Szwajcarzy nie chcieli, Finowie już owszem. Dostaną co miesiąc 560 euro. Za nic!

Widok na centrum Helsinek, stolicy Finlandii.
Widok na centrum Helsinek, stolicy Finlandii. Fot. Roccodm, edited by Madmax32/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons
Finlandia to pierwszy kraj w Europie, w którym wystartuje eksperymentalny program wypłaty dochodu podstawowego – informuje CNN Money. To na razie tylko test, do którego wyselekcjonowano dwa tysiące Finów. Każdy z nich co miesiąc otrzyma pokaźny zastrzyk gotówki. Program nie jest jednak pionierski – podobne rozwiązania w głośnym referendum niedawno odrzucili mieszkańcy Szwajcarii.

Dochód podstawowy to popularny (zwłaszcza wśród socjalistów) model finansów, dzięki któremu każdy obywatel, niezależnie od swojej sytuacji materialnej, otrzymuje od państwa jednakową kwotę pieniędzy, która ma zapewnić minimum egzystencji.

Finlandia do pilotażowego programu wybrała 2 tysiące osób, które w swoim życiu korzystały już z zasiłków dla bezrobotnych, ale z drugiej strony mogą być teraz aktywne zawodowo. Jednym z celów eksperymentu jest bowiem sprawdzenie, czy zrezygnują z pracy – zwłaszcza że pieniądze, które są dla nich przeznaczone, nie będą opodatkowane.

To się może opłacać
Fiński rząd przekonuje, że program, jeśli jego pilotaż zakończy się sukcesem, może zostać rozszerzony na wszystkich dorosłych Finów, a państwo ma jeszcze na tym zarobić.

Jak to możliwe? Krajowy system opieki społecznej jest bardzo skomplikowany i drogi. Wprowadzenie dochodu podstawowego oznaczałoby również zdecydowane ograniczenie procedur, a więc i biurokracji.

Choć Finowie sprawdzają, czy osoby, które otrzymają pieniądze, będą rezygnować z pracy, nie brakuje opinii, że dzięki wypłacie dochodu podstawowego zatrudnienie wręcz wzrośnie. Obecnie w Finlandii, gdzie stopa bezrobocia wynosi 8,1 proc., wiele osób nie chce podejmować choćby pracy na niepełny wymiar godzin, ponieważ stracą prawo do zasiłku.

Inni już próbowali, niektórzy nawet nie chcieli
To nie pierwsza próba wprowadzenia dochodu podstawowego choćby w cząstkowej formie. We włoskim Livorno 200 najbiedniejszych rodzin otrzymuje co miesiąc 500 euro. Na Alasce od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku mieszkańcom wypłacana jest dywidenda od zysków, które stan uzyskuje dzięki sprzedaży ropy naftowej. Dyskusje o wprowadzeniu podobnych rozwiązań toczą się m.in. na Islandii czy w Kanadzie.

Najgłośniejszy - i dla wielu zapewne szokujący - jest jednak przykład Szwajcarii. Zaproponowano tam wypłacanie każdemu dorosłemu mieszkańcowi kraju co miesiąc 2,5 tys. franków (ponad 10 tys. zł), a w przypadku młodszych obywateli po 625 franków. Inicjatywę tłumaczono postępującą robotyzacją, która odbiera pracę. Pieniędzy odmówili Szwajcarom jednak nie politycy, a oni sami – zrezygnowali z nich w referendum.

Napisz do autora: piotr.rodzik@natemat.pl

Źródło: CNN Money

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...