem Molgą. Takie osiągnięcie łatwo zaprzepaścić - choćby w święta, bo jedno ustępstwo generuje kolejne.

Ale czy pudełkowa Wigilia nie oznacza zmarnowanych świąt? Dla wielu osób jest to ten czas w roku, kiedy jemy najsmaczniej, czyli po "domowemu". Okazuje się, że i tutaj można poratować się pudełkami. – Dostarczamy dietę pudełkową na 365 dni w roku, a więc również na święta – tłumaczy w rozmowie z naTemat Melchior Karpiński, prezes LightBox.
Melchior Karpiński
prezes LightBox

Nie moglibyśmy komuś zrobić przerwy, kiedy właśnie pracuje nad wyrobieniem sobie zdrowych nawyków żywieniowych, albo kiedy schudł już pięć kilo, a potrzebuje jeszcze drugie tyle.

Opowieść wigilijna
Historia diet pudełkowych, które funkcjonują w Polsce od dobrych kilku lat, to opowieść o sukcesie. Zarówno firm, które każdego klienta kasują na kilkaset złotych miesięcznie, jak i osób, które dzięki pudełkom z jedzeniem dostarczanym każdego poranka pod ich drzwi wreszcie utraciły zbędne kilogramy - choćby przez zastąpienie cukru ksylitolem.

Co znajdziemy w pudełkowym zestawie wigilijnym?

Pierogi, dzika w sosie żurawinowym, kaczkę z jabłkami, bigos, piernika, roladę makową i sernik z polewą czekoladową. Jest też oczywiście wersja wegetariańska i bezglutenowa.

Zadzwoniłem do jednej z firm oferujących catering dietetyczny, aby dowiedzieć się, jak wygląda Wigilia z pudełka. – To już nieaktualne – powiedziała mi Martyna Musiał, dietetyk smartdiet.pl. Moja rozmówczyni przyznała, że to pomysł nowy na polskim rynku, choć jej firma już zdążyła z niego zrezygnować. – Klient jeszcze nie jest przyzwyczajony do takiego pomysłu. W zeszłym roku próbowaliśmy coś takiego wdrożyć, ale zainteresowanie nie było zbyt duże – mówi dietetyczka. A jak poszło innym?

– W zeszłym roku na Wigilię i święta przygotowaliśmy po sto kilkadziesiąt całodziennych zestawów posiłków. Patrząc na obecne zainteresowanie, spodziewamy się, że w tym roku będzie dwa razy tyle – mówi z kolei prezes LightBox. Przedstawiciele branży z porównywarki cateringów dietetycznych Cateromarket.pl zapowiadają wręcz, że obecne święta będą "ostatnim bastionem" kalorycznego folgowania.
Chętnych coraz więcej
Dane sprzedażowe pokazują, że coraz więcej osób pyta o Wigilię z pudełka. Jak mówi Melchior Karpiński, większość osób, które zamówiły catering na święta to stali klienci. Tym razem jednak otrzymają o kilka zestawów więcej niż zwykle - dla rodziny. – Mówią, że mają do nas zaufanie, a nie mają czasu, aby stać kilka dni przy kuchni i samodzielnie wszystko przygotować. Inni po prostu kontynuują swoją dietę, bo nie chcą wybić się z rytmu jedząc za dużo czy niezdrowo, a wiadomo, że święta są do tego idealnym pretekstem – mówi prezes LightBox.

Niemałą grupkę stanowią również ci, którzy zamówienie cateringu dietetycznego na święta traktują jako eksperyment. – Bo skoro można zamówić pierogi w lokalnej garmażerce, a ciasta w piekarni, to można i w cateringu dietetycznym, mając kalorie pod pełną kontrolą. Mamy nadzieję, że potem zostaną z nami na dłużej – mówi Karpiński.

Liczba oferowanych dań jest zależna od zamówienia klienta. Pudełek może być dwanaście, jak nakazuje tradycja, ale niektórym wystarczy tylko pięć. Usługa nie obejmuje wyłącznie Wigilii - z pudełkami możemy spędzić dwa dni świąt... o ile tego chcemy.

– Jedzenie w pudełkach w święta nie jest czymś, co się łatwo przyjmie. W grudniu sprzedaż diet pudełkowych jest najgorsza. Ludzie czekają na święta, myślą o nich i liczą na to, że się po prostu najedzą – mówi Martyna Musiał.

Firmy cateringowe przekonują jednak, że idzie nowe, bo jak czytamy w przesłanej informacji prasowej, potrawy wigilijne "nijak mają się do zdrowego odżywiania". Chcą więc połączyć tradycję ze zdrowiem, miksując tradycję z nowoczesnością.
Remigiusz Filarski
Centrum Dietetyki Stosowanej

Przykładem takiego mariażu może być ryba „po grecku” w wersji fit, gdzie zamiast ciężkich, panierowanych filetów podamy swoim gościom rybę pieczoną z warzywami. Z kolei tradycyjnego śledzia w śmietanie lub oleju możemy łatwo zastąpić… równie smacznym, a jednocześnie nieporównywalnie mniej kalorycznym śledziem w sosie salsa.

Wzrost zainteresowania wigilijnym cateringiem pokazuje, że coraz więcej osób jest skłonnych odłożyć tradycję na bok i zamówić gotowe, mniej obciążające organizm jedzenie. Pamiętajmy jednak, że święta nie są codziennie i można zadać sobie pytanie, czy nie warto dać sobie dyspensę na tych kilka dni. W końcu nie ma lepszego motywatora do powrotu na siłownię, od wyrzutów sumienia.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...