Nie poznacie ich! Ten fotograf odszukał dziewczyny, które wzięły udział w słynnym pokazie makijażu w TVP

Te dziewczyny wystąpiły w słynnej sesji prezentującej makijaż na sylwestra. Podobne?
Te dziewczyny wystąpiły w słynnej sesji prezentującej makijaż na sylwestra. Podobne? Darek Stawski
Tym pokazem makijażu na Sylwestra żyła cała Polska. Chyba nikt nie zliczy, ile memów powstało na temat sylwestrowej stylizacji pokazanej na antenie TVP. Fotograf Darek Stawski postanowił dotrzeć do modelek, żeby zobaczyć, jak wyglądają naprawdę.

W jaki sposób udało się panu znaleźć te dziewczyny?



Nieoceniona okazała się potęga Facebooka, tylko dzięki niemu trwało to stosunkowo krótko.

Długo pan ich szukał?

Cała akcja zajęła około 48 godzin. Ale trzeba powiedzieć, że wieść o tym, ze ich poszukuję rozeszła się chyba po całej sieci, mój apel przekazywali moi znajomi, znajomi znajomych i tak dalej. Zaangażowanych w to było wiele osób.

A skąd w ogóle taki pomysł, żeby je odszukać?

Chciałem je poznać, sam byłem ciekaw, kim są. Tym makijażem żyła cała Polska. Nie wszyscy słyszeli o Petru, bo nie każdy interesuje się polityką. Ale chyba nie ma nikogo, kto nie widział zdjęć z tej sesji w telewizji.

Rzeczywiście, było o niej głośno...

Właśnie mam przerwę fotograficzną ze znanym sportowcem i wie pan co? On też o tym słyszał, choć przecież sportowcy zwykle nie interesują się makijażem. Właśnie dlatego chciałem dotrzeć do tych dziewczyn, zobaczyć je i jeśli się zgodzą to sfotografować.

I dotarł pan w ciągu dwóch dni. Co było dalej?

Namówiłem je, żeby wzięły udział w mojej sesji fotograficznej.

Nie było panu trudno? Przecież po tym o tym co zobaczyła cała Polska miały prawo zrazić się do modelingu?
Przede wszystkim one mają do tego wszystkiego ogromny dystans. Tamtą sesję potraktowały jako zadanie do wykonania. Nie brały tego osobiście. Nie zraziły się, powiem więcej, występ w TVP był dla nich przygodą.

Nie są zawodowymi modelkami?

Jedna pierwszy raz wystąpiła w tej roli, druga wcześniej kilka razy wystąpiła jako fotomodelka, ale też nie jest zawodowcem. A naprawdę aż trudno uwierzyć, że nie mają żadnego doświadczenia. Świetne, otwarte dziewczyny, z którymi się fantastycznie pracuje.

Czyli sesja fotograficzna w pana studiu była dla nich kolejną przygodą?

Tak. A żeby wziąć w niej udział musiałem jeszcze uzyskać zgodę ich rodziców. Proszę koniecznie napisać, że obie nie tylko są fajne, ale mają też absolutnie fantastyczne matki. Nie blokują ich, wręcz przeciwnie. A wie pan, że jedna z nich jest tą wizażystką?

Tą... z TVP?

Tak!. To mama jednej z tych dziewczyn była autorem stylizacji w TVP. Warto przy tym powiedzieć, że na antenie to wypadło dużo gorzej niż na żywo. Było złe światło, odbicie lustrzane, wiele czynników złożyło się na to, że na ekranie wyglądało to bardzo źle. W rzeczywistości ten makijaż prezentował się lepiej.

Czy do pana sesji też ona przygotowywała córkę?

Nie, makijaż i stylizacje wykonały siostry Edyta i Anita Zaboroś. Wie pan, że w trakcie kampanii prezydenckiej jeździły razem z Grzegorzem Napieralskim? To one były tymi słynnymi aniołkami Napieralskiego...

Matki nie były przeciwne sesji fotograficznej?

Nie. Obydwie stwierdziły, że tamten występ, który właściwie był porażką można przekuć w sukces. Nie blokowały dziewczyn, wręcz przeciwnie, obie bardzo je wspierały. Bardzo bym chciał podziękować im za wyrozumiałość i za to, że tak fantastycznie podeszły do tematu.

Napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...