Nowoczesna wykiwała zjednoczoną opozycję? Wygląda na to, że za jej plecami dogadała się z PiS-em

Na porozumienie z władzą pod egidą Kościoła, Ryszard Petru miał się zgodzić jeszcze w ubiegłym roku.
Na porozumienie z władzą pod egidą Kościoła, Ryszard Petru miał się zgodzić jeszcze w ubiegłym roku. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
PiS dogadało się z Nowoczesną, PSL-em i Kukiz'15 co do zakończenia kryzysu parlamentarnego. Zakłada ono m.in. zgłoszenie podczas prac Senatu nad ustawą budżetową kilkudziesięciu poprawek opozycji, które wcześniej były zgłaszane w Sejmie, tak by można było nad nimi przeprowadzić debatę.

W rozmowy mające na celu pomóc politykom podobno mocno zaangażował się Kościół. Z hierarchami i przedstawicielami władzy, lider Nowoczesnej Ryszard Petru miał się spotkać jeszcze przed sylwestrem. Po długich rozmowach uzgodniono zręby porozumienia, które następnie doprecyzowywano tuż po Nowym Roku – donosi Onet.

– Od samego początku wiadomo było, że PiS nie zrobi kroku w tył i nie zgodzi się na reasumpcję głosowania nad budżetem. Z dużym trudem jednak udało się przekonać PiS do zgłoszenia poprawek opozycji w Senacie, które następnie będą musiały zostać poddane pod obrady Sejmu, by to cały Sejm ostatecznie uchwalił przy świetle kamer ustawę budżetową. Tę deklarację przyjęliśmy jako akt dobrej woli i krok w tył obozu władzy – powiedział Onetowi ważny polityk Nowoczesnej, znający kulisy rozmów.


Z informacji Onetu wynika także, że propozycję negocjacji od samego początku popierało PSL oraz klub Kukiz'15. Przeciwko jakimkolwiek rozmowom z PiS była tylko Platforma. – Platforma zdecydowała się na samotną dalszą walkę, pomimo iż nie ma ona żadnego sensu. Stąd decyzja ścisłego kierownictwa Nowoczesnej, by dać szansę na przywrócenie pracy Sejmu – tłumaczy jeden z ważnych polityków tej partii.


Dziś o 14-tej ma się odbyć antykryzysowe spotkanie, na które liderów opozycji zaprosił marszałek sejmu. Tyle że nie będzie przedstawiciela PO, bo Grzegorz Schetyna pojechał pod Opole do prowadzących głodówkę mieszkańców powiatu, którzy nie chcą by wcielono je do miasta. Wprawdzie zapraszali oni przedstawiciela rządu, ale Schetyna i tak się do nich pofatygował.

Ryszard Petru nie chciał powiedzieć dziennikarzom, z kim dokładnie się spotkał. Przyznał jedynie, że "spotyka się z różnymi osobami" i zależy mu na tym, żeby budżet został przyjęty legalnie.

Tuż po publikacji tego materiału, zadzwonił do naszej redakcji przedstawiciel Nowoczesnej i przekonywał, że było zupełnie inaczej. – Wiecie, dlaczego Schetyna nie przyszedł na spotkanie w sprawie rozwiązania kryzysu? Bo to on się wcześniej spotkał się z prezesem Kaczyńskim i to dogadał się z PiS – przekonywał polityk. Taka ciekawostka.

Źródło: Onet.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU