Petru zamiast protestować w Sejmie pojechał do Portugalii? To zdjęcie to ogromny wizerunkowy kłopot

Internauci zarzucają, że w środku sejmowego protestu Ryszard Petru wyjechał do Portugalii.
Internauci zarzucają, że w środku sejmowego protestu Ryszard Petru wyjechał do Portugalii. Fot. Zrzut ekranu z twitter.com/bogdan607
Po sieci krąży zdjęcie, które ma rzekomo pokazywać Ryszarda Petru w samolocie do Portugalii. Prawicowe media i politycy PiS już rozdmuchują sprawę. Bo rzeczywiście to dość niefortunne – wakacje w środku kryzysu parlamentarnego. Co uchodzi prezydentowi Dudzie, nie ujdzie posłowi Petru.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie mogą opanować euforii. Bo oto mają kolejną aferkę, która odciągnie uwagę od istoty sprawy – wątpliwości co do legalności przyjętego 16 grudnia budżetu. Wcześniej epatowali opinię publiczną 1000 kanapek, śpiewem Joanny Muchy i szperaniem w rzeczach przez Sławomira Nitrasa.

Teraz po sieci rozchodzi się zdjęcie Ryszarda Petru i poseł Joanny Schmidt, sfotografowanych rzekomo w samolocie do Portugalii (niektórzy precyzują, że chodzi o Maderę). – Nie wiem gdzie teraz jest Ryszard Petru – mówi w rozmowie z naTemat Katarzyna Lubnauer, wiceszefowa Nowoczesnej. – Trudno jest mi to skomentować, bo nie wiem, co robił – dodaje.

– Mamy rotacyjne dyżury. Ryszard Petru był w Sejmie 30 grudnia i spodziewamy się go na sali dzisiaj albo jutro – mówi Lubnauer. Jednak później, choć nie wprost, przyznaje, że Petru był poza krajem. – Pamiętajmy o jednym: mieliśmy umówione jakieś spotkania, nie planowaliśmy wcześniej tego protestu. Ale dzisiaj nie ma znaczenia gdzie jesteśmy, mamy ze sobą kontakt, są wiceprzewodniczący, żeby podejmować decyzje – mówi posłanka.
– Przeciwnicy zamiast zajmować się kluczową kwestią związaną z kryzysem, czyli tym, że mamy nieuchwalony budżet, że wyrzucono bezprawnie posła, zajmują się didaskaliami – narzeka posłanka. I trudno nie przyznać jej racji.


Jednak mleko już się rozlało. Sprawa wyszła poza Twittera – napisał o niej portal TVP INFO. Nie ma wątpliwości, że zajmą się nią również "Wiadomości". Już teraz rzekomy wyjazd Petru jest mocno nagłaśniany przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. Bo to nośna sprawa – wyborców nie obchodzi tłumaczenie o dyżurach, lider partii opozycyjnej wyjeżdżający w środku protestu po prostu wygląda słabo. Dziwne, że Petru nie docenił wizerunkowego niebezpieczeństwa tego urlopu.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...