Najgłupsze diety. Nie stosuj ich w ramach noworocznych postanowień zrzucenia wagi

Sałata jest zdrowa, ale odżywianie się tylko sałatą, nie bardzo...
Sałata jest zdrowa, ale odżywianie się tylko sałatą, nie bardzo... Prawo autorskie: wavebreakmediamicro / 123RF Zdjęcie Seryjne
W końcu schudnę - to jedno z najpopularniejszych postanowień noworocznych. Niestety niektórzy chcą je w pełni zrealizować już w styczniu, niezależnie od tego jak duży nadmiar kilogramów postanowili zrzucić. To jest oczywiście możliwy ale nietrwały i niezdrowy sukces.

Nie ma cudów
W cuda nie ma co tu wierzyć, a już szczególnie w cudowne schudnięcia, czy cudowne diety. Jeśli ktoś proponuje nam schudnięcie w 2 tygodnie 12 kg, to od razu powinniśmy zdawać sobie sprawę, że w przeciągu miesiąca , dwóch, od zakończenia dwutygodniowej, głupiej diety wrócimy do wagi sprzed odchudzania lub będziemy ważyć jeszcze więcej.

Diety cud pojawiają się jak grzyby po deszczu. Co jakiś czas okazuje się, że kolejna celebrytka cudownie schudła a w aptece pojawiły się kolejne odchudzające tabletki. Są jednak sposoby na zrzucanie kilogramów, które krążą od lat i znajdują chętnych, szczególnie na początku roku, kiedy sobie postanawiamy schudnąć. Od tych trzeba trzymać się z daleka.

1.Cudowny tabletki i produkty spożywcze spalające tłuszcz

Ustalmy na początek, nie ma leku na nadwagę i otyłość. Nikt nie wymyślił tabletki, która pozwoli nam jeść ile dusza zapragnie, zalegiwać przed telewizorem i chudnąć. Oczywiście reklamy w telewizji, radiu i internecie mówią zupełnie coś innego. Tyle, że często na końcu tego przekazu jest coś o tym, że trzeba się zdrowo odżywiać i ruszać. Jednak zwykle już tego nie słyszymy.

Oprócz tabletek pojawiają się rady typu: wystarczy jeść papryczkę chili, albo pij ocet jabłkowy, a zobaczysz, że będzie chuda lub wystarczy jeden grejpfrut dziennie. Nie dajmy się nabrać, ani grejpfrut, ani ocet, ani papryczka nam nie pomogą.

2. Dieta kopenhaska

Znają ją prawie wszyscy. Funkcjonuje od lat, a przez dietetyków jest wymieniana jako jedna z najgorszych diet. Właściwie stała się symbolem tego, czego nie powinniśmy robić chcąc schudnąć. Monotematyczna, niskokaloryczna dieta, po której człowiek ma ochotę rzucić się na normalne jedzenie. Niektórzy po jej zrobieniu nie są w stanie jeść już szpinaku, a przez jakiś czas zdarza im się odruch wymiotny na widok gotowanych jajek. Ledwo pamiętają okres odchudzania, bo chodzili nieprzytomni, załamani, często na granicy omdlenia. Chudli, nawet po kilkanaście kilo, ale na bardzo krótko.

3. Dieta Dukana

Kusząca dieta białkowa, po której zobaczymy spektakularne efekty nawet po miesiącu. Generalnie zakłada drastyczne zmniejszenie spożycia węglowodanów a włączenie do diety bardzo dużych ilości białka. Na początku, kiedy dr Dukan pokazał swoją dietę i jej efekty, świat oszalał. Wielu odchudzało się z powodzeniem. Inni już na początku narzekali, że mają problemy z nerkami. Specjaliści zaczęli się diecie przyglądać. Szybko okazało się, że ludzie, którzy dietę stosowali, wcześniej czy później mieli problemy właśnie z nerkami lub wątrobą. Wielu też doświadczało efektu jo-jo i po zakończeniu diety szybko wracało do wagi sprzed odchudzania lub nawet wyższej. Nie warto.

4. Dieta kapuściana

Życie na zupie z kapusty nie jest usłane różami, a raczej bardzo złym samopoczuciem. Tak jak inne głupie diety, tak ta również jest niezdrowa, monotematyczna i prowadzi tylko do krótkotrwałej utraty masy ciała. Niech was nie zwiedzie, że to tylko zdrowe warzywa. Organizm to nie worek, potrzebuje różnorodności, żeby sprawnie działać.

5. Dieta słoiczkowa

W skrócie polega na spożywaniu jedzenia dla niemowląt i dzieci. Chodzi oczywiście o dania w słoiczkach - deserki, obiadki itd. Cóż, trochę to bez sensu wydane pieniądze. Nie mówiąc o tym, że dieta zupełnie zabierze nam życie towarzyskie. W kultowym klubie, czy restauracji raczej nie zjemy ze znajomymi przetartych jabłuszek z banankiem. Zresztą po kilku dniach nie będziemy już chcieli patrzeć na niedoprawione, przemielone papki, które są odpowiednie dla niemowląt, a nie dla dorosłych ludzi, którzy potrzebują trochę więcej kalorii i smaku.

6. Detoks

Darujcie sobie. Nie ma czegoś takiego jak detoks. Trzeba jeść owoce, warzywa, pić dużo wody itd. Organizm sam się oczyszcza. Wątroba , nerki i jelita pracują 24 godziny na dobę i nie robią sobie wakacji z powodu naszych złych przyzwyczajeń żywieniowych. Jeśli nasza dieta będzie zbilansowana, bogata w składniki odżywcze, to te organy będą pracowały jeszcze lepiej i to cały czas.

Praca i zmiany na zawsze
Można wymienić pewnie jeszcze wiele głupich diet, których nikt nie powinien stosować. Generalnie każda z tych, które są bardzo niskokaloryczne, eliminacyjne czy monotonne nadaje się tylko dla tych, którzy chcą schudnąć na miesiąc i podupaść na zdrowiu.

Ci, którzy zrzucili na zawsze "oponkę" powiedzą wam brutalną prawdę - trzeba zmienić na zawsze sposób odżywiania i znaleźć ulubioną formę wysiłku fizycznego, który będziecie z pasją wykonywać przynajmniej trzy razy w tygodniu.


Żeby postanowienie o nowej sylwetce nie pozostało jedynie w sferze tych niezrealizowanych, najlepiej najpierw zasięgnąć porady eksperta, czyli wybrać się do dietetyka lub lekarza. Specjaliści mówią, że nie ma jednej diety dla wszystkich, którzy chcą schudnąć. Gdyby tak było praca dietetyków nie miałaby sensu.

Specjalista ustala dietę konkretnie dla nas, a nie daje dietę, którą wymyślił dla całej Polski. Nie ma sensu korzystanie z diety, którą od specjalisty dostała sąsiadka, bo zwyczajnie to jest dieta dla sąsiadki, a nie dla nas.

Może nie jedz słodyczy i chipsów?
Jeśli już kompletnie nie mamy ochoty na wizytę u specjalisty, to zwyczajnie zacznijmy jeść mniej, wyrzućmy z diety słodycze i śmieciowe jedzenie. No i oczywiście zacznijmy się ruszać, wystarczy spacer, nie trzeba od razu starować w maratonie. Ktoś może powiedzieć, że to niewiele. Może i niewiele, ale ci którzy spróbowali mówią, że działa.

Właściciele klubów fitness i siłowni czasami z uśmiechem mówią, że najlepszy utarg mają właśnie w styczniu i lutym, bo wtedy ludzie w ramach noworocznych postanowień próbują schudnąć lub zadbać o swoje zdrowie. Jednak z dwojga złego lepsi są ci, którzy po dwóch miesiącach przestaną chodzić do klubu fitness, niż ci którzy po dwutygodniowej, wyniszczającej diecie wracają do złego odżywiania.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU