Nie będzie "jednolitego podatku". Rząd przeraził się skutków własnego pomysłu i zmądrzał

Bicie piany wokół "jednolitego podatku" trwało niemal rok. Morawiecki ogłosił, że odchodzi od tego pomysłu.
Bicie piany wokół "jednolitego podatku" trwało niemal rok. Morawiecki ogłosił, że odchodzi od tego pomysłu. Fot. Paweł Malecki / Agencja Gazeta
– Po rzeczowych konsultacjach i wszechstronnych analizach „za" i „przeciw", zdecydowaliśmy, że nie wprowadzimy tego rozwiązania do polskiego systemu podatkowego" – oświadczył wicepremier Mateusz Morawiecki, przewodniczący Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów.

Komitet podjął decyzję o zakończeniu prac studyjno-analitycznych związanych z tzw. jednolitym podatkiem. – Uznaliśmy, że kontynuacja prac nad takim rozwiązaniem nie jest zasadna Przy podejmowaniu tej decyzji szczególnie ważny był dla nas interes przedsiębiorców. Analiza potencjalnego wpływu tzw. jednolitego podatku na osoby prowadzące działalność gospodarczą przyczyniła się do podjęcia ostatecznej decyzji. Praca przedsiębiorców wiąże się z licznymi ryzykami oraz niepewnością i nie można jej porównywać do aktywności zawodowej w formie, np. umowy o pracę" – mówi wicepremier Mateusz Morawiecki. A oświeciło go po "wieloaspektowej dyskusji w ramach rządu oraz po wysłuchaniu merytorycznych argumentów bardzo szerokiego grona partnerów społecznych i biznesowych" .

Wygląda na to, że rząd przeraził się skutków własnych rozwiązań. Przypomnijmy, że w przypadku przedsiębiorców patent miał polegać na połączeniu w jedną opłatę podatku dochodowego, składki na ZUS i ubezpieczenie zdrowotne. Miało to być rzekomo rewolucyjne ułatwienie. Choć załatwia się to dwoma zdefiniowanymi przelewami z banku.

A chodziło o coś zupełnie innego. Autor programu gospodarczego PiS Henryk Kowalczyk, zaraz zaczął przebąkiwać o możliwych nowych stawkach jednolitego podatku. Oczywiście wyższych, a sięgających nawet 40 proc. dla tzw. bogatych. Przedsiębiorcy szybciutko sobie przeliczyli z kalkulatorem i wyszło na to, że na takim rozwiązaniu tracili wszyscy, którzy na fakturze mają przychody rzędu 5–10 tys. zł.

W efekcie przez polski internet przeszła lawina zapytań: "jak założyć firmę w Czechach". A czescy prawnicy jak Wanda Krygielova byli zdumieni kiedy okazywało się, że polscy przedsiębiorcy po prostu wsiadali w samochody i desperacko szukali pomocy za granicą.

Z innych "małych problemów" z jakimi miał się zderzyć rząd. Już samo połączenie baz danych ZUS i urzędów skarbowych wymagało specjalnej ustawy. A wymiana informacji miała dać pracę wysokopłatnym administratorom danych na około 9 miesięcy.
Mateusz Morawiecki

Chcemy przeciąć tą decyzją wszelkie spekulacje i towarzyszące im niepewności dotyczące przyszłego prawa podatkowego w Polsce. W każdym dojrzałym i odpowiedzialnym państwie prowadzone są analizy, których celem jest dopasowanie rozwiązań podatkowych do zmieniających się warunków. W sprawie tzw. podatku jednolitego, podjęliśmy wspólną decyzję i ten etap przeglądu polskiego systemu podatkowego mamy już za sobą.

Dobrze, że wicepremier Morawiecki przejął inicjatywę w rządzie i miał odwagę zakończyć prace nad kontrowersyjnym projektem. Podkreślmy, tak złym, że nawet nigdy nie opublikowano założeń konkretnych przepisów. A wywołana niepewność biznesu skończyła się tak:
Ministerstwo Finansów wylicza inne rewolucje na 2017 rok: obniżenie podatku CIT dla małych spółek do 15 proc., wprowadzenie obowiązku składania Jednorodnego Pliku Kontrolnego również dla małych firm. Według wicepremiera Morawieckiego szansę na realizację ma pakiet ułatwień podatkowych i płaconych składkach dla mikrobiznesu, którego autorem jest poseł Adam Abramowicz.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...