Sędzia Przyłębska złamała prawo? Prezydent Andrzej Duda nie powinien powołać jej na prezesa Trybunału Konstytucyjnego

Wybór sędzi  Przyłębskiej na nowego prezesa Trybunału Konstytucyjnego był niezgodny z przepisami.
Wybór sędzi Przyłębskiej na nowego prezesa Trybunału Konstytucyjnego był niezgodny z przepisami. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Uchwała o przedstawieniu kandydatów na prezesa Trybunału Konstytucyjnego powinna zostać przyjęta większością głosów, ale PiS tej większości nie miał. Pełniąca obowiązki prezesa sędzia Przyłębska zdecydowała się więc uchwałę podpisać jednoosobowo i taki dokument wysłała do prezydenta Andrzeja Dudy, łamiąc w ten sposób prawo – pisze "Gazeta Wyborcza".

Lista kandydatów na prezesa Trybunału Konstytucyjnego, która trafia na biurko prezydenta, musi być podpisana przez większość sędziów Trybunału obecnych na posiedzeniu. Nie muszą nawet głosować, wystarczy, że są na sali. PiS przewidywał, że tak zwani "starzy” sędziowie, czyli ci powołani jeszcze za czasów koalicji PO/PSL zbojkotują obrady i nie przyjdą na głosowanie. Tak się jednak nie stało.



Na sali było 14 sędziów. PiS wciąż miał większość, jeśli chodzi o zgłaszanie kandydatów, bowiem w sytuacji równowagi głos sędzi Przyłębskiej, pełniącej obowiązki prezesa, liczy się podwójnie. Forsowanie własnych kandydatur szło sędzi Przyłębskiej o tyle gładko, "starzy sędziowie" nie brali udziału w głosowaniu. Co ciekawe, przyłączył się do nich także sędzia Pszczółkowski, jeden z "nowych”, wybranych już przez Sejm zdominowany przez Prawo i Sprawiedliwość.

Wszelkie przewagi PiS skończyły się, gdy doszło do podpisania uchwały. Przepisy nakazują, żeby pod uchwałą podpisała się większość sędziów obecnych na sali. Odmówili tego zarówno "starzy” sędziowie, jak i sędzia Pszczółkowski. W tej sytuacji uchwałę podpisała jedynie sędzia Przyłębska. Prezydent Andrzej Duda mógł nawet nie wiedzieć, że przepisy nie dopuszczają takiej możliwości, by na uchwale był tylko jeden podpis. Nie zmienia to jednak faktu, że wybór sędzi Przyłębskiej na prezesa Trybunału Konstytucyjnego odbył się z pogwałceniem prawa.

To zresztą nie pierwszy raz, gdy sędzia Przyłębska ignoruje przepisy. Kilka tygodni temu przyznała, że jej zwolnienie lekarskie było najprawdopodobniej tylko przykrywką, a na posiedzenie trybunału nie przyszła z powodów politycznych.
Komunikat Trybunału Konstytucyjnego

Trybunał Konstytucyjny informuje, że opublikowany w dniu dzisiejszym na stronie Wyborcza.pl artykuł pt. „Prezes Trybunału Konstytucyjnego nielegalna? Złamała przepisy, które uchwalił PiS” zawiera nieprawdziwe informacje. Treść artykułu stanowi manipulację danych przekazanych redakcji w ramach dostępu do informacji publicznej przez Biuro Trybunału. Podejmując próbę dyskredytacji Prezesa TK, autorka dla uzasadnienia swoich tez przywołuje rozwiązania zawarte w przepisach, które nie weszły w życie w dniu przeprowadzania wyboru kandydatów na Prezesa TK. Pomija natomiast faktyczne podstawy prawne służące zwołaniu Zgromadzenia Ogólnego i przeprowadzeniu wyboru kandydatów, a także określające procedurę przyjęcia uchwały i jej wymogi formalne.



źródło: "Gazeta Wyborcza"

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...