"Czujemy wielkie zdziwienie". Poseł PO nie kryje rozczarowania po tym, jak wypięła się na nich Nowoczesna

Poseł Arkadiusz Myrcha jest zaskoczony postawą Ryszarda Petru, który zgodził się na pertraktacje z Jarosławem Kaczyńskim.
Poseł Arkadiusz Myrcha jest zaskoczony postawą Ryszarda Petru, który zgodził się na pertraktacje z Jarosławem Kaczyńskim. Mikołaj Kuraś
Miała być zjednoczona opozycja, ale wspólnego frontu przeciwko PiS nie udało się utrzymać nawet przez miesiąc. Dziś posłowie Platformy Obywatelskiej nie kryją rozczarowania, pełni świadomości faktu, że ich dotychczasowy koalicjant Ryszard Petru "zdradził" i przystąpił do rozmów z Jarosławem Kaczyńskim.

Czujecie się oszukani przez Nowoczesną?

Arkadiusz Myrcha, poseł PO: Raczej zszokowani i głęboko zaniepokojeni. Wydawało się nam, że przyświecają nam te same idee i wspólnie będziemy walczyć o poszanowanie zasad demokracji. Tak się jednak nie dzieje, Ryszard Petru zrobił to, co zapowiadał kilka dni temu i poszedł rozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim.


Próbują jakoś rozwiązać kryzys. Wielu komentatorów przekonanych jest, że najbardziej prawdopodobne jest takie rozwiązanie kryzysu parlamentarnego, w ramach którego będzie się w Sejmie debatować znów nad ustawą budżetową, która wróci z Senatu z poprawkami.

To jest zwykłe mydlenie oczu. Przecież w Sejmie w ramach dyskusji nie będzie się dyskutować na temat całej ustawy, tylko nad senackimi poprawkami. Dziś nie możemy wykluczyć, że od razu Jarosław Kaczyński miał taki plan, a teraz lider Nowoczesnej wpisuje się w ten scenariusz. Bardzo nas dziwi to, że Ryszard Petru daje się wciągać w taką pułapkę.

Ale przecież jakoś trzeba się dogadać?

Klub Platformy Obywatelskiej stoi na stanowisku, że nie można teraz dyskutować nad poprawkami do ustawy budżetowej, bo ta została uchwalona nielegalnie. To by było niebezpieczne legitymizowanie tego, co się stało 16 grudnia. Od tamtego dnia nic się nie zmieniło, media wciąż nie są wpuszczane na teren Parlamentu na poprzednich zasadach, a PiS nadal nie udowodnił, że na Sali było kworum.

A co zrobicie, jeśli oni się jednak dogadają?

Zobaczymy. Może być tak, że dziś Ryszard Petru wyjdzie z Sali i będzie mówił o światełku w tunelu, a jutro znów się okaże, że to był pociąg pancerny. My naszego protestu na razie nie zawieszamy. Jesteśmy na tyle dużym klubem parlamentarnym, że nie musimy się oglądać na innych posłów, choć oczywiście zapraszamy wszystkich posłów z innych klubów, którzy nie zgadzają się na łamanie demokracji przez Prawo i Sprawiedliwość.

Myśli pan, że jacyś przyjdą?

Mamy sygnały, że nie wszyscy w Nowoczesnej zgadzają się ze zdaniem swojego lidera, ale wolałbym nie podawać teraz żadnych nazwisk.

Rozumiem, że będziecie siedzieć w Sali Plenarnej. A dojście do Sali Kolumnowej wciąż jest zabarykadowane krzesłami leżącymi na schodach?

Nie, te barykady już zniknęły, teraz tylko stoją w przejściach funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...