Nie ma jednego leku na raka i nie będzie. Są za to nowe terapie, które dają nadzieję na wygranie walki z nowotworami

Naukowcy badają wiele cząstek, które mogą stać się skutecznymi lekami przeciwnowotworowymi
Naukowcy badają wiele cząstek, które mogą stać się skutecznymi lekami przeciwnowotworowymi Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Mniej więcej od 2 lat jesteśmy w erze nowoczesnej onkologii. Wiele leków, które w tym czasie się pojawiły, można nazwać przełomowymi. Mamy teraz leki, które przedłużają istotnie życie w zaawansowanych chorobach nowotworowych, jak również takie, które leczą skutecznie nowotwory, których dotychczas w ogóle nie mogliśmy leczyć.

Jak tłumaczył dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, podczas konferencji „Onkologia 2016”, przykładem chorób nowotworowych, w których leczeniu dokonał się istotny przełom, są np. czerniak, rak płuca, nerki, wątroby, trzustki i piersi.



Zdaniem dr. Medera wiele nowoczesnych leków, które pojawiły się w onkologii, to leki mające zdecydowanie mniej działań niepożądanych, dotkliwych dla pacjentów. Mniej niż złożona chemioterapia, przy której bardzo ważne jest leczenie wspomagające.
Dr Janusz Meder
Prezes Polskiej Unii Onkologii

Badania kliniczne trwają, obejmują coraz większe grupy pacjentów. Testowanych jest ponad 200 cząstek, które staną się w przyszłości lekami przeciwnowotworowymi. Z drugiej strony próbuje się łączyć stare, dobrze działające leki z tymi nowymi, nowoczesnymi, ponieważ te połączenia dają czasami bardzo dobre efekty terapii.

Polscy onkolodzy właśnie podsumowali rok 2016 w onkologii. Mówiono m.in. o raku trzustki, czerniaku, raku skóry i raku płuca.

Czerniak leczony coraz lepiej, problemem zaawansowany rak skóry
Ogromny przełom dokonał się w leczeniu nowotworów skóry – zarówno czerniaka, jak i raka skóry. To bardzo dobra wiadomość, ponieważ, jak informował prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków CO-I w Warszawie, mamy ogromny wzrost zachorowań na czerniaka i nowotwory skóry. Chorują głównie ludzie młodzi. Wszystko przez tryb życia, czyli nadmierne opalanie i korzystanie z solariów.

– Do 2010 r. przeżycia 3-letnie w czerniaku pozostawały w granicach 5-10 proc. Długo się nic nie zmieniało. W tym roku 3-letnie przeżycia dla kombinacji inhibitora BRAF+MEK to ok. 45 proc. – mówił prof. Rutkowski.

Natomiast, jak tłumaczył, w przypadku immunoterapii stosowanej w czerniaku mamy teraz 35 proc. przeżyć 5-letnich, podczas gdy jeszcze niedawno było to tylko 5 proc.

Jak twierdzi prof. Rutkowski, mamy 8 nowych leków. Dostępnych dla polskich pacjentów jest tylko 5. Jednak sytuacja chorych jest i tak zdecydowanie lepsza niż wcześniej.

Niestety profesor dodał też przysłowiową łyżkę dziegciu do tych pozytywnych informacji. Stwierdził, że zupełnie nie rozumie, dlaczego polscy pacjenci nie mają dostępu do terapii skojarzonej inhibitorami BRAF i MEK.

– To leczenie jest skuteczne i mniej toksyczne niż to dostępne dotychczas. To leczenie nie jest droższe – tłumaczył.

Za największy postęp w leczeniu uznał wprowadzenie immunoterapii, czyli działanie na punkt kontroli odpowiedzi immunologicznej PD-1, PD-L1. U Chorych leczonych niwolumabem, przeżycia dwuletnie wynoszą 60 proc. Jakość życia jest utrzymywana na bardzo dobrym poziomie.

Problemem dla onkologów jest jednak nadal leczenie zaawansowanego raka skóry. Zaawansowany proces chorobowy dotyczy niewielu osób w Polsce – ok. 50, dlatego onkolodzy mówią, że jest chorobą rzadką.

Jak wyjaśniał prof. Rutkowski, dotychczas nie było skutecznego leku dla tych chorych. Teraz mamy inhibitory Hedgehog, które są odpowiednim leczeniem dla większości chorych z zaawansowanym rakiem skóry. Jest to jedyna alternatywa dla ludzi, którzy z powodu rozległych, bardzo drastycznych zmian na skórze stali się więźniami własnych domów i nie mogą normalnie funkcjonować w społeczeństwie. Ten lek nie jest w Polsce refundowany.

Nadzieja dla chorych z rakiem trzustki
Nowotworem, który spędza sen z powiek wielu onkologom, jest rak trzustki. Co roku w Polsce wykrywa się go u 3,5 tys. osób. Większość z nich ma ponad 65 lat. To rak, który rozwija się powoli i zwykle wykrywany jest w postaci dość zaawansowanej. Tylko u 20 proc. chorych wykryty jest na tyle wcześnie, że można leczyć go operacyjnie, a to jedyny sposób na wyleczenie. Ci chorzy, których operować nie można, walczą o jak najdłuższe życie. Nie ma już możliwości całkowitego wyleczenia.

