Macierewicz nie musi się martwić o armię. Jedni odchodzą, ale wielu zostaje - dla pieniędzy i przywilejów

Antoni Macierewicz nie ma powodów do obaw - dając żołnierzom pieniądze i przywileje.
Antoni Macierewicz nie ma powodów do obaw - dając żołnierzom pieniądze i przywileje. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Ostatnie dymisje w armii wydawały się czerwonym światłem dla ministra obrony narodowej. Tymczasem, przyglądając się sytuacji bliżej, wojskowi go wręcz kochają. Antoni Macierewicz wyraźnie wie, co robić, by mu nie uciekli.

Maciej Miłosz z "Dziennika Gazety Prawnej" wyjaśnia dlaczego mimo licznychrezygnacji generałów i pułkowników, wojsko ma się dobrze. Sposobem na to są awanse i podwyżki. Macierewicz postanowił wykorzystać chęć żołnierzy, zwłaszcza tych niższego stopnia, do pięcia się w górę po szczeblach kariery. A jednocześnie przywiązuje ich do PiS.

Jak pisze Miłosz, pieniądze nie są bez znaczenia i Macierewicz to wie. Od 2017 r. żołnierze będą zarabiać ok. 380 zł więcej niż dotychczas. Średnie wynagrodzenie, zauważa, wyniesie niemal 4,9 tys. zł. "Po ogłoszeniu tej informacji na osiedlach wojskowych strzelały korki od szampana – opowiadał mi wysoki rangą dowódca, wciąż jeszcze w służbie" – czytamy w tekście dla "DGP". Następna sprawa: możliwość kontynuacji służby po 12 latach. Minister daje nowe perspektywy żołnierzom, którzy do tej pory żyli w przekonaniu, że armię po takim czasie opuszczą.

Nie mniejsze znaczenie ma decyzja o możliwości przyznania oficerowi - w szczególnie uzasadnionych przypadkach - awansu o dwa stopnie. Przyjemna może być świadomość, że wojskowi: pułkownicy czy podpułkownicy dostaną szansę dotrzeć wyżej i szybciej. Z taką okazją i pozostałymi wiąże się fakt działania na rzecz rządu. Dziennikarz "DGP" zauważa, że armia nigdy nie była i nie będzie apolityczna. Pytanie, jakie konsekwencje przyniesie jej działanie w imię PiS.

źródło: gazetaprawna.pl

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU