Kiepski prezent bożonarodzeniowy dla "Tigera". Dariusz Michalczewski usłyszał zarzuty

Dziś Dariusz Michalczewski stawił się w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Oliwa. Usłyszał dwa zarzuty.
Dziś Dariusz Michalczewski stawił się w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Oliwa. Usłyszał dwa zarzuty. FOT. MATEUSZ SKWARCZEK / AGENCJA GAZETA
Takiego prezentu na święta Dariusz Michalczewski pewnie się nie spodziewał. Bokser, który wywołał w środowisku pięściarzy kontrowersje wyznaniem o gejach i krytyk rządu PiS teraz sam znalazł się pod pręgierzem. Prokurator postawił mu zarzuty używania wobec żony obraźliwych słów oraz naruszenia jej nietykalności cielesnej. A co z resztkami kokainy znalezionymi w mieszkaniu?

Policjanci zatrzymali Dariusza Michalczewskiego w środę po południu. Wezwała ich żona boksera. Był pijany i awanturował się. Podczas interwencji w mieszkaniu znaleziono woreczek z resztkami kokainy. Było jej dokładnie 0,3 grama. Po zatrzymaniu bokser trafił na dwa dni do aresztu.



Dziś Michalczewski stawił się w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Oliwa. Przyszedł w asyście adwokata. To on po spotkaniu z prokuratorem wyjaśniał zebranym, że jego klient żałuje swoich słów i zachowania. – Poniosły go emocje – stwierdził Jacek Rochowicz, adwokat pięściarza. Dodał, że żona Dariusza stoi za nim murem. Nie złożyła zeznań. Prokurator jednak postawił bokserowi zarzuty.

– Chodzi o używanie wobec żony słów określanych powszechnie jako obraźliwe oraz jednorazowego naruszenia jej nietykalności cielesnej, czemu dzisiaj ona stanowczo zaprzecza i zapewnia, że taka sytuacja nie miała miejsca. Obu zarzutom zaprzeczamy – tłumaczył Jacek Rochowicz.

Pięściarzowi na razie grozi do roku pozbawienia. Policjanci będą jednak wyjaśniać, czy Michalczewski znęcał się nad żoną dłużej. Natomiast nie odpowie on za posiadanie kokainy. Zdaniem prokuratury, była jej zbyt mała ilość – niekonsumpcyjna.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...