Tu, jak widać, ważne są metody, które tak naprawdę doprowadzą do sytuacji, w której nowotwór będzie chorobą przewlekłą. Na razie jeszcze do tego nie doszliśmy, ale onkolodzy mogą bardziej przedłużać życie tym chorym.

Prof. Wiesław Jędrzejczak, kierownik Katedry i Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych WUM wyjaśniał, że od ponad 10 lat dla polskich pacjentów z rakiem trzustki dostępna jest gemcytabina. To było jeszcze niedawno jedyne leczenie. Po gemcytabinie pojawił się trójlekowy schemat FOLFIRINOX, a najnowsze leczenie to skojarzenie gemcytabiny z nab-paklitakselem.

FOLFIRINOX, jak tłumaczył prof. Jędrzejczak, pozwala chorym przeżyć ok. 5 miesięcy więcej. Co jest bardzo dobrym wynikiem w stosunku do poprzednich możliwości terapeutycznych. Jednak jest to toksyczne leczenie, które można stosować u chorych w dobrym stanie ogólnym.

Nab-paklitaksel pozwala na przeżycie o 3-4 miesiące dłuższe. Jednak terapia jest dość droga, jak wskazywał profesor. Z drugiej strony przy jego stosowaniu nie trzeba ponosić dużych kosztów leczenia powikłań. Stosowanie schematu FOLFIRINOX jest z kolei tanie, natomiast leczenie kosztów powikłań po terapii jest drogie. Przy skojarzeniu gemcytabiny z nab-paklitakselem mamy do czynienia z podobnym kosztem terapii, co przy schemacie FOLFIRINOX, jednak nie trzeba ponosić kosztów leczenia powikłań.

Specjaliści wskazują, że średni czas przeżycia w zaawansowanym stadium raka trzustki wynosi 6 miesięcy. Tymczasem wśród tych, którzy skorzystali ze wspomnianego leczenia paliatywnego nab-paklitakselem z gemcytabiną, są tacy, którzy w dobrej formie przeżyli nawet 3 lata.

Profesor Jędrzejczak tłumaczył, że naukowcy cały czas pracują nad wynalezieniem leku na raka trzustki. Prowadzone są próby wykorzystania immunoterapii, jednak na razie nie ma tu tak obiecujących wyników, jak np. przy leczeniu czerniaka. Badacze pracują też nad szczepionkami, które pomogłyby w walce z tym nowotworem.

Walka z największym zabójcą coraz lepsza
Osiągnięciem, którym mogą się pochwalić onkolodzy, może być np. dużo lepsze leczenie chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca. Chorzy na ten nowotwór, od diagnozy, przeżywali 2-4 miesiące. Teraz czas przeżycia liczony jest w latach.

Jak tłumaczył prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej, na poprawę leczenia pozwoliło lepsze poznanie samego nowotworu oraz uwarunkowań genetycznych, które pozwalają na terapię celowaną. Chorzy nie tylko żyją dłużej, ale też jakość ich życia jest dużo lepsza.

Profesor przypomniał, że w tym roku dokonano ważnego odkrycia dla chorych z rearanżacją genu ALK lub ROS 1. Chorzy to zwykle młodzi ludzie, którzy nie palili papierosów. Okazało się, że leczenie stosowane właśnie u nich w drugiej linii leczenia działa również w pierwszej linii.

Zdaniem prof. Krzakowskiego duże postępy w leczeniu raka płuca dokonały się dzięki immunoterapii. Badania nad jednym z leków potwierdziły, że daje on bardzo dobre wyniki w leczeniu niepłasko- i płaskonabłonkowego raka płuca.

Ważny jest dostęp
Odkrycia w zakresie nowych terapii to jedno, drugie to kwestia możliwości ich zastosowania u polskich pacjentów. Bywa, że nowe, skuteczne leki nie są refundowane. Onkolodzy oprócz mierzenia się z chorobami swoich pacjentów muszą prowadzić dialog z decydentami, by ci takie leczenie umożliwili.

Dr Janusz Meder pozytywnie ocenia dialog z decydentami dotyczący organizacji leczenia i wprowadzania nowych terapii.

– Dialog z decydentami cały czas jest. Wiadomo już, że pakiet onkologiczny będzie zmodyfikowany, a nie zlikwidowany – informował prezes Polskiej Unii Onkologii.

Jego zdaniem bardzo ważną sprawą jest kwestia referencyjności ośrodków, które zajmują się leczeniem nowotworów.
Dr Janusz Meder
Prezes Polskiej Unii Onkologii

Trzeba pochylić się nad jasnymi, klarownymi kryteriami, które każda placówka, która bierze się za leczenie, powinna spełnić, zanim otrzyma kontrakt z NFZ. Pieniądze na leczenie muszą być wydawane racjonalnie. Musi być ich też więcej, żeby można było zapewnić chorym odpowiednią opiekę.

Jak tłumaczył, Polska Unia Onkologii od 16 lat wykonuje „trudną robotę”, od podstaw.

– Możemy być dumni z takich kampanii jak „Mam haka na raka”, „Zdrowa gmina”. Mamy też nową kampanię „Rak skóry, krzyk skóry”. W jej ramach upominamy się m.in. o zapomnianych pacjentów z zaawansowanym rakiem skóry. O dostęp do leku dla nich. Lek dużo kosztuje, ale jeszcze więcej płacimy, jeśli nie zostanie zastosowany – przypominał dr Meder.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...